Co z weselem Viki Gabor? Bogdan Trojanek mówi wprost: "Ona ma obowiązki jako żona, a on jako mąż"

Viki Gabor, Bogdan Trojanek
Co z weselem Viki Gabor? Bogdan Trojanek mówi wprost: "Ona ma obowiązki jako żona, a on ma obowiązki jako mąż"
Źródło zdj. gł.: Anita Walczewska, Michał Woźniak/East News
Jeszcze kilka miesięcy temu w mediach głośno było o planowanym hucznym weselu Viki Gabor i jej ukochanego. Teraz jednak okazuje się, że uroczystość być może odbędzie się, ale dopiero w dalekiej przyszłości. Bogdan Trojanek, dziadek partnera wokalistki zabrał głos w sprawie. Co powiedział?

Dalszą część artykułu znajdziesz pod materiałem wideo.

Klatka kluczowa-128068
Jak wyglądają romskie wesela?
Źródło: Dzień Dobry TVN

Romski ślub Viki Gabor

Pod koniec ubiegłego roku media obiegły nagrania, na których Viki Gabor i i jej partner Giovani otrzymali błogosławieństwo od dziadka chłopaka, Bogdana Trojanka. Uroczystość, którą określa się jako romski ślub, miała charakter symboliczny i nawiązywała do kultywowanej od setek lat tradycji zgodnej z prawem romanipen. W świetle prawa polskiego zakochani nie są jeszcze małżeństwem, gdyż nie wzięli ślubu cywilnego.

W grudniu 2025 roku Bogdan Trojanek zapowiadał w Dzień Dobry TVN, że Viki i Giovani będą mieć huczne wesele.

- To było takie cygańskie błogosławieństwo. Od tego się u nas zaczyna. Na pewno zaskoczymy jeszcze wszystkich. To jeszcze nie jest koniec, to dopiero początek. Rodzina Viki i ja musimy według tradycji to zrobić. To wesele musi być takie pięciodniowe. Emocje opadną i zaskoczymy wszystkich jeszcze - podkreślił wówczas Trojanek.

Co z weselem Viki Gabor?

Minęło kilka miesięcy i wszystko wskazuje na to, że uroczystość weselna, mimo zapewnień dziadka Giovaniego, nie odbędzie się w najbliższym czasie.

Na razie są inne sprawy, które ogarniamy i tym się zajmujemy - zaznaczył Trojanek w rozmowie z "Faktem" i dodał, że temat wesela "na razie jest zamknięty"

Bogdan Trojanek podkreślił, że w romskiej kulturze ważniejsza jest tradycja i kultywowane obyczaje niż formalności w urzędzie.

- U nas to jest proste, jeśli dwoje ludzi jest razem i dzieli życie, to są już mężem i żoną. Według prawa romskiego to małżeństwo. Nie urząd ich połączył, tylko miłość. Ona ma obowiązki jako żona, a on ma obowiązki jako mąż. Dokument jest potrzebny do spraw urzędowych, ale to nie on ich połączył. Połączyła ich miłość. Miłość do siebie, a nie papier. A jeśli jej nie ma, żaden urząd nie sprawi, że ludzie będą razem - podsumował.

Zobacz także:

Źródło: "Fakt"
Autorka/Autor: Justyna Piąsta