Dawid Kwiatkowski usłyszał od lekarza wstrząsające słowa. "To chyba nowotwór"

Dawid Kwiatkowski usłyszał od lekarza wstrząsające słowa. "To był najstraszniejszy dzień w moim życiu"
Co słychać w show-biznesie?
Źródło wideo: Dzień Dobry TVN
Źródło zdj. gł.: PIOTR ANDRZEJCZAK/MWMEDIA
Dawid Kwiatkowski wrócił wspomnieniami do niezwykle stresującej wizyty u lekarza. Jak przyznał, wstępna diagnoza, którą mu postawiono, sprawiła, że poważnie obawiał się o swoje zdrowie i życie. - Zbiegło się kilkoro specjalistów - opowiadał piosenkarz w podcaście "Bliskoznaczni".

Dalsza część artykułu pod materiałem wideo:

DD_20250905_Kwiatkowski_rep_napisy
Trzy pokolenia fanek Dawida Kwiatkowskiego - napisy
Źródło: Dzień Dobry TVN
Artykuł w skrócie:
  • Dawid Kwiatkowski to jeden z najpopularniejszych piosenkarzy młodego pokolenia.
  • Artysta gościł w podcaście "Bliskoznaczni", w którym wrócił pamięcią do niezwykle stresującej wizyty u lekarza.
  • Jak zdradził, podejrzewano u niego nowotwór.

U Dawida Kwiatkowskiego podejrzewano nowotwór

Dawid Kwiatkowski gościł w podcaście "Bliskoznaczni", prowadzonym przez Katarzynę Nosowską i jej syna Mikołaja. Podczas rozmowy piosenkarz wrócił pamięcią do chwili, w której drżał o swoje zdrowie. Jak przyznał, wszystko zaczęło się od rutynowych badań.

- Miałem takie coś w grudniu tamtego roku, że muszę ten początek roku przeznaczyć na zbadanie się - tak od stóp do głów, bo coś takiego do mnie przyszło. Kupiłem sobie pakiet w szpitalu - mówił.

Seria wykonanych przez wokalistę badań przyniosła niepokojące informacje. Podczas USG lekarz zauważył bowiem zmianę, która mogła oznaczać coś poważnego.

- Mam USG i rozmawiam, pan mnie rozpoznał, pyta się: "Jak tam?". Widzę, że jego mina z banana idzie w drugą stronę i wykryli mi guza na pęcherzu. On mi mówi: "To chyba nowotwór" - zdradził wokalista. Nie ukrywał, że te słowa wywołały w nim silne emocje.

- Ja w ryk. On przez pięć minut mi jedzie w jedną, w drugą stronę tym USG. Jeszcze 10 badań przede mną. Ja już nie mam ochoty nic robić. Zbiegło się kilkoro specjalistów i zmienili ten plan — tu rezonans, trzeba kontrast, tomografia. To był najstraszniejszy dzień w moim życiu. Potem mnie wzięli na badania, czy nie ma przerzutów. Ja mówię: "O czym wy do mnie mówicie. Jaki przerzut?" - wspominał artysta.

Dawid Kwiatkowski wspomina stresującą wizytę u lekarza

Piosenkarz dodał, że najtrudniejszy był dla niego czas oczekiwania na ostateczne wyniki.

- Dzień byłem w zawahaniu, bo nie wiedziałem, czy to złośliwe, czy nie. Nazajutrz już miałem doraźne badania. Okazało się, że to niezłośliwe - po prostu coś sobie urosło i jest okej - wyjaśnił. Ta jedna noc znacząco wpłynęła na jego psychikę i sposób myślenia o życiu. Jak powiedział, "wszystko mu przeleciało przed oczami".

- To było trzy dni przed premierą piosenki z Kayah, przed press tourem. Napisałem utwór o śmierci. Leżę w rezonansie, nie mogę się ruszyć, płaczę, policzki mnie swędzą. Nie mogę się ruszyć, leżę w tej tubie i mówię: "No tak, przyszła do mnie piosenka o śmierci, napisałem i tak... Tak to się dzieje" - wspominał. Na szczęście dziś czuje się dobrze i pozostaje pod kontrolą lekarzy.

- Wyzdrowiałem. Wycięto to. Jest naprawdę wszystko okej. Muszę to sprawdzać. Mam za kilka tygodni kontrolne badania - podsumował.

Zobacz także:

Źródło: Podcast "Bliskoznaczni"/YouTube
Autorka/Autor: Aleksandra Kokot