Parenting

Dziecko Wiktorii było operowane w jej łonie: "Czułam ból, ale i radość, że z tą wadą można coś zrobić"

Parenting

Autor:
Katarzyna
Oleksik
Reporter:
Szymon Brózda
Operacja serca w łonie matki

Jeszcze kilkanaście lat temu dzieci, które przychodziły na świat z poważnymi wadami serca, nie miały szans na przeżycie. Na szczęście postęp medycyny sprawił, że można im uratować życie, gdy są jeszcze w łonie matki. Taką operację przeszła Wiktoria i jej syn.

Operacja w łonie matki - jak to wygląda?

19-letnia Wiktora wraz z parterem oczekują narodzin swojego pierwszego dziecka. Do 28. tygodnia ciąża przebiegała prawidłowo. - Mój lekarz prowadzący dostrzegł obrzęk. Wysłał mnie na dalsze badania. Po badaniach dowiedziałam się, że obrzęk jest spowodowany najprawdopodobniej wadą serca. To było zaskoczenie, nic o tym nie wiedziałam - wspominała Wiktoria.

Dziecko Wiktorii ma rzadką wadę genetyczną - zastawkowe zwężenie aorty, czyli tzw. stenozę aortalną. Oznacza to, że zastawka w sercu jest zwężona, co utrudnia wypływ krwi z lewej komory. W takich przypadkach konieczne jest zoperowanie dziecka jeszcze w łonie matki. - Czułam smutek, ból, ale czułam też radość, że jest szansa, że z tą wadą można coś zrobić - mówiła 19-latka.

To bardzo skomplikowany zabieg, polegający na poszerzeniu zastawki serca za pomocą specjalnego balonika. - Ośrodki, które wykonują tego rodzaju zabiegi, to są nieliczne ośrodki w skali świata - podkreślał prof. Mirosław Wielgoś, specjalista położnictwa i ginekologii, perinatolog, UCZKiN Warszawski Uniwersytet Medyczny. - Te operacje są absolutnie niezwykłe, ponieważ mamy do czynienia z dwójką pacjentów. Leży matka, którą ja widzę, rozmawiam z nią, bo mama jest przytomna, nie śpi. Patrzę jej w oczy i wiem, że za chwilę będę się wkłuwać w serce jej dziecka - dodała prof. Marzena Dębska, specjalista położnictwa i ginekologii, perinatolog, UCZKiN WUM.

Po podaniu znieczulenia lekarz pod kontrolą USG przez brzuch matki wkłuwa igłę. Przeprowadza ją do klatki piersiowej i serca dziecka. Warszawscy lekarze przez igłę wprowadzają specjalny cewnik, czyli rurkę z balonikiem. Balon rozprężając się, poszerza zwężoną zastawkę, przywracającym tym samym prawidłową pracę serca. Warto dodać, że serce tak małego dziecka jest wielkości monety 50 groszowej.

- Wszystko to jest bardzo trudne. Igła musi być w odpowiednim miejscu. Musi być nieruchomo w sercu, które cały czas pracuje - wyjaśniała prof. Dębska. - To wymaga dużej wiedzy, dużej precyzji i doświadczenia - zaznaczył prof. Wielgoś.

- Kiedy zobaczyłam panią prof. Dębską nade mną, która mnie bardzo wspierała, przytuliła mnie i powiedziała, że operacja się udała. Nie da się tego opisać słowami - stwierdziła Wiktoria. Mimo że Wiktoria i jej syn czują się dobrze, to konieczna będzie jeszcze jedna operacja w łonie matki oraz kilka zabiegów wykonanych już po porodzie.

- Dla mnie każde uratowane życie to jest wielki sukces. Najpiękniejsze jest, to gdy mogę podejść do pacjentki i powiedzieć: "Pani Wiktorio, operacja się udała" i widzę łzy szczęścia - podsumowała prof. Dębska.

Zobacz wideo: Gwiazdy o macierzyństwie

Gwiazdy o macierzyństwie

Rodzicielstwo bliskości – przepis na szczęśliwe dziecko?
Rodzicielstwo bliskości – przepis na szczęśliwe dziecko? Dzień Dobry TVN
wideo 2/3

Jak często wykonuje się takie operacje?

W Polsce tego rodzaju zabiegów wciąż wykonuje się zbyt mało. Dlaczego?

- To jest oczywiście złożony problem, złożona sprawa. (...) Oczywiście kwestia sprzętu, ale sprzęt zawsze można zdobyć jakimiś nieludzkimi wysiłkami, ale można to zrobić. Ważniejsze jest doświadczenie, a to, że tych operacji nie jest dużo - my byśmy chcieli, żeby nie było ich w ogóle, bo operujemy chore dzieci. Jeżeli już ta choroba, ta wada, jeżeli istnieją, to zależy nam przede wszystkim na tym, żeby to wykrywać. Czyli diagnostyka prenatalna, to coś, o co walczymy. To w naszym kraju funkcjonowało do tej pory dobrze i mamy nadzieję, że dalej będzie funkcjonowało. Mam nadzieję, że nikt w tym nie przeszkodzi - powiedział w Dzień Dobry TVN prof. Mirosław Wielgoś.

Należy jednak podkreślić, że nie wszystkie wady serca u dzieci leczy się w ten sposób. - Większość albo nie wymaga leczenia wewnątrzmacicznego, bo są to wady stabilne, które nie wpływają na rozwój płodu i dziecko może być leczone po urodzeniu, albo są to wady tak skomplikowane, że nie da się ich leczyć wewnątrzmacicznie, bo wymagają otwarcia klatki piersiowej i wykonania skomplikowanych zabiegów - mówiła prof. Marzena Dębska. Jakie wady serca u dziecka można leczyć jeszcze w łonie matki? Dowiecie się tego z dalszej części naszej rozmowy.

Zobacz wideo: Wyjątkowe operacje płodu w łonie matki

Wyjątkowe operacje serca płodu w łonie matki
Wyjątkowe operacje serca płodu w łonie matki Źródło: Dzień Dobry TVN

Nie oglądałeś Dzień Dobry TVN na antenie? Pełne odcinki zobaczysz na Player.pl.

Zobacz także:

Autor:Katarzyna Oleksik

Reporter: Szymon Brózda

Źródło zdjęcia głównego: Dzień Dobry TVN

Tagi:
Prowadzący:
Tagi:
Prowadzący:
Pozostałe wiadomości