Samotność emigranta. "Czuję się człowiekiem, który nie ma swojego miejsca"

Dom bez adresu – co to znaczy "być u siebie"?
Dom bez adresu – co to znaczy “być u siebie”? - napisy
Źródło wideo: Dzień Dobry TVN
Źródło zdj. gł.: Michał Woźniak/East News
Dodaj do preferowanych źródeł w Google
Nasz kraj staje się domem dla coraz większej liczby imigrantów, podczas gdy miliony Polaków żyją poza jego granicami. W opowieściach jednych i drugich często powraca poczucie bycia pomiędzy kulturami oraz trudność w jednoznacznym określeniu własnej tożsamości. Dlaczego tak się dzieje? O tym w Dzień Dobry TVN porozmawialiśmy z Kamilem "Uno" Osiakiem i Masoodem Shokerinem.

Polak mieszkający w Norwegii

Kamil "Uno" Osiak urodził się w Garwolinie, ale od ponad 19 lat mieszka w Norwegii.

- Znając nawet język doskonale, ciężko mi się dograć z ludźmi z Norwegii. Mam samych Norwegów sąsiadów i ciężko jest się wgryźć. Nie ma czegoś takiego jak wspólne grille tak jak jest w Polsce - przyznał.

Gdyby nie przyjaciele i rodzina w Norwegii, czułby się tam bardzo obco.

- Większość najbliższej rodziny mam w Norwegii. Trochę jesteśmy porozrzucani, ale jednak się często spotykamy. Mam swoich wspaniałych przyjaciół, których serdecznie pozdrawiam. Bez nich ten pobyt w Norwegii to byłoby coś ciężkiego. To jest takie polskie środowisko, które przechodzi przez to samo, rozumie, więc jest dużo prościej. Oczywiście mamy też Norwegów wśród naszej grupy. My się uczymy od nich, a oni od nas - opowiadał "Uno".

Mimo wszystko uważa się trochę za obywatela świata.

- Z krwi i kości jestem Polakiem, ale czuję się imigrantem i będąc w Norwegii, i jak przyjeżdżam do Polski - zaznaczył nasz gość.

Obcy tu i tam - cena życia na emigracji

Z kolei Masood Shokerin urodził się w Kabulu, a obecnie mieszka w Polsce.

- Czuję się człowiekiem, który nie ma swojego miejsca. Nie ma przynależności do swojego miejsca na świecie. Tak jak tutaj przedmówca mówił - ma trochę tutaj serca, trochę tutaj. Tak naprawdę nie mam takiego miejsca, gdzie powiedziałbym: tam jest mój dom, tam wracam, tam mieszkam, tam żyję albo jak wyjeżdżam, to właśnie tęsknię za tą ziemią - tłumaczył pół Afgańczyk, pół Polak.

Pod koniec 1994 roku jego rodzice ocenili, że w Kabulu nie jest już bezpiecznie i muszą uciekać do Polski.

- Nie mogę tam [teraz - red.] wrócić, sytuacja bezpieczeństwa nadal nie pozwala, więc to jeszcze bardziej utrudnia. Nawet gdybym chciał pielęgnować pochodzenie, kulturę itd. zostaje mi, prawie że niemożliwe to do zrobienia albo do zrobienia, ale bardzo ryzykownie - stwierdził.

Posłuchaj całej rozmowy w wideo zamieszczonym na górze strony.

Nie oglądałeś Dzień Dobry TVN na antenie? Wszystkie odcinki znajdziesz na Player.pl.

Zobacz także:

Autorka/Autor: Dominika Czerniszewska