Zszedł z gór przebity na wylot kijem trekkingowym. Dlaczego nie wezwał pomocy? "To miało wpływ"
- 32-letni David Cifaldi nadział się na własny kij trekkingowy podczas wyprawy na Granite Peak w Montanie.
- Zamiast czekać na śmigłowiec ratunkowy, wraz z dwoma towarzyszami przez ponad sześć godzin schodził do samochodu.
- Kilka dni po wypadku wrócił do pracy jako pielęgniarz.
Wypadek na Granite Peak. Wspinacz przebity kijem trekkingowym
32-letni pielęgniarz David Cifaldi podczas zdobywania najwyższego szczytu w Montanie (USA) nadział się na własny kijek trekkingowy. Zamiast wezwać pomoc, bezpiecznie zszedł z wystającym po obu stronach ciała przyrządem o długości 112 cm do zaparkowanego 1,5 km niżej samochodu - podała w czwartek (30.07) agencja AP. Do wypadku doszło w czerwcu na płaskowyżu Froze-To-Death w paśmie Beartooth Mountains Gór Skalistych, który wznosi się na wysokości ponad 3 tys. m.n.p. Ranny wspinacz ocenił, że kijek pod lewym ramieniem nie porusza się w ciele, nie ma dużego krwawienia, on sam jest przytomny i nie odczuwa dużego bólu. Wysnuł wniosek, że narzędzie nie uszkodziło ważnych organów, wobec tego z pomocą dwóch towarzyszy da radę zejść z płaskowyżu. Wspinacze powiadomili górską służbę ratunkową o tym, co się wydarzyło i jaką decyzję podjęli.
Granite Peak. Dramatyczne zejście z gór
Droga na dół do samochodu zajęła im ponad sześć godzin. Samochodem jednego ze wspinaczy pojechali do najbliższej placówki medycznej, ale tam odesłano ich do szpitala, w którym Cifaldi jest zatrudniony. Rana została opatrzona, a pielęgniarz stawił się w pracy jeszcze w tym samym tygodniu. - Na 99 proc. podjąłbym tę samą decyzję. Poszukiwanie i przybycie pomocy (w górach – PAP) jest za darmo. Ale lot już nie. To miało wpływ na moją decyzję, by ratować się samemu. Jednak to, że u boku miałem doświadczonych przyjaciół i mieliśmy możliwość wezwania pomocy, gdyby poszło coś źle, bardzo tę decyzję ułatwiło - tłumaczył 32-latek.
Trójka wspinaczy chciała zdobyć mierzący prawie 4 tys. m n.p.m najwyższy szczyt w stanie Montana - Granite Peak. Szlak wiedzie przez płaskowyż poprzecinany licznymi kanionami.
Zobacz także:
- Niebezpieczny tiktokowy trend z hulajnogami. Ratownicy alarmują: "Wyrzucenie dzieci z dużą siłą"
- Ustanowiła rekord, którego od 50 lat nikt nie pobił. Ludwika Chewińska: "Byłam najbardziej sprytna"
- 50 maratonów w 50 stanach USA w 49 dni – Tomasz Sobania pobił rekord i przeszedł do historii