Dżuma - dlaczego jest tak groźną chorobą?
O tym, czym tak naprawdę jest dżuma, opowiedziała w Dzień Dobry TVN prof. Aleksandra Zasada, kierownik Zakładu Badania Surowic i Szczepionek w Narodowym Instytucie Zdrowia Publicznego.
- Dżuma to jest choroba zakaźna, wywoływana przez bakterie pałeczki dżumy Yersinia pestis. Jest to choroba odzwierzęca. trzeba od razu podkreślić, że dżuma już od dziesiątek lat nie występuje ani w Polsce, ani w Europie. W 2017 roku była jednak epidemia dżumy na Madagaskarze, bo ta dżuma wciąż występuje na świecie - w Afryce, w Ameryce Południowej, w Azji. Nawet zachodnie Stany to tereny endemiczne dżumy - wyjaśniła.
Ekspertka zdradziła przy tym, dlaczego dżuma jest powszechnie określana mianem "czarnej śmierci".
- Jest tak nazywana ze względu na charakterystyczny obraz tej choroby. Na pewnym etapie rozwoju tej choroby pojawiają się zmiany w postaci czarnych nekrotycznych plam. Jeżeli mamy do czynienia z formą dymieniczą dżumy, która jest najczęstszą postacią dżumy, to w miejscu, w którym następują zmiany w węzłach chłonnych, pojawiają się wybroczyny nabierające czarnego koloru - podkreśliła.
W jaki sposób przebiega leczenie osoby zakażonej dżumą?
- W tej chwili skutecznym leczeniem dżumy są antybiotyki, natomiast rzeczywiście nie ma w tej chwili dostępnej szczepionki. Prace nad taką szczepionką trwają od wielu lat, bo jeszcze w XIX wieku podejmowano próby opracowania jej - zauważyła prof. Aleksandra Zasada.
Śmierć Rosjanki a potencjalne zakażenie dżumą
Krystyna Kurczab-Redlich, wieloletnia korespondentka polskich mediów w Rosji i autorka książek o Rosji, wspomniała z kolei o niedawnej śmierci Rosjanki Darii Szipiłowej, która zmarła w Irkucku, pracując w Instytucie Badań nad Dżumą.
- W ZSRR od dawna uważano całą resztę świata za wrogów, przed którymi trzeba się było zbroić. Już w latach 20. ubiegłego wieku powstało słynne laboratorium trucizn i te trucizny były stosowane, ale nie wobec narodów, mas, a konkretnych ludzi, którzy byli zabijani - zaznaczyła ekspertka.
- W 1934 roku powstał w Irkucku Instytut Badań nad Dżumą. Po co? Teoretycznie po to, żeby ją zwalczać, ale nie dowiedzielibyśmy się o tym, gdyby nie biedna Daria Szipiłowa, która zmarła w tymże instytucie po rozbiciu probówki. Rosja temu jednak zaprzecza, mówiąc, że to było zwykłe zapalenie płuc - dodała.
Czy istnieje szansa, że dżuma dotrze do Polski?
- Moim zdaniem, ryzyko, że ta choroba pojawi się w Polsce, jest praktycznie zerowe. Jedynym takim ryzykiem, które było w XIX wieku, był transport wodny. Na statkach były szczury, które przenosiły tę chorobę. W tej chwili mamy tak opracowane wszystkie zabezpieczenia, że takie rzeczy się po prostu nie zdarzają - podsumowała prof. Aleksandra Zasada.
Zobacz także:
- 28-latka rozbiła probówkę z patogenem dżumy i zmarła. "Przekazujcie rzetelne informacje"
- 11-latek stracił przytomność w łazience. Miał objawy podtrucia
- Nobel z medycyny przyznany. Doceniono troje badaczy