Tam Artur Barciś znalazł swój azyl z dala od zgiełku miasta. "Jestem sąsiadem po prostu i to jest wspaniałe"

Artur Barciś uciekł od zgiełku miasta
Norek, Papkin, Czerepach. Wszystkie twarze Artura Barcisia
Źródło wideo: Dzień Dobry TVN
Źródło zdj. gł.: East News/Adam Burakowski
Mija 30 lat, odkąd Artur Barciś przeprowadził się pod Warszawę, by uciec od zgiełku. Aktor twierdzi, że była to najlepsza decyzja jaką podjął, bo lepiej odnajduje się z dala od blichtru. W Dzień Dobry TVN opowiedział o swoim azylu, gdzie ma ciszę i spokój. Rozmawialiśmy także o jego niezapomnianych rolach, m.in. tej w "Dialogu" Krzysztofa Kieślowskiego. - Jest cały czas oglądany, bo się nie starzeje - podkreśla.

Artur Barciś i role, które pamięta cała Polska

Artur Barciś w cyklu "Dekalog" Krzysztofa Kieślowskiego zagrał jedną z najbardziej zagadkowych postaci w historii polskiego kina. Choć pojawia się w 9 z 10 odcinków, jego rola była całkowicie niema. Jak definiował ją reżyser?

- Właśnie jej nie definiował. Przeprowadziliśmy mnóstwo rozmów o funkcji tej postaci, czym ona ma być, ale nie, kto to jest. (...) Krzysztof prosił mnie tylko o jedno: żebym bardzo dobrze znał treść każdej części, co ci ludzie robią, jakie decyzje podejmują - wspominał aktor. - Cały "Dekalog" jest o kondycji moralnej człowieka, dlatego jest cały czas oglądany, bo się nie starzeje - podkreślił nasz gość.

Za ważną, wymarzoną rolę teatralną uważa Papkina, którego od 12 lat gra w "Zemście" w Och Teatrze.

Artur Barciś światła sceny vs cisza ogrodu

Aktor wybrał mieszkanie pod Warszawą, z dala od zgiełku. Przyznaje, że była to ucieczka od hałasu i popularności, kiedy stał się rozpoznawalny i zaczęło mu to przeszkadzać.

- Popularność zdobyłem dosyć wcześnie, paradoksalnie nie z powodu filmów, tylko programu dla dzieci "Okienko Pankracego". Potem "Miodowe lata", "Ranczo" i wtedy już popularność totalna. Nigdy nie narzekałem na swoją popularność i nie narzekam, widziały gały, co brały, nie chciałem być aktorem anonimowym. Aktor ma coś takiego, że chce być sławny i ja też chciałem - przyznał Artur Barciś.

- Ale kiedy zrozumiałem, że żeby się skupić, żeby pracować albo odpoczywać, muszę od tego zgiełku uciec, to wtedy wymyśliliśmy z żoną, że zbudujemy dom w takim miejscu, gdzie jest cisza, spokój. To jest Choszczówka i tam jest nam naprawdę dobrze - powiedział. Tam znalazł swój azyl.

- Tam jest bardzo fajna społeczność, jest jak na wsi, wszyscy się znają, wszyscy się lubią, tworzymy taką społeczność, wydajemy gazetę, olimpiadę dla dzieci. To jest takie miejsce, w którym mogę się czuć swobodnie, nikt mnie nie uznaje za gwiazdora, jestem sąsiadem po prostu i to jest wspaniałe - podsumował.

Czy Artur Barciś mógłby zostać sołtysem? Dowiesz się tego z całej rozmowy - wideo na górze strony.

Artur Barciś w Dzień Dobry TVN

Zobacz galerię zdjęć:

Artur Barciś uciekł od zgiełku miast
Artur Barciś w Dzień Dobry TVN
Zobacz galerię

Nie oglądałeś Dzień Dobry TVN na antenie? Wszystkie odcinki znajdziesz na Player.pl.

Zobacz także:

Autorka/Autor: Luiza Bebłot