Ewa Drzyzga wspomina wakacje z dzieciństwa. "Wyciągałam jej z pyska skarpetki"

Jak Ewa Drzyzga spędzała wakacje w dzieciństwie? "Wyciągałam jej z pyska skarpetki"
Ewa Drzyzga i wakacje u cioci
Źródło wideo: Dzień Dobry TVN
Źródło zdj. gł.: ddtvn
Dodaj do preferowanych źródeł w Google
Ewa Drzyzga wróciła wspomnieniami do dzieciństwa. Dziennikarka zabrała w tę podróż widzów Dzień Dobry TVN, by pokazać, jak wartościowe i piękne potrafią być chwile spędzone na wsi. Co szczególnie zapadło jej w pamięć?

Jak Ewa Drzyzga spędzała wakacje w dzieciństwie?

Gdy Ewa Drzyzga miała zaledwie 10 lat, rodzice zorganizowali jej wakacje na Podkarpaciu.

- Słuchajcie, po prostu można było oddychać. Chodziło się pasać krowy, była cisza, ptaki i godzinami pokładałam się na ziemi - opowiadała prowadząca Dzień Dobry TVN.

- Kiedyś krowy prowadziło się na sznureczku, albo się do nich mówiło. Pamiętam, była też taka jedna zołza, nie można było przy niej rozwieszać prania i zdarzało się, że wyciągałam jej z pyska skarpetki - wspominała dziennikarka.

Aby przywołać tamte chwile, Ewa wybrała się na małe wakacje, gdzie miała okazję znów poczuć się tak, jak w dzieciństwie. Prowadząca Dzień Dobry TVN poganiała krowy, a nawet wydoiła kozę.

Ewa Drzyzga i wakacje u cioci

Po skończonej pracy dziennikarka zabrała widzów do znajdującego się w Stępinie schronu.

- To jest miejsce, którego strasznie się bałam, jak przyjeżdżałam na te wakacje do cioci. W Stępinie jest schron kolejowy, w którym miał się spotkać Hitler z Mussolinim. Przestałam się bać jak się dowiedziałam, że tu pieczarki hodują. Teraz mogę spokojnie to obejrzeć - opowiadała Ewa w Dzień Dobry TVN.

Po schronie oprowadził Ewę Maciej Piękoś.

- Pieczarki w latach 70-tych miały idealne warunki do tego. Tutaj można było do 50 stopni nagrzać to wnętrze z kotłowni. W tej wilgotnej komorze pieczarki pięknie rosły - tłumaczył przewodnik.

W dzieciństwie na lody młoda Ewa przyjeżdżała pks-em do Frysztaka.

- Jak już się przyjechało na lody, to jeszcze się wstępowało do piekarni Steczkowskiego, z tych Steczkowskich, [...] no i tak się po prostu człowiek poprzechadzał, poprzechadzał i wracał na wieś - podsumowała.

Zobacz także:

Autorka/Autor: Aleksandra Matczuk
Reporter: Agnieszka Reczek-Bogacka