Bratanica Michała Bajora kontynuuje rodzinne tradycje. "Jestem nepo-baby, nie próbuję od tego uciekać ani wykorzystywać "
Bogumiła Bajor i jej własna droga artystyczna
Bogumiła Bajor ma zaledwie 24 lata, a już szturmem wdarła się do świata filmu. Ostatnio możemy ją oglądać w serialu "Piekło kobiet". Ma korzenie artystyczne. Jej rodzice oboje są aktorami, a ojcem chrzestnym aktor i wybitny wokalista Michał Bajor.
- Teatr przepełniał całe moje życie. Pamiętam, jak moja mama wraca po spektaklu do domu w charakteryzacji. Wita się ze mną i w tej charakteryzacji czyta mi bajki na dobranoc - wspomina Bogusia.
Jako dziecko brała udział w konkursach recytatorskich i występowała. Dorastała za kulisami teatrów, obserwując pracę rodziców i chłonąc atmosferę sceny z bliska. Jak dodaje, niejednokrotnie zdarzało się, że spontanicznie włączała się w teatralne wydarzenia, traktując scenę jak swój drugi dom. Mimo to wybrała najpierw drogę muzyczną. Przez wiele lat uczyła się gry na skrzypcach i miała zostać wybitną solistką. Jednak już po drugim roku porzuciła instrument dla Akademii Teatralnej.
- Byłem opiekunem roku, na którym byli rodzice. To było wzruszające, kiedy dostałem zawiadomienie, że na pierwszym roku, gdzie będę uczył prozy, jest córka Piotra. Przyglądałem się jej głównie pod tym kątem początkowo. Ona zresztą miała na pierwszym roku syndrom wszystkich aktorskich dzieci, które zaczynają w szkole, to znaczy taką bezustanną samokontrolę polegającą na tym, że uważa się, że dzieci aktorskie mają w szkole łatwiej. Mają o wiele trudniej, ścigają się z pamięcią o rodzicach - podkreślił Jan Englert.
Bogumiła Bajor na festiwalu w Wenecji
Ważnym doświadczeniem był jej debiut w głośnym filmie Małgorzaty Szumowskiej i Michała Englerta pod tytułem "Kobieta z...". Poruszająca opowieść o transpłciowości zdobyła uznanie krytyków, a rola młodej Izy otworzyła Bogumile drogę na czerwony dywan.
- Z tą całą ekipą pojechałam do Wenecji. Obok nich poczułam się, jakbym dotknęła właściwie innego świata, który jest jeszcze dla mnie niedostępny. To było dla mnie mocne przeżycie - wspomina Bogumiła Bajor.
Od kilku miesięcy możemy oglądać ję na deskach Starego Teatru w Krakowie, gdzie otrzymała angaż jako najmłodsza aktorka w zespole.
- Chciałabym szukać dalszych szans zawodowych. W Polsce na pewno. I nie wiem, jakie są na to szanse, jakie jest tego prawdopodobieństwo. Ale jeśli bym miała marzyć, a lubię marzyć śmiało, to chciałabym szukać też szczęścia za granicą – zdradziła.
- Nazwisko Bajor jest dla mnie trochę neutralne. Jestem nepo-baby. Nie próbuję ani od tego uciekać, ani nie próbuję też jakoś tego wykorzystywać specjalnie. Chociaż zdaję sobie sprawę z tego, jak bardzo to na mnie wpływa i jak bardzo to jest niesprawiedliwe w sumie w branży dla innych ludzi. Ale nic na to nie poradzę - podsumowała. Zobacz także:
- Para z "Top Model" ogłosiła rozstanie. "Byliśmy dla siebie ważnym etapem, nie pomyłką"
- Lanberry na scenie od 10 lat. "Ten rynek się piekielnie szybko zmienia i te zmiany mogą przytłoczyć"
- Marcela Leszczak zdobyła się na szczery wpis. "Popłakałam się na śniadaniu"