23-letni Jakub Szymański został mistrzem świata. "Traktuję Chiny jak życiową lekcję"

23-letni Jakub Szymański został mistrzem świata. "Traktuję Chiny jak życiową lekcję"
Upadł, ale wstał. Prosto po złoto - Jakub Szymański
Źródło wideo: Dzień Dobry TVN
Źródło zdj. gł.: Adam Burakowski/East News
Jakub Szymański to ceniony lekkoatleta, który został mistrzem świata w biegu na 60 m przez płotki podczas Halowych Mistrzostw Świata w Toruniu. Jego sukces wiązał się również z zakończeniem trudnego etapu w życiu - przegranej na ubiegłorocznych mistrzostwach w Chinach, z których sportowiec wrócił bez finału. Dziś Jakub Szymański nie boi się patrzeć w przyszłość i sięgać po więcej. O tym, jak podnieść się po niepowodzeniu, opowiedział w Dzień Dobry TVN.
Artykuł w skrócie:
  • Jakub Szymański zwyciężył w Halowych Mistrzostwach Świata w Toruniu, zdobywając złoty medal za najlepszy czas w biegu na 60 m przez płotki.
  • W rozmowie z prowadzącymi Dzień Dobry TVN sportowiec wrócił pamięcią do chwili swojego sukcesu.
  • Wspomniał również o przegranej na ubiegłorocznych mistrzostwach w Chinach, która przez długi czas nie pozwalała mu w pełni rozwinąć skrzydeł.

Upadł, ale wstał i został mistrzem świata

Jakub Szymański wrócił pamięcią do chwili, w której stanął na podium i otrzymał złoty medal. Co wówczas odczuwał?

- Na pewno wielką dumę z tego, że udało mi się to osiągnąć po tych wybojach, które wydarzyły się w zeszłym roku. Muszę przyznać, że siedziało to we mnie bardzo głęboko i pierwszy raz dałem się ponieść na arenie lekkoatletycznej takim emocjom - podkreślił.

Jak sportowiec poradził sobie z ubiegłoroczną przegraną?

- Wydaje mi się, że trzeba to zaakceptować, tak, jak ja to zrobiłem. Oczywiście, łatwo mi to teraz mówić, bo zdobyłem złoty medal mistrzostw świata, ale to był właśnie mój cel, żeby po tych Chinach to wszystko dobrze wspominać - zaznaczył.

Jakub Szymański nie ukrywał jednak, że powrót do treningów po powrocie z Chin był dla niego nie lada wyzwaniem.

- Energia do treningów była na niższym poziomie. Przez pierwsze miesiące bardzo trudno trenowało mi się bieg na 110 m przez płotki, bo skończyłem sezon halowy w przykry sposób, przez co nie mogłem w pełni rozwinąć swoich skrzydeł. Teraz nie ma jednak co wspominać, bo traktuję Chiny jak życiową lekcję - wyjaśnił.

Jakub Szymański szczerze o presji, z jaką zmagają się sportowcy

Jakub Szymański zwrócił uwagę na silne emocje, które towarzyszą wielu sportowcom po przegranej.

- Uważam, że tylko osoby, które uprawiają profesjonalny sport, wiedzą, jaka to jest wielka presja - stwierdził.

Lekkoatleta poradził też, jak poradzić sobie z niepewnością, jaka często pojawia się po różnego rodzaju niepowodzeniach.

- Wydaje mi się, że trzeba uzbroić się w cierpliwość, postarać się. Mamy przecież wsparcie rodziny, swojego teamu, przyjaciół, managera - wszystkich, którzy siedzą w tym razem z nami. Trzeba przeczekać wszystkie te momenty, uspokoić się i czekać, aż to przeminie - zaznaczył.

Co czeka Jakuba Szymańskiego w najbliższym czasie?

- W poniedziałek ruszam z treningami, jednak do tego momentu pragnąłbym trochę odpocząć psychicznie. Pod koniec miesiąca wylatuję na zgrupowanie do Hiszpanii, gdzie będę się przygotowywał pod sezon letni. Będzie przyjemnie potrenować trochę w słoneczku - podsumował sportowiec.

Nie oglądałeś Dzień Dobry TVN na antenie? Wszystkie odcinki znajdziesz na Player.pl.

Zobacz także:

Autorka/Autor: Aleksandra Kokot