Ma 104 lata i regularnie odwiedza bibliotekę. "Jest to dla mnie zaskoczenie, że tak długo się trzymam"
- Pan Władysław Kreid, który niedawno świętował 104. urodziny, to najstarszy czytelnik Biblioteki Publicznej w Supraślu.
- W rozmowie z reporterką Dzień Dobry TVN Agnieszką Wurszt-Kwiatkowską zdradził, co sprawia, że jest w tak dobrej kondycji psychicznej oraz fizycznej.
- Wyjaśnił także, czym zajmował się w przeszłości, gdy był aktywny zawodowo.
Pan Władysław Kreid pracował do 98. roku życia. "Jestem pracoholikiem"
Pan Władysław Kreid, który regularnie odwiedza Bibliotekę Publiczną w Supraślu, opowiedział o swoich ulubionych pozycjach czytelniczych.
- Najchętniej czytam książki przyrodnicze, klasykę, bibliografie - podkreślił.
Choć gość Dzień Dobry TVN skończył niedawno 104 lata, świetnie radzi sobie z nowymi technologiami.
- Używam komputera, bo prowadzę na nim korespondencję. Mam dwie siostrzenice 92-letnie - jedna mieszka w Anglii, a druga w Szczecinie - i co dwa tygodnie wysyłam do nich listy, na te dwa adresy. Mają dzięki temu przyjemność i korespondencję z seniorem - przyznał z uśmiechem.
- Te maile są numerowane - w tej chwili dochodzą już do tysiąca, więc można sobie wyobrazić, jak długo to trwa i ile tych listów zostało napisanych - dodał.
Pan Władysław Kreid wspomniał też o swojej aktywności zawodowej - jak zaznaczył, niewiele brakowało, a pracowałby bez przerwy aż do setnych urodzin.
- Miałem 98 lat, gdy skończyłem pracować. Miałem pracować do 100 lat, ale wybuchła pandemia koronawirusa, zamknięto biuro. Koleżanki zaczęły pracować w domach i nie było już sensu, żebym do nich jeździł jako konsultant - wyjaśnił.
Senior nie ukrywał, że praca od zawsze odgrywała ważną rolę w jego życiu.
- Jestem pracoholikiem i nie wyobrażam sobie życia bez żadnej pracy, bez zajęcia. Na szczęście, miałem taki zawód, który był potrzebny innym, dlatego mnie chciano. Jestem ekonomistą - biegłym rewidentem, księgowym po krakowskiej Akademii Handlowej - zaznaczył.
104-latek zdradził, skąd czerpie swoją energię
Jak podkreślił pan Władysław Kreid, za jego znakomite samopoczucie odpowiadają przede wszystkim geny.
- To jest sprawa genów i predyspozycji fizycznych, nie mam na to wpływu. Jest to dla mnie zaskoczenie, że tak długo się trzymam - zażartował.
Pani Halina, córka 104-latka, nie ukrywała, że jej tata od zawsze dokładnie planował swój dzień.
- Tata zawsze był szalenie zorganizowany. Myślę, że to pomaga mu w życiu, że wszystko ma swoją porę, swój porządek - posiłki, wyjścia, spacery - zauważyła.
Ile książek czyta na co dzień pan Władysław Kreid?
- Średnio wychodzi 100 książek rocznie. Mamy ponad 370 samych audiobooków, pan Władysław lubuje się w nich teraz. Musimy ciągle nadganiać i proponować coś świeżego. Jest to pan, z którym można porozmawiać na przeróżne tematy. Zazdroszczę mu stanu psychofizycznego i kondycji umysłowej - przyznał Łukasz Lubicz-Łapiński, dyrektor Biblioteki Publicznej w Supraślu.
Nie oglądałeś Dzień Dobry TVN na antenie? Wszystkie odcinki znajdziesz na Player.pl.
Zobacz także:
- Luis González Gómez mówi w 8 językach. Polskiego nauczył się w rok. "Systematyczność jest najważniejsza"
- "Wejście w dorosłe życie". Czego nie nauczyła cię szkoła?
- Na czym polega metoda ALPEN? Zasady techniki zarządzania czasem