Dalsza część tekstu pod wideo:
TPN apeluje do turystów
Jelenie można spotkać nie tylko na tatrzańskich szlakach, ale także na ulicach Zakopanego. Tatrzański Park Narodowy (TPN) apeluje, by nie zbliżać się do dzikich zwierząt, nie dotykać ich i nie dokarmiać, ponieważ przyzwyczajanie ich do obecności ludzi może prowadzić do niebezpiecznych sytuacji.
"To duże, silne i przede wszystkim dzikie zwierzęta. Jeśli poczują się zagrożone, mogą się bronić, a także atakować ludzi czy psy" – ostrzega TPN w komunikacie.
Jak przypominają przyrodnicy, samica jelenia, czyli łania, waży od 80 do 120 kg, a masa byka może wynosić nawet 150–200 kg. Zwierzęta przyzwyczajone do łatwo dostępnego pokarmu coraz częściej pozostają w pobliżu zabudowań. W takich miejscach są narażone m.in. na kolizje z samochodami i urazy podczas pokonywania ogrodzeń.
Dlaczego podchodzenie do jeleni jest zagrożeniem?
Park zwraca uwagę, że mimo apeli wciąż zdarzają się osoby, które podchodzą do jeleni, próbują je dotykać, głaskać lub robić sobie z nimi zdjęcia z bliskiej odległości.
"Jeleń, który spokojnie stoi obok ludzi, nie staje się przez to zwierzęciem oswojonym czy przewidywalnym. Może zareagować gwałtownie na ruch, dotyk, psa, hałas albo próbę zablokowania mu drogi odejścia" – podkreśla TPN.
Szczególną ostrożność należy zachować w okresie rykowiska oraz opieki nad młodymi. Park apeluje również o pilnowanie dzieci i niedopuszczanie do sytuacji, w których najmłodsi zbliżają się do dzikich zwierząt.
TPN przestrzega także przed dokarmianiem jeleni. Regularnie otrzymujące pokarm od ludzi zwierzęta tracą naturalny dystans i uczą się poszukiwania pożywienia w pobliżu zabudowań. Mogą również coraz natarczywiej domagać się jedzenia. Park przypomina ponadto, by nie pozostawiać na szlakach resztek jedzenia ani innych odpadów.
W TPN nie ma koszy na śmieci, dlatego wszystkie przyniesione produkty i opakowania należy zabrać ze sobą i wyrzucić do odpowiednich, najlepiej zamykanych pojemników. Odpady mogą przyciągać dzikie zwierzęta, a ich zjadanie prowadzić do chorób, a nawet śmierci. "Najlepsze, co możemy dla nich zrobić, to pozwolić im pozostać dzikimi" – podsumowuje TPN.
Zobacz także:
- Zszedł z gór przebity na wylot kijem trekkingowym. Dlaczego nie wezwał pomocy? "To miało wpływ"
- Jakie warunki panują w Beskidach? GOPR przypomina, o czym należy pamiętać podczas wycieczek
- Jedna z dwóch kobiet w TOPR łączy pracę lekarki i ratowniczki. "Były delikatne drwiny, kwestionowanie jej kwalifikacji"