Papież Leon XIV przeszedł operację, badanie potwierdziło gruczolakoraka płuca. "Szok zapanował w Kurii Rzymskiej"

NurPhoto Contributor/Getty Images
Watykan. U Papieża Leon XIV wykryto nowotwór płuc. Duchowny przeszedł operację
Dodaj do preferowanych źródeł w Google
U Leona XIV zdiagnozowano złośliwy nowotwór płuc. Jest już po operacji w rzymskiej Poliklinice Gemelli, podczas której usunięto niepokojącą zmianę. Co o stanie papieża mówią lekarze? Czy czeka do chemioterapia? Jakie się rokowania? - Rezultat jest poważny - podkreśla włoska prasa.

Dalsza część tekstu znajduje się poniżej.

dr Magdalena Cubała-Kucharska, Marcin Dąbrowski
Najczęstszy nowotwór diagnozowany u mężczyzn
Źródło: Dzień Dobry TVN

Leon XIV przeszedł operację usunięcia zmiany w płucach

Po wtorkowej (13 października) operacji w rzymskiej Poliklinice Gemelli Watykan poinformował, że Leonowi XIV usunięto dolny płat prawego płuca, a badanie potwierdziło diagnozę gruczolakoraka płuca. To jeden z najczęstszych nowotworów złośliwych płuc.

- Operacja papieża zakończyła się sukcesem, jednak jej rezultat jest poważny, co Watykan przedstawia w sposób przejrzysty - pisze "La Repubblica". - Szok zapanował w Kurii Rzymskiej w obliczu potwierdzenia powagi choroby. I teraz nie wyklucza się zmian w programie zajęć Leona XIV - dodaje gazeta.

- Chory papież. Przeszedł właśnie udaną operację, a wręcz miał szczęście, że chorobę wykryto wcześnie i ma teraz pełne prawo mieć nadzieję na pomyślne zakończenie pobytu w szpitalu. Ale jeszcze kilku dni temu wszyscy widzieli w nim młodego i wysportowanego papieża, człowieka przybyłego z Chicago i zahartowanego latami misji w Peru; papieża, który we wtorki bierze dzień wolny, by pływać, grać w tenisa i jeździć konno w papieskiej rezydencji w Castel Gandolfo - przypomniał rzymski dziennik.

- Zanim został papieżem, chodził na siłownię, a teraz, gdy mieszka w Pałacu Apostolskim, kazał wyposażyć jeden z pokojów w przyrządy do ćwiczeń. Papież- okaz zdrowia, co było tym bardziej widoczne po ostatnich, pełnych cierpienia miesiącach pontyfikatu Franciszka. A teraz i on nagle odkrył kruchość własnego ciała wprowadzając również Watykan w stan oszołomienia - zaznacza. Według gazety, mimo potwierdzenia, iż guz został usunięty, pojawiło się przeczucie, że rozpoczęty w maju 2025 roku pontyfikat wkroczył w nowy etap obarczony znaczną dawką niepewności.

Papieżowi usunięto nowotwór. Jakie są rokowania?

W komentarzu na łamach "Il Messaggero" podkreślono, że tak jak w zeszłym roku w tygodniach choroby papieża Franciszka plac przed Polikliniką Gemelli ponownie zapełniły ekipy telewizyjne i dziennikarze.

- Nikt nie wyobrażał sobie zaledwie po półtora roku, że będzie się tu oczekiwać na przybycie z powodu nowotworu nowego amerykańskiego papieża, 71-letniego wysportowanego mężczyzny, który jeszcze kilka dni temu cieszył się doskonałym zdrowiem - stwierdził dziennik.

- Wstępne oceny są optymistyczne, a lekarze na razie nie mówią o chemioterapii. Ale od dziś zostaną przeprowadzone wszystkie inne niezbędne badania - czytamy. Zwrócono uwagę na to, że papież udając się na operację wchodził do szpitala tak, jakby zmierzał na kolejną wizytę duszpasterską. "Il Messaggero" dodaje, że przez następne godziny oczekiwanie na placu przed Polikliniką było zawieszone między zaufaniem i lękiem.

"Corriere della Sera" zauważa, że wielką niewiadomą jest to, czy papież w listopadzie wyruszy w podróż do Ameryki Południowej, podczas której planował odwiedzić Urugwaj, Argentynę i Peru. Cytowany w gazecie Claudio Micheletto z Włoskiego Stowarzyszenia Pneumologów Szpitalnych przyznał, że trudno obecnie odpowiedzieć, czy taka pielgrzymka będzie możliwa w tym terminie.

- To wymagająca i bardzo długa podróż samolotem - zaznaczył. - To prawda, że po tygodniu pacjent wraca do zdrowia i chodzi. Ale przecież przeszedł operację - wskazał. - Do wyjazdu zostałoby około 20 dni, choć szczerze mówiąc, wydaje mi się, że to trochę za krótko, aby wyruszyć w taką podróż - ocenił lekarz.

"Papieżowi wycięto raka" - taki tytuł zamieściła "La Stampa", zaznaczając, że wieczorem we wtorek (13.10) zamieszczone w watykańskim komunikacie słowa: "gruczolakorak płuca" były ciężkie "jak głazy".

- Złośliwy nowotwór, który dotknął papieża to ciężki cios dla działań prowadzonych przez Stolicę Apostolską, zwłaszcza w kontekstach wojny - stwierdziła turyńska gazeta. Jak zauważyła, watykański sekretarz stanu kardynał Pietro Parolin przyznał, że słowa papieża, który poinformował w niedzielę wiernych o wykrytym guzku na płucu, były dla wszystkich "jak grom z jasnego nieba".

Zobacz także:

Źródło: PAP
Autorka/Autor: opracowanie Katarzyna Oleksik