Pożar na wyspie Bracz
W nocy z soboty na niedzielę (12/13 września) chorwackie służby ratownicze przeprowadziły zakrojoną na szeroką skalę akcję ewakuacji kilkuset osób zagrożonych przez pożar w okolicach Zatoki Osibovej na wyspie Bracz.
Dalsza część artykułu pod materiałem wideo.
Do działań natychmiast skierowano cztery łodzie ratownicze Kapitanatu Portu Split oraz jego posterunków w Milnie, Hvarze i Makarskiej. W akcji uczestniczyły także trzy jednostki Policji Morskiej i Lotniskowej ze Splitu, statek i dwie łodzie Chorwackiej Straży Przybrzeżnej, dwa holowniki Brodospas, dwie łodzie pilotowe, kilka jednostek Chorwackiej Służby Ratownictwa Górskiego (HGSS), dwa statki turystyczne oraz liczne łodzie prywatne.
Współpracę z ratownikami podjęły także służby medyczne żupanii splicko-dalmatyńskiej. Na pokładzie statków ratowniczych znalazł się personel medyczny, by w razie potrzeby udzielać pomocy poszkodowanym.
W związku z narastającym zagrożeniem i rosnącą liczbą osób uciekających przed pożarem, krótko po północy w rejon akcji skierowano okręt chorwackich sił zbrojnych Omiš, który miał zapewnić schronienie oraz dalszą pomoc ewakuowanym. Do działań dołączyły również dwa szybkie kutry klasy Modrulj.
Według wstępnej oceny Kapitanatu Portu w Splicie, w bezpośrednim zagrożeniu znalazło się około 200 osób, w tym dzieci, seniorzy oraz osoby wymagające szczególnej troski. Ostatecznie, 185 osób zostało przetransportowanych statkami ratowniczymi obsługiwanymi przez Kapitanat Portu Split i podległe mu stacje. Do godziny 4:00 nad ranem w niedzielę łodzie turystyczne oraz inne jednostki uczestniczące w operacji ewakuowały kolejne 500 osób. Łącznie drogą morską przewieziono około 700 ludzi.
Bracz. Sytuacja wokół Milny wciąż krytyczna
Na chorwackiej wyspie Bracz trwa walka z potężnym pożarem, który wybuchł w czwartek późnym wieczorem między miejscowościami Ložišća i Grabovica. Ogień objął już ponad 3000 hektarów traw, zarośli, makii i lasów sosnowych - poinformowały lokalne służby pożarnicze.
W sobotni wieczór sytuacja gwałtownie się pogorszyła, gdy front pożaru zbliżył się do miejscowości Milna oraz pobliskiej zatoki Osibova. Władze wydały wówczas nakaz pilnej ewakuacji mieszkańców, wzywając ich do udania się do remizy ochotniczej straży pożarnej i stosowania się do poleceń ratowników. W gotowość postawiono również łodzie, które w razie potrzeby miały uczestniczyć w ewakuacji drogą morską.
Jak informuje portal 24sata, komunikat o ewakuacji został później usunięty i zastąpiony informacją, że oficjalny nakaz nie został wydany, choć sytuacja pozostaje krytyczna. Jeszcze wcześniej mieszkańcy Milny zostali uprzedzeni, by być przygotowanym na ewentualną ewakuację. Decyzja o ewentualnym opuszczeniu domów zależy od dalszego rozwoju sytuacji, która jest dynamiczna i uzależniona od kierunku oraz siły wiatru.
Chorwackie Stowarzyszenie Strażackie poinformowało, że w sobotniej akcji gaszenia pożaru uczestniczyło aż 176 strażaków oraz 53 wozy strażackie. Dodatkowe wsparcie zostało skierowane z kilku regionów Chorwacji. Na wyspie działania prowadzili strażacy ze Splitu, Dubrownika, Szybenika, a także z żupanii szybenicko-knińskiej oraz zadarskiej.
Zobacz także:
- Największa pustynia świata zmieni się nie do poznania? Nowe badania zaskakują
- To zjawisko jest źródłem anomalii pogodowych. "Tegoroczne El Niño będzie dużo silniejsze"
- Ceny kawy gwałtownie wzrosły. Wszystko przez El Nino