Polska amputacjami stoi - dlaczego tak często wykonuje się tę operację? "Powinna być rozwiązaniem ostatecznym"

Polska amputacjami stoi - dlaczego tak często wykonuje się tę operację? "Powinna być rozwiązaniem ostatecznym"
Polska w czołówce amputacji w Europie
Źródło wideo: Dzień Dobry TVN
Źródło zdj. gł.: East News/Wojciech Olkuśnik
Stopa cukrzycowa to jedno z najbardziej podstępnych powikłań cukrzycy - mało kto zdaje sobie sprawę, że niewielka, niezaleczona rana może zakończyć amputacją. W Polsce każdego roku wykonuje się ponad 5 tys. takich zabiegów. W jakim momencie pacjenci mają jeszcze szansę na uratowanie swojej stopy i dlaczego amputuje się u nas tak często? Odpowiedzi na te i inne pytania udzielili w Dzień Dobry TVN dr n. med. Piotr Liszkowski, specjalista chorób wewnętrznych i diabetologii, ekspert w leczeniu zespołu stopy cukrzycowej oraz Michał Figurski, dziennikarz, który choruje na cukrzycę typu 1 i przeszedł przeszczep trzustki.
Artykuł w skrócie:
  • W Polsce żyje ok. 4 mln diabetyków, a nawet 200-300 tys. osób już teraz zmaga się z ciężkimi zmianami w obrębie stóp.
  • Choć amputacja powinna być koniecznością, wielu chorych zmagających się z zespołem stopy cukrzycowej trafia na stół operacyjny.
  • O skali problemu opowiedzieli w Dzień Dobry TVN dr n. med. Piotr Liszkowski, specjalista chorób wewnętrznych i diabetologii, ekspert w leczeniu zespołu stopy cukrzycowej oraz Michał Figurski, dziennikarz, który choruje na cukrzycę typu 1 i przeszedł przeszczep trzustki.

Zespół stopy cukrzycowej - dlaczego jest tak niebezpieczny dla pacjenta?

Jak podkreślił dr n. med. Piotr Liszkowski, specjalista chorób wewnętrznych i diabetologii, ekspert w leczeniu zespołu stopy cukrzycowej, amputacja stopy powinna być ostatecznością.

- Amputacja nie jest najlepszym rozwiązaniem, jest rozwiązaniem ostatecznym - powinna takim być. Bywają sytuację, kiedy nie jesteśmy w stanie odzyskać stabilizacji stopy, opanować infekcji bardzo ciężkiej - wtedy chory rzeczywiście wymaga amputacji stopy. Chciałbym jednak podkreślić, że są to sytuacje skrajne, graniczne i tylko wtedy powinniśmy chorego kwalifikować do amputacji. W większości przypadków jesteśmy w stanie ochronić przed nią chorego - zauważył.

Dziennikarz Michał Figurski, który od lat zmaga się z cukrzycą typu 1. i przeszedł przeszczep trzustki, zwrócił z kolei uwagę na brak odczuwania przez diabetyków bólu - sytuację, do której często dochodzi w przypadku braku kontrolowania przez nich poziomu glikemii.

- Największy problem jest taki, że nie odczuwa się (bólu - red.), bo za wysoka glikemia, za wysoki cukier w organizmie uszkadza te nerwy, drobne naczynia krwionośne w organizmie, w wyniku czego traci się czucie. Do tego dochodzi długie gojenie się ran. Najdrobniejsze przycięcie pazurka może sprawić, że taka ranka zacznie się paskudzić, jest to nie do opanowania - podkreślił.

- Powinny być ośrodki dedykowane tej grupie chorych - dodał.

Michał Figurski szczerze o cukrzycy i swoim przeszczepie

Michał Figurski zwrócił też uwagę na trudności, jakie towarzyszą na co dzień pacjentom chorującym na cukrzycę - zarówno typu 1, jak i 2.

- To jest bardzo okrutny "przyjaciel", często "przyjaciel" na całe życie. Chyba, że mamy do czynienia z przeszczepem trzustki. Ludziom się tak wydaje, że: "o, Figurski zrobił przeszczep, to ja też go zrobię", ale to, niestety, tak nie działa. Jest cały szereg czynników kwalifikacyjnych. Najczęściej przeszczepia się osoby, które kompletnie sobie nie radzą z tą cukrzycą - zaznaczył.

Dziennikarz nie ukrywał przy tym, że w przypadku pojawienia się zespołu stopy cukrzycowej, należy działać zdecydowanie i szybko.

- Absurdem jest czekanie kilka miesięcy na wizytę, kiedy musisz reagować i tę ranę wyleczyć, bo ona jest uleczalna - podkreślił.

- To, że nie boli, to jest najgorsze. Cierpienie jest psychiczne. Widząc własną stopę w stanie agonalnym, nie możesz żyć normalnie - dodał Michał Figurski, podsumowując swoją wypowiedź.

Nie oglądałeś Dzień Dobry TVN na antenie? Wszystkie odcinki znajdziesz na Player.pl.

Zobacz także:

Autorka/Autor: Aleksandra Kokot
Czytaj także: