Aisha miała 14 lat, gdy przeprowadziła się do Polski z Tanzanii. "Najtrudniejsza była samotność"

238A2507
Z Tanzanii do Polski. Historia, która porusza
Źródło wideo: Dzień Dobry TVN
Źródło zdj. gł.: Michał Woźniak/East News
Aisha Johnson miała zaledwie 14 lat, gdy przeprowadziła się z Tanzanii do Rybnika. Musiała więc odnaleźć się w nowej kulturze, bez znajomości języka i wsparcia przyjaciół. Dziś jest mamą i żoną, a codzienność jej rodziny śledzą tysiące internautów. Czy w Polsce czuje się jak w domu? O tym opowiedziała w Dzień Dobry TVN.

Przeprowadziła się z Tanzanii do Rybnika

W studiu Dzień Dobry TVN autorka autobiografii i projektantka biżuterii Aisha Johnson w towarzystwie swoich pociech, opowiedziała widzom o historii rodziny.

Mając 14 lat Aisha przeprowadziła się do Polski, a konkretnie do Rybnika z Tanzanii.

- Tata zabrał mnie tutaj, ale wcześniej mieszkał w Grecji. Tam poznał żonę ze Śląska i przyjechaliśmy do Polski. Później wróciliśmy do Grecji, ale jednak na stałe zostaliśmy w Polsce. Na początku najtrudniejsza była dla mnie samotność. Czułam się obco, bardzo brakowało mi rodziny, tego co znałam z domu. Jedzenie było nowe, całe otoczenie. Miesiąc płakałam, ale z czasem musiałam się tym pogodzić - opowiadała gościni.

Aisha ma w sercu dwie ojczyzny

Po przyjeździe do Polski Aisha uczyła się jednocześnie języka polskiego i angielskiego. Bardzo zależało jej, by jak najszybciej zacząć szkołę w Polsce. Jak rówieśnicy przyjęli ją w klasie?

- Nie miałam wielu przykrych sytuacji, może jakieś pojedyncze się zdarzyły. Dobrze wspominam czasy gimnazjum. Miałam wsparcie od nauczycieli i od uczniów też. Nie czułam się źle, było naprawdę fajnie. Ludzie do dziś pytają się, skąd jestem, dlaczego Polska. Kiedyś nawet pomyślałam, że wytatuuje sobie to na czole - żartowała projektantka biżuterii w Dzień Dobry TVN.

- Było trudno odnaleźć swoje miejsce. Gdy wracałam już do domu, czułam się obca, tu też nie będę w 100 proc. stąd. W końcu zrozumiałam, że nie muszę wybierać. Polska i Tanzania to oba moje miejsca - dodała gościni.

Dziś Aisha ma swoją rodzinę - dwie córki i męża, który pracuje w Holandii. - Nie jest łatwo, bo ja tu się wszystkim zajmuję, ale musiał wyjechać, żeby dzieci miały trochę lepiej - podsumowała w Dzień Dobry TVN.

Cała rozmowa dostępna jest w materiale wideo.

Zobacz także:

Autorka/Autor: Aleksandra Matczuk