Piotr Nardelli - wielki tancerz, legenda baletu. "Skończył w najlepszym zespole świata u Béjarta"

Piotr Nardelli - wielki tancerz, legenda baletu. "Skończył w najlepszym zespole świata u Béjarta"
Piotr Nardelli – Polak wśród legend baletu
Źródło wideo: Dzień Dobry TVN
Źródło zdj. gł.: Dzień Dobry TVN
Piotr Nardelli to utalentowany i ceniony tancerz oraz choreograf. Współpracował z legendami tańca i był częścią słynnego Baletu XX wieku Maurice'a Béjarta, jednego z najważniejszych wizjonerów współczesnego tańca. Béjart zmienił oblicze baletu na świecie, a Nardelli był częścią tej rewolucji. Jak wyglądały początki jego kariery? Zobacz reportaż Piotra Wojtasika dla Dzień Dobry TVN.

Piotr Nardelli - Polak wśród legend baletu

Piotr Nardelli w 1966 roku otrzymał dyplom Państwowej Średniej Szkoły Baletowej w Warszawie. Był tancerzem, a później solistą w Teatrze Wielkim w Warszawie. W latach 70. można było go podziwiać na międzynarodowych scenach. Był solistą Narodowego Baletu Marsylii, założonego przez słynnego choreografa Rolanda Petita. Następnie tańczył w Królewskim Balecie Opery w Sztokholmie.

Przełomowym momentem w jego życiu zawodowym był początek współpracy z Mauricem Béjartem. Piotr Nardelli był tancerzem Baletu XX wieku.

- Swoją karierę zaczynał dawno temu. Później wyjechał do Marsylii. Potem skończył w najlepszym zespole świata u Béjarta. Był jego asystentem, solistą, tancerzem. W tej chwili jeździ po całym świecie i przekazuje technikę tańca klasycznego - powiedział Grzegorz Pajdzik, kierownik baletu Opery Śląskiej.

Piotr Nardelii - jakim jest nauczycielem?

W tym roku Piotr Nardelli świętuje 60-lecie pracy artystycznej. Swoją wiedzą i doświadczeniem dzieli się z młodzieżą, która uczy się baletu. Jakim jest nauczycielem?

- Pan Piotr potrafi, jak żaden inny pedagog, nauczyć pewnej rzeczy poprzez humor i przez takie tak naprawdę metody, których żaden inny nauczyciel nie używa - stwierdził Tymoteusz Winiarski, tancerz, uczeń Ogólnokształcącej Szkoły Baletowej w Bytomiu.

Nardelli uwielbia pracować z młodymi ludźmi. Sam doskonale pamięta swoje początki w balecie.

- Było to co najmniej 70 lat temu. Byłem dość niesfornym dzieckiem. I była taka moda wtedy na hula-hop. Stłukłem kryształowy żyrandol moich rodziców. Matka już nie mogła wytrzymać. Mój ojciec znał takiego słynnego dziennikarza, pana Jerzego Waldorffa i on powiedział, że porozmawia z dyrektorem warszawskiej szkoły baletowej. Pamiętam jak dzisiaj, że wtedy nie mieliśmy takiej wspaniałej podłogi jak tutaj. Moja pierwsza lekcja to nie była lekcja przy drążku. Ja się uczyłem jak należy polewać koneweczką podłogę w szkole baletowej, żeby się na niej nie ślizgać - wspominał tancerz.

Cały reportaż znajdziesz w materiale wideo.

Nie oglądałeś Dzień Dobry TVN na antenie? Wszystkie odcinki znajdziesz na Player.pl.

Zobacz także:

Autorka/Autor: Justyna Piąsta
Reporter: Piotr Wojtasik