Dalsza część tekstu pod wideo:
Belgia. Zginął w drodze na swój własny ślub
W sobotnie popołudnie w belgijskiej miejscowości Libin doszło do tragicznego wypadku. Zginął Jordan Kinard, ojciec dwójki dzieci, który tego dnia jechał na swój własny ślub. Jak wynika z informacji luksemburskiej prokuratury, wypadek miał miejsce około 13:30 na Rue Jules Philippe.
Pojazd prowadzony był przez świadka pana młodego i jednocześnie brata panny młodej. Kierowca stracił panowanie nad autem - został ranny i wymagał hospitalizacji.
- Jechali do kościoła, gdzie wszyscy na nich czekali - wyjaśniła Anne Laffut, burmistrz Libin, w rozmowie z Sudinfo. - To miał być ich najszczęśliwszy dzień. Myślę zwłaszcza o jego dwójce małych dzieci, które z niecierpliwością oczekiwały ślubu rodziców - dodała.
Śmierć mężczyzny poruszyła lokalną społeczność
Jordan Kinard był bardzo zaangażowany w działania lokalnej społeczności.
- Jego śmierć zszokowała wielu mieszkańców regionu. Nawiązał liczne partnerstwa biznesowe i osobiste. […] Był osobą niezwykle entuzjastyczną - mówił Olivier Barthélémy, burmistrz Habay.
Zmarły mężczyzna sponsorował m.in. akademię młodzieżową klubu piłkarskiego.
Zobacz także:
- Nastolatek utonął przy autostradzie. Jest apel strażaków
- 9-latek za kierownicą auta na autostradzie. Siedział na kolanach ojca
- Sebastian M. jest już w Polsce. "Ta historia pokazuje, że nie da się ukryć, nie da się uciec"