Kiedy bliskość w związku okazuje się iluzją. "Kłamstwo bywa maskowane przez atrakcyjność narracji i charyzmę"

Kiedy bliskość w związku okazuje się iluzją
Kiedy bliskość w związku okazuje się iluzją
Źródło: GettyImages
Na początku relacja wygląda jak idealnie dopasowana historia. Szybka bliskość, zaufanie i wrażenie pełnej spójności. Dopiero z czasem pojawiają się drobne nieścisłości, które budzą wątpliwości i zmuszają do zadawania pytań, czy to jeszcze przypadek, czy już powtarzalny wzorzec kłamstwa. Mitomania rzadko ujawnia się od razu. Jak więc rozpoznać ją na wczesnym etapie znajomości? O pierwszych sygnałach i próbach ratowania związku opowiedział nam doktor Mateusz Grzesiak, psycholog i wykładowca Akademii WSB.

Dalsza część tekstu pod materiałem wideo.

Malwina Wędzikowska, Łukasz Kaca
Czy można nauczyć się kłamać?
Źródło: Dzień Dobry TVN

Mitomania - świadome kłamstwo czy sposób na przetrwanie?

Poznajesz kogoś zupełnie przypadkiem. Rozmowa od początku płynie lekko, jakbyście znali się od lat. Szybko pojawia się poczucie bliskości i zaufania. Dzielicie się historiami, sekretami, codziennością. Relacja nabiera tempa, a ty coraz bardziej w nią wchodzisz, wierząc w każde słowo, które słyszysz. Z czasem jednak coś zaczyna się nie zgadzać. Drobne szczegóły przestają do siebie pasować, pojawiają się nieścisłości, niedopowiedzenia. Łapiesz się na tym, że próbujesz poukładać fakty, które nie chcą stworzyć spójnej całości. Zaczynasz się zastanawiać, czy to tylko twoja nadinterpretacja, czy jednak coś jest nie tak? Granica między prawdą a fikcją powoli się zaciera. Historie, które wcześniej wydawały się fascynujące, zaczynają budzić wątpliwości. Aż w końcu przychodzi moment, w którym dociera do ciebie, że masz do czynienia z mitomanem. Problem w tym, że zanim odkryjesz prawdę, często zdążysz się zaangażować emocjonalnie. A potem pojawia się rozczarowanie, złość i poczucie bycia oszukaną. Jak więc rozpoznać mitomana, zanim będzie za późno? Jakie sygnały powinny wzbudzić czujność i kim tak naprawdę są osoby, które żyją w świecie własnych historii?

- Mitomania to nie jest zwykłe kłamstwo, które ma konkretny cel, taki jak uniknięcie konsekwencji czy osiągnięcie korzyści. Jest to utrwalony wzorzec tworzenia nieprawdziwych narracji o sobie i rzeczywistości, który pełni funkcję regulacji psychicznej. Mitoman nie tylko mówi nieprawdę, ale buduje spójne historie, które mają podnieść jego wartość, zmniejszyć napięcie lub ukryć deficyty. Kluczowa różnica polega na tym, że w mitomanii kłamstwo przestaje być narzędziem, a staje się sposobem funkcjonowania - powiedział dr Mateusz Grzesiak.

Jak przyznał psycholog, mitomania nie funkcjonuje jako odrębna jednostka diagnostyczna, lecz jako zjawisko psychologiczne pojawiające się w różnych strukturach osobowości. Najczęściej jest mechanizmem radzenia sobie z niskim poczuciem wartości, wstydem lub lękiem przed odrzuceniem. Może współwystępować z zaburzeniami osobowości, szczególnie tam, gdzie występuje potrzeba podtrzymywania określonego obrazu siebie. Oznacza to, że nie jest to tylko cecha, ale złożony mechanizm regulacyjny, który stabilizuje emocje kosztem kontaktu z rzeczywistością.

Tu pojawia się jednak pytanie, czy mitoman zdaje sobie sprawę z kłamstw, czy sam wierzy we własne historie?

- Na początku osoba zazwyczaj wie, że modyfikuje rzeczywistość, ponieważ kłamstwo ma określoną funkcję. Z czasem jednak dochodzi do procesu internalizacji, w którym granica między faktem a narracją zaczyna się zacierać. Powtarzane historie stają się częścią tożsamości i mogą być przeżywane jako prawdziwe na poziomie subiektywnym. Nie oznacza to całkowitej utraty kontaktu z rzeczywistością, ale raczej selektywne jej przetwarzanie, w którym fakty są dopasowywane do potrzeb psychicznych - wytłumaczył Mateusz Grzesiak.

Pierwsze sygnały mitomana. Jak go rozpoznać?

Mitomania nie ma jednego uniwersalnego oblicza. U niektórych zaczyna się niewinnie, od drobnego koloryzowania rzeczywistości, podkręcania faktów, dodawania sobie "lepszej wersji" w opowieściach. U innych przybiera znacznie bardziej złożoną formę tworzenia całych alternatywnych historii życia, które z czasem zaczynają funkcjonować niemal równolegle do rzeczywistości.

- W miarę powtarzania tych narracji osoba rozwija umiejętność ich przekazywania w sposób przekonujący, co może sprawiać wrażenie autentyczności. Nie jest to jednak aktorstwo w sensie świadomej manipulacji, lecz efekt utrwalonego wzorca funkcjonowania. Im dłużej trwa ten proces, tym trudniej jest oddzielić elementy prawdziwe od fikcyjnych, zarówno dla otoczenia, jak i dla samej osoby - powiedział psycholog.

Pierwsze sygnały, jakie powinny rzucić nam się w oczy to niespójności w opowieściach, zmieniające się wersje tych samych wydarzeń oraz tendencja do nadmiernego podkreślania własnych osiągnięć lub dramatyzowania sytuacji.

- Często pojawia się również brak weryfikowalnych szczegółów lub unikanie konfrontacji z faktami. Mitomania może być widoczna od początku znajomości, ale bywa maskowana przez atrakcyjność narracji i charyzmę osoby. W wielu przypadkach ujawnia się dopiero z czasem, gdy pojawia się większa bliskość i więcej sytuacji wymagających spójności zachowań – dodał ekspert.

W bliskich relacjach przyjacielskich czy romantycznych większość parterów przez długi czas nie zauważa notorycznych kłamstw. Największą pułapką psychologiczną jest w tym przypadku potrzeba utrzymania spójnego obrazu relacji i drugiej osoby.

- Człowiek ma tendencję do ignorowania informacji, które zagrażają jego decyzjom emocjonalnym, ponieważ ich przyjęcie wiązałoby się z koniecznością zmiany lub zakończenia relacji. Pojawia się mechanizm racjonalizacji, w którym niespójności są tłumaczone przypadkiem, stresem lub nieporozumieniem. Dodatkowo działa efekt inwestycji emocjonalnej, który powoduje, że im więcej czasu i energii zostało włożone w relację, tym trudniej uznać, że opiera się ona na nieprawdzie - wyjaśnił psycholog.

Życie z mitomanem. Ratować czy odpuścić?

Relacja z osobą, która mija się z prawdą, rzadko od razu wygląda jak kryzys. Zwykle zaczyna się od niepokoju, subtelnego poczucia, że coś "nie gra", ale jeszcze nie na tyle wyraźnego, by postawić twarde granice czy podjąć trudne decyzje. Właśnie dlatego tak wiele osób przez długi czas tkwi w zawieszeniu: między próbą zrozumienia, wyjaśnienia i ratowania związku a narastającą utratą zaufania. Odpowiedź na pytanie "co dalej?" nigdy nie jest prosta, bo dotyczy nie tylko drugiej osoby, ale też naszych emocji, nadziei i granic, które przesuwamy często znacznie dalej, niż sami się tego spodziewamy. Pierwszym krokiem jest konfrontacja z faktami i ocena skali problemu, ponieważ pojedyncze kłamstwa różnią się od utrwalonego wzorca mitomanii. Następnie należy określić własne granice i zdecydować, czy druga strona jest gotowa do zmiany i podjęcia terapii. Relacja może być kontynuowana tylko wtedy, gdy pojawia się transparentność i realna praca nad problemem. W przeciwnym razie utrzymywanie związku oznacza funkcjonowanie w warunkach stałej niepewności i braku zaufania.

- Rozmowa powinna opierać się na faktach i konkretnych obserwacjach, a nie na ocenach czy etykietach. Zamiast mówić "kłamiesz", warto wskazać niespójności i zapytać o ich wyjaśnienie, co zmniejsza poziom obrony drugiej strony. Kluczowe jest utrzymanie spokojnego tonu i unikanie eskalacji emocji, ponieważ konfrontacja w formie ataku najczęściej prowadzi do dalszego zaprzeczania. Jednocześnie należy jasno określić swoje granice i potrzeby dotyczące prawdy w relacji - powiedział.

Kiedy odpuścić? Zdaniem psychologa, granica między ratowaniem związku a ochroną własnego zdrowia psychicznego pojawia się w momencie, w którym próby naprawy relacji prowadzą do pogorszenia funkcjonowania psychicznego jednej ze stron. Jeżeli osoba doświadcza chronicznego stresu, niepewności i utraty poczucia rzeczywistości, oznacza to, że koszt relacji przekracza jej wartość. Ochrona własnego zdrowia psychicznego polega na uznaniu, że nie każdą relację można naprawić, szczególnie jeśli druga strona nie bierze odpowiedzialności za swoje zachowanie

Terapia i realne zmiany

Mitomania jako utrwalony wzorzec funkcjonowania psychicznego budzi istotne pytania dotyczące możliwości zmiany oraz skuteczności oddziaływań terapeutycznych. Proces modyfikacji tego typu zachowań jest złożony i wieloetapowy, ale możliwy.

- Wymaga świadomości problemu oraz gotowości do pracy nad sobą. Terapia koncentruje się na identyfikacji funkcji kłamstwa, czyli tego, jakie potrzeby ono reguluje oraz na budowaniu bardziej adekwatnych sposobów radzenia sobie z emocjami. Proces ten obejmuje również pracę nad poczuciem własnej wartości i zdolnością do bycia w relacji bez konieczności tworzenia fałszywego obrazu siebie. Bez uznania problemu przez osobę zmiana jest bardzo mało prawdopodobna – powiedział psycholog.

Niestety jeśli mitoman nie dostrzega swojego problemu, zmiana bez świadomości jest utrudniona.

- Mitomania pełni funkcję regulacyjną, więc dopóki osoba nie zobaczy kosztów swojego działania i nie uzna ich za problem, będzie utrzymywać dotychczasowy wzorzec. Zmiana wymaga konfrontacji z rzeczywistością oraz gotowości do przeżywania trudnych emocji bez uciekania w fałszywe narracje - podsumował Mateusz Grzesiak.

Zobacz także: