Wygłodzone i cierpiące zwierzęta w prywatnym zoo. Zarzuty dla pięciu osób

Zarzuty znęcania się nad zwierzętami dla pięciu osób z prywatnego zoo
Zarzuty znęcania się nad zwierzętami dla pięciu osób z prywatnego zoo
Źródło zdj. gł.: GettyImages/Dominik Spalek
Dodaj do preferowanych źródeł w Google
Zatrzymano pięć osób w związku z działalnością prywatnego zoo Łączna w Mieroszowie. Usłyszały one zarzuty znęcania się nad zwierzętami, w tym nawet doprowadzenia do ich śmierci. Z placówki wywieziono już kilkadziesiąt zwierząt.

Dalsza część tekstu pod wideo:

Klatka kluczowa-754804
Jesień w warszawskim zoo
Źródło: Dzień Dobry TVN

Zoo Łączna. Zatrzymano pięć osób

Rzecznik Prokuratury Okręgowej w Świdnicy prok. Mariusz Pindera poinformował PAP w środę, że pięciu osobom zatrzymanym we wtorek postawiono zarzuty znęcania się nad zwierzętami, doprowadzenia do ich niedożywienia, cierpienia, a nawet śmierci.

Dodał, że w zoo na miejscu w środę wciąż prowadzone są oględziny, w tym oględziny zwierząt, zabezpieczanie śladów i sprawdzanie warunków, w jakich żyją zwierzęta. We wtorek z tej placówki wywieziono 30 zwierząt. – Osoby, którym postawiono zarzuty, są przesłuchiwane i po zakończeniu tych przesłuchań zapadnie decyzja, jakie środki zapobiegawcze wobec nich zostaną zastosowane. Czy będą to środki wolnościowe, czy może prokurator złoży wniosek o areszt. A może zostanie wydany zakaz pracy ze zwierzętami – powiedział prokurator.

Zdaniem śledczych w prywatnym zoo zaniedbywano 561 zwierząt w ten sposób, że podejrzani świadomie dopuszczali do zadawania im bólu i cierpienia poprzez niezapewnienie odpowiednich dla potrzeb danego gatunku warunków bytowania, właściwego dla ich potrzeb sposobu żywienia i należytej opieki lekarsko-weterynaryjnej.

Osoby z zoo Łączna aresztowane. Postępowanie trwało od kilku miesięcy

Prokurator Pindera wcześniej potwierdził, że postępowanie w tej sprawie było prowadzone od kilku miesięcy, a jego podstawą były zawiadomienia ze strony organizacji zajmujących się prawami zwierząt.

– Dotyczyły nieprawidłowości w sposobie opieki nad zwierzętami w tym zoo – wyjaśnił.

Zdaniem przedstawicieli organizacji, które zawiadomiły prokuraturę, zwierzęta znajdowały się w niewłaściwych warunkach. Zawiadamiający twierdzili, że nie otrzymywały odpowiedniej ilości pokarmu i nie miały zapewnionej właściwej opieki weterynaryjnej.

Właściciel ogrodu Marcin Nowaczyk z taką argumentacją się nie zgadza. Zabrał głos w mediach społecznościowych, gdzie wygłosił oświadczenie. Podkreślił, że ogród jest zatwierdzony przez Generalną Dyrekcję Ochrony Środowiska i podlega cyklicznym kontrolom Regionalnej Dyrekcji Ochrony Środowiska i powiatowego lekarza weterynarii.

– Mówimy o zwierzętach, które wymagają codziennej opieki, specjalistycznej wiedzy i odpowiednich warunków. Ewentualne ich przenoszenie to nie tylko kwestia transportu, to również ogromna odpowiedzialność za ich bezpieczeństwo, zdrowie i dobrostan – powiedział w nagraniu upublicznionym przed pojawieniem się służb w ogrodzie zoologicznym.

Zoo Łączna to prywatny ogród zoologiczny. Jako miejsce opieki nad zwierzętami działa od lat, a w 2012 r. otrzymało status ogrodu zoologicznego. Jak podają jego właściciele na swojej stronie internetowej, od tamtego czasu zaczęły się w nim pojawiać zwierzęta egzotyczne: tygrysy, kangury, jelenie milu i różne gatunki małp. Łącznie żyje w nim ok. 100 gatunków zwierząt.

Zobacz także:

Źródło: PAP
Autorka/Autor: Aleksandra Matczuk