Czy dżuma może pojawić się w Polsce? Ekspertka nie miała wątpliwości

Prof. Aleksandra Zasada oraz Krystyna Kurczab-Redlich
Czy dżuma może pojawić się w Polsce? Ekspertka nie miała wątpliwości
Źródło zdj. gł.: East News/Robert Gołaszewski
Dodaj do preferowanych źródeł w Google
Światowa Organizacja Zdrowia (WHO) przekazała w sobotę, że rosyjskie władze wykluczyły dżumę u zmarłej pracownicy laboratorium z obwodu irkuckiego. Moskwa zapewniła też, że nie odnotowano żadnych potwierdzonych zakażeń tą chorobą. O tym, czy istnieją podstawy do niepokoju związanego z potencjalnym występowaniem dżumy w Europie, opowiedziały w Dzień Dobry TVN ekspertki - kierownik Zakładu Badania Surowic i Szczepionek w Narodowym Instytucie Zdrowia Publicznego prof. Aleksandra Zasada oraz wieloletnia korespondentka polskich mediów w Rosji i autorka książek o Rosji Krystyna Kurczab-Redlich.

Dżuma - dlaczego jest tak groźną chorobą?

O tym, czym tak naprawdę jest dżuma, opowiedziała w Dzień Dobry TVN prof. Aleksandra Zasada, kierownik Zakładu Badania Surowic i Szczepionek w Narodowym Instytucie Zdrowia Publicznego.

- Dżuma to jest choroba zakaźna, wywoływana przez bakterie pałeczki dżumy Yersinia pestis. Jest to choroba odzwierzęca. trzeba od razu podkreślić, że dżuma już od dziesiątek lat nie występuje ani w Polsce, ani w Europie. W 2017 roku była jednak epidemia dżumy na Madagaskarze, bo ta dżuma wciąż występuje na świecie - w Afryce, w Ameryce Południowej, w Azji. Nawet zachodnie Stany to tereny endemiczne dżumy - wyjaśniła.

Ekspertka zdradziła przy tym, dlaczego dżuma jest powszechnie określana mianem "czarnej śmierci".

- Jest tak nazywana ze względu na charakterystyczny obraz tej choroby. Na pewnym etapie rozwoju tej choroby pojawiają się zmiany w postaci czarnych nekrotycznych plam. Jeżeli mamy do czynienia z formą dymieniczą dżumy, która jest najczęstszą postacią dżumy, to w miejscu, w którym następują zmiany w węzłach chłonnych, pojawiają się wybroczyny nabierające czarnego koloru - podkreśliła.

W jaki sposób przebiega leczenie osoby zakażonej dżumą?

- W tej chwili skutecznym leczeniem dżumy są antybiotyki, natomiast rzeczywiście nie ma w tej chwili dostępnej szczepionki. Prace nad taką szczepionką trwają od wielu lat, bo jeszcze w XIX wieku podejmowano próby opracowania jej - zauważyła prof. Aleksandra Zasada.

Śmierć Rosjanki a potencjalne zakażenie dżumą

Krystyna Kurczab-Redlich, wieloletnia korespondentka polskich mediów w Rosji i autorka książek o Rosji, wspomniała z kolei o niedawnej śmierci Rosjanki Darii Szipiłowej, która zmarła w Irkucku, pracując w Instytucie Badań nad Dżumą.

- W ZSRR od dawna uważano całą resztę świata za wrogów, przed którymi trzeba się było zbroić. Już w latach 20. ubiegłego wieku powstało słynne laboratorium trucizn i te trucizny były stosowane, ale nie wobec narodów, mas, a konkretnych ludzi, którzy byli zabijani - zaznaczyła ekspertka.

- W 1934 roku powstał w Irkucku Instytut Badań nad Dżumą. Po co? Teoretycznie po to, żeby ją zwalczać, ale nie dowiedzielibyśmy się o tym, gdyby nie biedna Daria Szipiłowa, która zmarła w tymże instytucie po rozbiciu probówki. Rosja temu jednak zaprzecza, mówiąc, że to było zwykłe zapalenie płuc - dodała.

Czy istnieje szansa, że dżuma dotrze do Polski?

- Moim zdaniem, ryzyko, że ta choroba pojawi się w Polsce, jest praktycznie zerowe. Jedynym takim ryzykiem, które było w XIX wieku, był transport wodny. Na statkach były szczury, które przenosiły tę chorobę. W tej chwili mamy tak opracowane wszystkie zabezpieczenia, że takie rzeczy się po prostu nie zdarzają - podsumowała prof. Aleksandra Zasada.

Zobacz także:

Autorka/Autor: Aleksandra Kokot
Czytaj także: