Wakacje bez liczenia pieniędzy czy rozsądny budżet? Polacy zdradzają, na co wydają najwięcej
Wakacyjny budżet Polaków
Wakacje to dla wielu osób czas odpoczynku, podróży i oderwania się od codziennych obowiązków. Pojawia się jednak pytanie: czy podczas urlopu pozwalamy sobie na finansową swobodę i wydajemy pieniądze bez większego zastanowienia, czy przeciwnie - pilnujemy wydatków i staramy się wrócić z wyjazdu bez nadwyrężonego portfela?
Dla części turystów urlop to moment, w którym nie chcą myśleć o oszczędzaniu. Restauracje zamiast gotowania, dodatkowe atrakcje, pamiątki, spontaniczne wycieczki czy zakupy - wakacje mają być nagrodą za cały rok pracy. Wiele osób wychodzi z założenia, że skoro na wyjazd czekało się miesiącami, warto w pełni korzystać z tego czasu.
Na co Polacy wydają pieniądze na urlopie
Wakacyjny wyjazd dla jednych oznacza dokładne planowanie każdego wydatku, dla innych moment, w którym można pozwolić sobie na więcej. Zapytaliśmy przechodniów, jak podchodzą do wakacyjnego budżetu. Jak się okazuje, dla wielu osób wyjazd jest wcześniej zaplanowanym wydatkiem, na który odkładają pieniądze przez cały rok.
- Mój mąż ma takie przysłowie: "Jak nie stać na konia, to i na wóz". Jak już jadę na wakacje, to mam ten budżet na jakieś ewentualne wydatki - powiedziała jedna z rozmówczyń.
Niektórzy przyznają, że podczas wakacyjnych podróży zdarza im się wydać znacznie więcej niż na co dzień. Szczególnie wtedy, gdy pieniądze zamieniają się w wyjątkowe wspomnienia.
- Jak byłem w Stanach, w Los Angeles, miałem rejs po oceanie połączony z wykwintną kolacją przy świecach i winie. Pamiętam, że rachunek wyszedł około 800 dolarów za dwie osoby. Jak na moje warunki, to było sporo - wspominał Łukasz. Jak dodał, nie przesadza z wydatkami podczas urlopów, ale pozwala sobie na rzeczy, których normalnie by nie zrobił. - W Tajlandii pozwoliłem sobie na skok na bungee. Zapłaciłem około 200 dolarów - opowiadał.
Dla części turystów nie liczy się jednak cena, ale jakość i wyjątkowość doświadczenia. Jak zauważają, drogie wakacje nie zawsze oznaczają najlepsze przeżycia.
- Najfajniejsze są te rzeczy wyszukane pod siebie. Jakość czasami nie przekłada się na cenę. Możemy znaleźć małą, lokalną, rodzinną restaurację, gdzie będzie świetne jedzenie za niewielkie pieniądze, a niekoniecznie musi to być droga restauracja hotelowa - mówiła Agata. Ona wakacje traktuje jako formę nagrody po intensywnym roku pracy.
- Jestem dużą fanką zdania "daj se". Nie wydałabym całego konta na dwa tygodnie wakacji, ale myślę, że część pieniędzy warto przeznaczyć na odpoczynek. U mnie byłoby to może około 40 procent budżetu - stwierdziła.
Są też kierunki, w przypadku których podróżni od początku liczą się z wysokimi kosztami. Jedna z uczestniczek sondy wskazała na Islandię, która należy do droższych miejsc turystycznych.
- Najwięcej wydałam na zorganizowaną wycieczkę na Islandię. Wiedziałam, że ten kierunek jest drogi i byłam tego świadoma. Chciałam zobaczyć jak najwięcej, między innymi obserwować wieloryby. Zobaczyłam tylko jednego, ale i tak była to wycieczka, która zrobiła na mnie ogromne wrażenie - podkreśliła.
Choć podejście do wakacyjnych wydatków jest różne, większość osób zgadza się co do jednego - urlop to czas, kiedy warto pozwolić sobie na odrobinę przyjemności. Jedni robią to, pilnując każdego wydatku, inni przeznaczają większą część oszczędności na niezapomniane przeżycia.
Zobacz także:
- Zetki oszalały na punkcie "soft adventures". Na czym polega ten turystyczny trend?
- Wakacje, po których zostaje coś więcej niż wspomnienia? Skillcation coraz popularniejsze
- "Dupe destinations" to nowy trend podróżniczy. Dzięki niemu zaoszczędzisz pieniądze i unikniesz tłumów