- Marta Franczak przyznała, że do wróżki poszła w czasie życiowego kryzysu związanego z przeprowadzką i sprzedażą mieszkania.
- Natalia Zakolska opowiedziała o korzystaniu z pomocy zaprzyjaźnionej wróżki oraz zwróciła uwagę na zjawisko samospełniającej się przepowiedni.
- Kamelia wyjaśniła, czym różni się tarocista od wróżki i z jakimi pytaniami najczęściej zgłaszają się klienci.
Jak wygląda wizyta u wróżki?
Wiele osób decyduje się na wizytę u wróżki dopiero wtedy, gdy niepewność i stres stają się trudne do udźwignięcia. Tak było w przypadku Marty Franczak, która szukała odpowiedzi w momencie podejmowania jednej z najważniejszych decyzji dotyczących swojej rodziny.
- Nie idziemy do wróżki, bo dzieje się dobrze w naszym życiu i chcemy się upewnić, czy ta dobra passa będzie dalej trwać. Po prostu miałam dużo myśli, duże przeciążenie i wsparcia już moich przyjaciół nie wystarczyło. Ja już nie chciałam poklepania po ramieniu, tylko chciałam konkretnej odpowiedzi na moje pytanie. Nie należę do osób cierpliwych, stąd potrzebowałam już teraz odpowiedzi. To właściwie nie było pytanie, to było: czy będzie dobrze, czy mi się uda dokonać zmian w moim życiu. To były bardzo duże zmiany, ponieważ chciałam sprzedać mieszkanie i kupić dom. A że mam dwójkę dzieci, mam męża, mam rodzinę, to nie chciałam zostać bezdomną - wspominała makijażystka.
- Jestem ogromnym sceptykiem, ja w takie rzeczy nie wierzę. To była desperacja, to było szukanie ratunku trochę na siłę. Ale jak tam poszłam, to naprawdę byłam pod ogromnym wrażeniem i zanim przyszła ta ulga, musiałam wyjść z szoku. Myślałam, że idę tam zadawać pytania, a okazało się, że musiałam podać swoje imię, imiona moich dzieci oraz mojego męża i daty naszego urodzenia. Następnie wyciągnęłam z talii konkretne karty, a wróżka na podstawie dziewięciu kart oraz numerów i literek naszych imion zaczęła czytać o mojej przeszłości, teraźniejszości oraz przyszłości. Ja nie zadałam żadnego pytania. To, co usłyszałam o mojej przeszłości i teraźniejszości, pokrywało się z tym, co rzeczywiście się wydarzyło - podkreśliła nasza gościni.
Czy różni się tarocista od wróżki?
Wróżka Kamelia zawodowo zajmuje się tarotem. Widzowie mieli okazję poznać ją w programie "The Traitors. Zdrajcy". W Dzień Dobry Wakacje wyjaśniła, czym różni się tarocista od wróżki oraz jakie problemy najczęściej skłaniają ludzi do szukania odpowiedzi w kartach.
- Intuicja to na pewno, bo każda wróżka musi mieć intuicję, musi mieć empatię, ale wiedza jest podstawą i fundamentem. Ja wolę nazywać się tarocistą niż wróżką. Tarocista analizuje tarota i interpretuje go dla klienta. Patrzę, jak się czujesz, co czuje do ciebie druga osoba, co może się wydarzyć i co powinieneś zrobić. Wróżba zaczyna się w momencie, kiedy mówimy o przyszłości. Ja mówię też o przyszłości, ale wolę słowo tarocista. Rzadko coś upiększam. Nie lubię pudrować rzeczywistości. Jak wyszło brzydko, to będzie brzydko. Chyba że ktoś jest w naprawdę złym stanie, wtedy szukam w kartach jakiejś miłej opowieści, ale nie lubię upiększać sytuacji - zaznaczyła.
- Mężczyźni są wierniejsi. Kobiety przychodzą częściej, ale mężczyźni zostają klientami na dłużej. Kobieta odwiedzi jeszcze kilka wróżek i sprawdzi wszędzie. Mężczyźni nie chcą się tym chwalić. Najczęściej pytają o miłość, związki, zdrowie. Pieniądze pojawiają się rzadziej, choć zdarzają się pytania o biznes, wspólników czy inwestycje - zdradziła wróżka Kamelia.
Wróżba a siła sugestii
Trenerka mentalna Natalia Zakolska zwróciła uwagę, że wiara w przepowiednię może działać również na poziomie psychologicznym.
- Mam ten komfort, że moja przyjaciółka jest zawodową wróżką, więc wystarczy mi wziąć telefon i poprosić o wróżbę. Gdy pracowałam nad swoją książką "Męski punkt widzenia. Jak być artystą i nie zwariować", zastanawiałam się, kogo zaprosić. Sprawdzałam pod kątem wywiadów różnych artystów i okazało się, że niektóre z tych wróżb rzeczywiście zaczęły się manifestować w zupełnie nieoczekiwany sposób. Tak na przykład Tomasz Organek wychodził w kartach bardzo dobrze. Napisałam do Tomka, wyświetlił wiadomość, nie odpisał. Tymczasem niewiele później spotkałam go na ulicy, przedstawiłam się i kilka dni później spotkaliśmy się na wywiadzie - opowiadała.
- Moja wróżka przewidziała też, że będę pracować w szkole kształcącej trenerów mentalnych. Jednocześnie mamy w psychologii coś takiego jak samospełniająca się przepowiednia. Bardzo mocno wierzę, że coś się wydarzy, więc wpływa to na moje zachowanie i zwiększa prawdopodobieństwo, że rzeczywiście do tego dojdzie. Składam CV, wróżka mówi, że dostanę pracę, więc idę na rozmowę z większą pewnością siebie, a to zwiększa moje szanse - podsumowała.
Nie oglądałeś Dzień Dobry Wakacje na antenie? Wszystkie odcinki znajdziesz na Player.pl.
Zobacz także:
- Polka straciła majątek życia. "Wróżka" groziła jej i namawiała do świadczenia usług seksualnych
- Wróżka wyłudziła od swojej klientki ponad 5 mln zł. Groziła, że dopadną ją groźni Rosjanie
- Stawianie kart i przewidywanie przyszłości. Czy od spotkań z wróżką można się uzależnić?