Mija 60 lat od premiery "Czterej pancerni i pies". Bliscy aktorów wspominają kultowy serial

6R2A5716
Dla całej Polski Janek Gustlik. Dla nich – ukochany tata i dziadek
Źródło wideo: Dzień Dobry TVN
Źródło zdj. gł.: Adam Burakowski/East News
W tym roku mija 60 lat od pierwszej emisji "Czterej pancerni i pies", jednego z najbardziej rozpoznawalnych i lubianych polskich seriali. Produkcja do dziś budzi emocje i przyciąga kolejne pokolenia widzów. Mimo upływu lat serial nie traci na popularności. O sukcesie produkcji opowiedzieli nam Agata Gajos, córka Janusza Gajosa, Alicja Pieczka, wnuczka Franciszka Pieczki oraz Grzegorz Press, syn Włodzimierza Pressa.

Dalsza część tekstu pod materiałem wideo.

Klatka kluczowa-436399
60 lat od premiery serialu wszech czasów
Źródło: Dzień Dobry TVN

"Czterej pancerni i pies" jako symbol wspólnego dzieciństwa

"Czterej pancerni i pies" to serial oglądany całymi rodzinami, który łączył pokolenia i był obowiązkowym elementem dorastania w wielu polskich domach. Opowiadał historię załogi czołgu T‑34 o numerze 102, nazywanego "Rudy", walczącej podczas II wojny światowej. Bohaterami byli młodzi żołnierze pochodzący z różnych środowisk i regionów, których wojna połączyła w jedną drużynę.

Główną postacią był Janek Kos, którego rolę grał Janusz Gajos - chłopak, którego los rzucił z Syberii do wojska pancernego. Towarzyszyli mu Gustlik Jeleń ze Śląska, którego grał Franciszek Pieczka oraz Grigorij Saakaszwili, którego grał Włodzimierz Press i inni kolejni dowódcy czołgu. Integralną częścią załogi był także pies Szarik, który często ratował bohaterów z opresji.

Serial pokazywał ich wspólny szlak bojowy od ziem polskich aż do Berlina. Obok scen wojennych ważne były wątki przyjaźni, lojalności i wzajemnego zaufania. Twórcy łączyli dramat wojny z humorem i codziennością żołnierzy. Wojna była tu pokazana bardziej jako przygoda i próba charakterów niż brutalny realizm frontu. Dzięki temu serial stał się opowieścią pokoleniową, którą widzowie zapamiętali przede wszystkim przez emocje i bohaterów.

Kolejne pokolenia pamiętają kultowy serial

Agata Gajos jest córką jednego z głównych bohaterów kultowego serialu "Czterej pancerni i pies". Jej tata przez większość widzów do dziś kojarzony jest przede wszystkim z rolą Janka Kosa. Choć serial stał się społecznym fenomenem i był oglądany przez kolejne pokolenia, dla samego aktora z czasem przestał być źródłem radości. Setki powtórek i nieustanne utożsamianie z jedną postacią sprawiły, że - mimo ogromnego dorobku artystycznego i wielu wybitnych ról - właśnie "Pancerni" najmocniej przykleiły się do jego nazwiska.

Agata Gajos patrzy na ten serial z większym dystansem: - Zastanawiałam się, dlaczego ten serial tak chętnie był oglądany. Ktoś mi powiedział, że dlatego, że był kręcony z sercem. Chciałabym w to wierzyć – powiedziała Agata Gajos, córka Janusza Gajosa.

Grzegorz Press jest synem aktora znanego z serialu "Czterej pancerni i pies" oraz kostiumolożki pracującej przy tej produkcji. Ich relacja rozpoczęła się właśnie na planie serialu.

- Moja mama poznała się z ojcem na planie. Mama robiła kostiumy do tego filmu i tak stałem się dzieckiem "Czterech pancernych" - powiedział Grzegorz Press, syn Włodzimierza Pressa.

Rodzinne opowieści dotyczące serialu dotarły także do wnuczki Franciszka Pieczki. Choć sama Alicja znała serial głównie z emisji telewizyjnych, a nie z oglądania "od deski do deski", dorastała w cieniu postaci Gustlika – bohatera, który na zawsze przylgnął do jej dziadka.

- Pamiętam historie dziadka. Były dwa psy, bo jeden się bał wody, a nie bał się wybuchów, drugi odwrotnie. W zależności od scen zamieniali psy. Jeden Szarik był nawet dziewczynką - powiedziała Alicja Pieczka, wnuczka Franciszka Pieczki.

Co więcej, Alicja dodała, że dopiero na studiach filmowych, podczas zajęć z historii kina, uświadomiła sobie skalę dorobku Franciszka Pieczki. Fakt, że niemal co drugi omawiany film był produkcją z jego udziałem, dał jej do myślenia.

- Wiedziałam, że jest zanany, ale przez to, że od dziecka razem wychodziliśmy i ktoś podchodził po zdjęcia, to było to dla mnie normalne - wyjaśniła.

Nie oglądałeś Dzień Dobry TVN na antenie? Wszystkie odcinki znajdziesz na Player.pl.

Zobacz także:

Autorka/Autor: NB
Reporter: Arkadiusz Gdula