To tam Marek Antoniusz spotykał się z Kleopatrą. Poznaj zakątki magicznego Side

Turcja, jakiej nie znasz. Starożytne miasta, góry i uczta dla zmysłów
Do zobaczenia na tureckiej riwierze
Źródło: Dzień Dobry TVN
Michał Cessanis odwiedził tureckie Side - miasto, które łączy antyczną historię z pulsującym współczesnym życiem. To niezwykłe miejsce, w którym starożytne ruiny są częścią codzienności mieszkańców. Co warto tam zobaczyć i dlaczego bywa nazywane "muzeum pod gołym niebem"? Wraz z przewodnikiem podróżnik wyruszył także na słynny Szlak Licyjski, odkrywając tajemnice dawnych cywilizacji oraz spróbował specjałów lokalnej kuchni.

Dlaczego Side to perła tureckiego wybrzeża?

Side to jeden z tych zakątków świata, które potrafią oczarować od pierwszego spojrzenia. Michał Cessanis opisał je jako miejsce, gdzie można dosłownie dotknąć historii - i to nie jest tylko przenośnia. Spacerując uliczkami miasta, widać szklane chodniki, pod którymi kryją się mozaiki sprzed dwóch tysięcy lat. Właśnie dlatego Side nazywane jest "muzeum pod gołym niebem", choć wciąż tętni tu normalne życie. Na starówce wśród antycznych kolumn mieszczą się współczesne hotele, kawiarnie i restauracje.

- Wkomponowano nowe budynki pomiędzy stare miasto. Muszę dodać, że nie ma w Turcji innych takich miast jak Side, gdzie stare antyczne drogi czy mozaiki przykryte są szklanymi chodnikami. Tylko w Efezie możesz jeszcze to zobaczyć - powiedziała Kendigul Paydak Sen, przewodniczka.

Miasto, założone przez greckich kolonistów w VII wieku p.n.e., zachowało niepowtarzalny klimat dawnych epok. Wrażenie robią monumentalne świątynie - Ateny i Apolla - stojące tuż nad brzegiem Morza Śródziemnego.

To w tym mieście spotykali się Marek Antoniusz i Kleopatra.

- Marek Antoniusz podarował Kleopatrze plażę w pobliskiej Alanyi i spotykał się z nią tutaj na randki. Wyobraź sobie, że na przykład regularnie w każdy poniedziałek widywali się tutaj nad brzegiem morza. Czego potrzeba tu więcej? Piękny wschód słońca, fantastyczne widoki, świątynia Apolla. Side jest wyjątkowym miastem - dodała przewodniczka.

Szlak Licyjski - niepowtarzalna podróż w czasie

Po wizycie w Side nasz reporter wyruszył w głąb lądu, by wraz z przewodnikiem Kemalem przejść fragment słynnego Szlaku Licyjskiego. Ten ponad 500-kilometrowy trekking prowadzi przez góry, ruiny antycznych miast i nadmorskie doliny. To jeden z najpiękniejszych i najdłuższych szlaków w Turcji, biegnący wzdłuż Morza Śródziemnego. Po drodze można zobaczyć dawne prasy do oliwy, kamienne bramy oraz mury, za którymi przed wiekami chronili się mieszkańcy.

- Jak jesteś w dobrej kondycji, to w 30 dni spokojnie można przejść cały szlak - wskazał przewodnik.

Wędrowcy mogą nocować w namiotach, małych miasteczkach lub obozach, co pozwala jeszcze bardziej zbliżyć się do natury. Widoki z gór zapierają dech - w dole rozciąga się Antalya i błękitna zatoka. Szlak Licyjski to nie tylko wyzwanie fizyczne, ale też duchowa podróż, która pozwala zrozumieć, jak bogata i różnorodna jest kultura Turcji.

Turecka uczta, która karmi wszystkie zmysły

Nie sposób poznać Turcji bez spróbowania jej kuchni. Michał Cessanis przekonał się o tym, gdy zasiadł do stołu w jednym z tureckich domów. Stół uginał się od potraw - od nadziewanej papryki po delikatną kozinę. Ayran, tradycyjny napój na bazie jogurtu, podawany w miedzianych miseczkach wraz z łyżką - to lokalny zwyczaj charakterystyczny dla regionu Elmali. Wśród dań króluje mięso, warzywa i aromatyczne przyprawy, ale bez ciężkich sosów.

- Jedzenie, a szczególnie wspólne jedzenie jest bardzo istotne w kulturze tureckiej. Mamy bardzo różnorodną kuchnię i wiele potraw. I to wspólne jedzenie jest jednym z najważniejszych zwyczajów. Jak ja myślę o tym, z czym kojarzy mi się kuchnia turecka, to po pierwsze to jest mięso, to jest papryka, którą tu mamy. No i ayran. Mięso w naszej kuchni jest najważniejsze, to numer jeden. Istotna jest też papryka, którą mamy w różnych formach - wyjaśniła Ozlem Subasi, mieszkanka Elmali.

- To jest kozina. Wyjątkowe mięso, bardzo dobre i drogie tutaj. Do koziny jemy sałatkę z jajkiem, pietruszką, pomidorami i oczywiście z pastą tahini. Mamy oczywiście sosy, ale ogólnie mięsa jemy bez sosów. Jak jest dobre mięso, to nie potrzebuje sosu. Tutaj na stole nie ma sosów, bo to jest właśnie kozina. Wyjątkowe, delikatne mięso. Sos po prostu zabiłby jej smak - dodał Celal Subasi, mieszkaniec Elmali.

Zobacz także: