Po ugryzieniu komara poważnie zachorowała
Sonia Radosz pojechała na Bali, gdzie zamierzała wybudować dom. Niestety podczas pobytu została ugryziona przez komara i poważnie zachorowała.
- Chikungunya to jest choroba, która pochodzi z Tanzanii. Tam ją najpierw wykryto i ona w tym języku lokalnym, w Tanzanii, oznacza "ta, która zgina". Chorzy na chikungunyę są dosłownie zgięci z bólu, z powodu przeogromnego bólu stawów, który jest efektem stanu zapalnego - tłumaczyła gościni Dzień Dobry TVN. Pierwszym niepokojącym objawem, który u siebie zaobserwowała, był silny ból kolan. Do tego doszły wysypka na całym ciele oraz wysoka gorączka.
- To, że mam chikungunyę, potwierdziło się dopiero po kilku miesiącach. Zostałam całkowicie sparaliżowana, mogłam tylko oddychać, miałam jeszcze 8-miesięczną córeczkę i na Bali nie potrafili mi pomóc. Postanowiłam polecieć do Singapuru i tam na własny koszt się leczyć. Dopiero tam potwierdzili, że miałam chikungunyę - wspominała. Jak dodała, za leczenie zapłaciła ponad 100 tysięcy złotych.
Chikungunya - jak wygląda powrót do zdrowia?
Z paraliżującym bólem pani Sonia Radosz żyła dwa miesiąc.
- Po dwóch miesiącach zaczęłam z powrotem uczyć się chodzić. 6 miesięcy to był taki ból, że byłam codziennie na lekach przeciwbólowych, przeciwzapalnych. Po roku wróciłam do sprawności. To i tak jest cud, dlatego, że mi lekarze mówili, że w ogóle do sprawności nie powrócę - wyznała. Po tym doświadczeniu często spotykała się z komentarzami, że skoro wyjechała do egzotycznego kraju, powinna się liczyć z tym, że może zachorować.
- OK, mam takie podejście do tego, że świadomie wylatuję w kraje egzotyczne. Po pierwsze w Polsce mamy kleszcze, od których można złapać odkleszczowe zapalenie opon mózgowych, boreliozę, neuroboreliozę i tego jest coraz więcej. Po drugie chikungunya jest już w Europie, nie trzeba daleko wylatywać. O tym się nie mówi, ale rok temu we Francji była lokalna epidemia, 800 osób zachorowało we Francji na chikungunyę, dlatego, że te komary tygrysie już są w Europie, w Polsce też są pojedyncze przypadki. A w ogóle pierwsze duże zachorowanie w Europie było w 2007 roku w Rimini, we Włoszech - zaznaczyła.
Czy może zachorować ponownie? Czy nadal odczuwa jakieś skutki choroby? Dowiecie się tego z dalszej części rozmowy.
Nie oglądałeś Dzień Dobry TVN na antenie? Wszystkie odcinki znajdziesz też na Player.pl.
Zobacz także:
- Toczeń - co to za choroba, jakie daje objawy i czy zagraża życiu?
- Polska amputacjami stoi - dlaczego tak często wykonuje się tę operację? "Powinna być rozwiązaniem ostatecznym"
- Neurochirurdzy z Lublina ocalili kręgosłup pani Marii. 82-latka chodziła już kilkanaście godzin po operacji