Maja Chwalińska zachwyciła świat. "Zawładnęła sercami kibiców"
Maja Chwalińska przegrała w finale Roland Garros 3:6, 2:6 z Mirrą Andriejewą, jednak jej występ w Paryżu pozostanie jednym z największych sukcesów w karierze. Polka zapisała się w historii turnieju i przez ostatnie dwa tygodnie zyskała sympatię nie tylko rodzimych, ale również zagranicznych kibiców.
- Niebywała historia, wczoraj Dawid Podsiadło pokazał, jak na koncercie 100 tys. ludzi zaśpiewało Mai "Sto lat". W sportach na skalę globalną to jest niewiarygodne. Jeżeli Brad Pitt ogląda Maję Chwalińską, możemy być dumni, jesteśmy szczęśliwi. Maja zawładnęła sercami nie tylko Polaków. Pozostaje fajną, skromną dziewczyną - powiedział Paweł Kuwik, dziennikarz sportowy.
Maja Chwalińska zabrała głos po finale Roland Garros
Kilka godzin po zakończeniu finału tenisistka zamieściła pierwszy wpis w mediach społecznościowych. "Brak słów. Dziękuję, Paryż" - napisała na Instagramie, publikując przy tym wymowne zdjęcie. Pod postem szybko pojawiła się fala gratulacji i słów wsparcia od fanów oraz znanych osób.
Zobacz także:
- Od 27 lat przygotowuje korty na Roland Garros, a nam zdradza kulisy turnieju. Czym są "miotły czarownic"?
- Tenis uczy ją pokory, a one - miłości. Magda Linette: "Dzięki nim zaczęłam odczuwać tęsknotę"
- Iga Świątek próbuje swoich sił w innej dyscyplinie sportu. Jerzy Dudek komentuje