W wieku 58 lat zaczął trenować taniec. "Nagle chciał więcej"

Krzysztof Głatki o pasji do tańca. Jak zaczęła się jego przygoda?
Na walkę o marzenia nigdy nie jest za późno
Źródło wideo: Dzień Dobry TVN
Źródło zdj. gł.: Dzień Dobry TVN
Dodaj do preferowanych źródeł w Google
Krzysztof Głatki jest zdania, że taniec uratował mu życie i pomógł uporać się z trudnościami. Jak zaczęła się jego przygoda? Czy udało mu się spełnić swoje największe taneczne marzenie?

Krzysztof Głatki o pasji do tańca

Krzysztof Głatki już jako młody chłopak lubił tańczyć. Chodził na dyskoteki, zapisał się nawet na kurs tańca towarzyskiego. Niestety, ze względu na różne perypetie zmuszony był z niego zrezygnować. - Około roku 2017 zaczęły się u mnie problemy zdrowotne. Nagromadziły się różne przeżycia zawodowe i prywatne, rodzinne. Pojawiły się u mnie objawy depresyjne i musiałem się udać na terapię. Potem była pandemia, dwa razy zachorowałem na COVID. Razem byłem w szpitalu, musiałem patrzeć na umierających ludzi. Ta moja depresja się pogłębiała - powiedział.

Pan Krzysztof zawsze marzył, aby wystąpić na profesjonalnym turnieju tanecznym. Kiedy terapeutka pokazała mu nagrania, na którym osoby starsze od niego tańczą, 58-latek postanowił zapisać się na zajęcia. - Początki wyglądały bardzo ciekawie, pozytywnie. Wiadomo, że człowiek, który mało tańczył w życiu, szło tak różnie. Nagle chciał więcej, więcej, więcej - wyznał Mateusz Wiercioch, trener Krzysztofa, tancerz.

Turnieje Pro-Am. Na czym polegają?

Nikola Lubowicka, partnerka taneczna Krzysztofa, myślała, że po pierwszych zajęciach mężczyzna zrezygnuje. Tak się jednak nie stało. Po pół roku wspólnych treningów kobieta zaproponowała mu występ w turnieju tanecznym. - Weszliśmy od razu do finału, wyżej niż się spodziewaliśmy. Po tym pierwszym turnieju zatańczyliśmy jeszcze 14 albo 15 turniejów - mówiła.

- Turnieje Pro-Am polegają na tym, że jest tancerz zawodowy plus osoba, która towarzyszy, jest jakby amatorem. Krzysztof specjalizuje się w tańcach latynoamerykańskich, tańczy też tańce standardowe - wyjaśnił Mateusz Wiercioch.

W kwietniu 2024 roku u pana Krzysztofa zdiagnozowano nowotwór. - W tym momencie świat znów mi się zwalił. Mój trener, Mateusz, z którym właściwie rozmawiam, jak z psychologiem, on potrafił mnie zmotywować na tyle, że ja przestałem w ogóle myśleć o chorobie i po prostu wróciłem do trenowania - tłumaczył pan Krzysztof.

Jak taniec pomógł panu Krzysztofowi przetrwać ten niełatwy okres w życiu? Dowiecie się tego z dalszej części materiału.

Nie oglądałeś Dzień Dobry TVN na antenie? Wszystkie odcinki znajdziesz też na Player.pl.

Zobacz także:

Autorka/Autor: Katarzyna Oleksik
Reporter: Wiktoria Żesławska