- Kobieta jechała z siedmiomiesięcznym dzieckiem do lekarza.
- W czasie jazdy samochodem stan dziecka bardzo się pogorszył i potrzebowało ono natychmiastowej pomocy medycznej.
- Na szczęście dzięki skoordynowanej akcji służb dziecko otrzymało pomoc na czas.
Dalsza część tekstu znajduje się poniżej.
Tychy. Niemowlak był reanimowany przed komendą straży pożarnej
Kobieta jechała ze swoim siedmiomiesięcznym dzieckiem do lekarza. Niestety podczas podróży stan niemowlaka na tyle się pogorszył, że potrzebował pilnej pomocy medycznej. Jego mama zadzwoniła na numer alarmowy 112.
Dyspozytor skierował ją w okolice Komendy Miejskiej Państwowej Straży Pożarnej w Tychach. Następnie dyspozytor zawiadomił strażaków i wezwał ratowników medycznych.
- Do spotkania samochodu osobowego z ZRM doszło "po drodze", na skrzyżowaniu tuż obok naszej jednostki. Strażacy natychmiast ruszyli z pomocą i wyciągnęli dziecko z pojazdu, po ocenie jego stanu - przystąpili do resuscytacji krążeniowo oddechowej - przekazała w mediach społecznościowych tyska komenda.
Tychy. Jak się czuje dziecko reanimowane przed komendą straży pożarnej?
Na miejscu, poza karetką i strażakami, pojawił się też śmigłowiec Lotniczego Pogotowia Ratunkowego.
Na szczęście reanimacja okazała się skuteczna i serce dziecka zaczęło bić. Niemowlę zostało przetransportowane karetką do Górnośląskiego Centrum Zdrowia Dziecka w Katowicach.
Więcej na ten temat można przeczytać na stronie tvn24.pl.
Zobacz także:
- 32 płody zakopane na posesji. Prokuratura chce postawić dwa zarzuty
- Dzieci bawiły się kanistrami z benzyną przy ognisku. 8-latek poważnie poparzony
- 5-latka poparzona w przedszkolu. "Jest leczona w placówce"