Lekarze chcieli amputować mu nogi, dziś zdobywa medale dla Polski. "Ciężko pracuje, żeby osiągnąć sukces"
Niezwykła historia Bartka Bułata
Gdy Bartek Bułat przyszedł na świat, lekarze nie dawali jego rodzicom nadziei. W Polsce słyszeli tylko jedno - amputacja nóg i protezy. Rodzice jednak nie zaakceptowali tego wyroku i zaczęli szukać pomocy na całym świecie. W końcu trafili do amerykańskiego ortopedy, znanego z innowacyjnych metod leczenia wad kończyn. To właśnie tam Bartek przeszedł swoją pierwszą operację, która odmieniła jego życie.
- Po tym, jak zoperowaliśmy Bartkowi kolana, zmieniliśmy ułożenie jego stóp. Efekt był taki, że zaczął chodzić, biegać, skakać i robić wszystko, co chce robić dziecko w jego wieku - powiedział dr Dror Paley.
Każda kolejna operacja była wyzwaniem, ale i krokiem naprzód. Mama Bartka wspomina, że choć rehabilitacja była trudna, nigdy się nie poddawali. Dziś, patrząc na niego w basenie, trudno uwierzyć, że kiedyś walczył o każdy krok.
- Trenuję już od czterech lat, ale zawsze miałam kontakt z wodą, zawsze byłem w jakimś klubie, od czterech lat trenuję i jeżdżę na zawody. Kiedy miałam dziewięć lat, nawet nie myślałem o tym, że będę zdobywać jakieś sukcesy - przyznał sportowiec.
Bartek Bułat - siła rodziny i marzenia o olimpiadzie
Pływanie stało się dla Bartka nie tylko sportem, ale także sposobem na życie. W wodzie czuje się wolny od swoich ograniczeń. Trenować zaczął już jako dziecko, ale dopiero cztery lata temu zdecydował się na regularne treningi i starty w zawodach. Szybko okazało się, że ma ogromny talent i determinację, które pozwoliły mu wejść do kadry narodowej w parapływaniu.
- Trener raz zapytał mnie, czy chcę wziąć udział w zawodach, w mistrzostwach Polski. Na początku była trema oczywiście, bo nie wiedziałem, jak to będzie. Powiedział mi, że będzie dobrze, dam sobie radę i dałem sobie radę - opowiadał pływak.
Największe emocje wzbudził w nim srebrny medal zdobyty na międzynarodowych mistrzostwach. Jego otoczenie wierzy, że to dopiero początek wielkiej kariery.
- Bartek, trenując pływanie, pokazuje swojego ducha i swój charakter. Ciężko pracuje, żeby osiągnąć sukces, a jego wyniki można porównywać z innymi sprawnymi pływakami. I to jest fantastyczne. Okazuje się, że nie musi być podziałów między pełnosprawnymi sportowcami a niepełnosprawnymi. Taki właśnie jest Bartek i należą mu się te wszystkie pochwały i jego rodzinie - podkreślił dr Paley.
Rodzice Bartka od początku wiedzieli, że nie mogą go trzymać pod kloszem. Zachęcali go do aktywności, jazdy na rowerze, nartach, a nawet prób nurkowania. Dzięki temu Bartek nie boi się nowych wyzwań i z entuzjazmem patrzy w przyszłość. Marzy o występie na olimpiadzie lub mistrzostwach świata i wierzy, że ciężką pracą może to osiągnąć.
Zobacz także:
- Szczepionka przeciwko COVID-19 może pomóc chorym na raka? Badacze doszli do ciekawych wniosków
- Żywienie w leczeniu onkologicznym. Na co warto zwrócić uwagę? "Dużo składników w małej objętości"
- Pieczone donuty, czyli mniej kaloryczna wersja tych tradycyjnych. Jak je przygotować?