Dalsza część tekstu pod wideo:
Hopecore - trend, który uwolni nas od złych myśli
Przeglądając media społecznościowe, często natrafiamy na negatywne treści - wiadomości o zbrodniach, krzywdzie zwierząt, czy wszechobecny hejt w komentarzach, na nagraniach i grafikach. Już po kilkunastu minutach scrollowania, nasz nastrój może się znacząco pogorszyć. Pojawia się lęk, frustracja i bezradość.
Codzienne "karmienie" mózgu katastroficznymi komunikatami z pewnością nie wpłynie pozytywnie na nasze samopoczucie.
Coraz więcej osób dostrzega ten problem i próbuje z nim walczyć. Powstał nawet nowy trend internetowy o nazwie hopecore, który ma za zadanie nie tylko zmniejszać widoczność negatywnych treści, ale też dostarczać nam samych pozytywnych uczuć takich jak: radość, satysfakcja i nadzieja.
Gdy media społecznościowe zaczynają męczyć
O fenomenie trendu hopecore rozmawiamy z psychoterapeutką Moniką Machnicką. Czym dokładnie się on charakteryzuje?
- Hopecore to nie tylko trend internetowy, ale odpowiedz na realne przeciążenie psychiczne wywołane nadmiarem lękowych, katastroficznych treści. Opiera się na prostych, autentycznych przekazach niosących nadzieję: pokazuje małe gesty dobra, codzienne momenty sensu, wsparcie i empatię, przypominając, że mimo trudności życie nadal może być do udźwignięcia. Nie jest to toksyczny optymizm ani zaprzeczenie problemom, lecz świadome przesunięcie uwagi z bezradności na sprawczość i możliwość - powiedziała w rozmowie z redaktorką serwisu Dzień Dobry TVN, Aleksandrą Matczuk.
Dlaczego, mimo że mamy świadomość szkodliwości negatywnych treści, nadal potrafimy oglądać je godzinami?
- Przyciągają nas, bo ludzki mózg biologicznie nastawiony jest na wychwytywanie zagrożeń - strach i złość szybciej angażują uwagę, dając iluzję kontroli i wciągając w mechanizm doomscrollingu. Gdy jednak kontakt z nimi staje się chroniczny, prowadzi do przeciążenia układu nerwowego, wzrostu lęku, obniżenia nastroju, znieczulenia emocjonalnego i poczucia beznadziei. Ich ograniczenie nie jest ucieczka od rzeczywistości, lecz forma higieny psychicznej, równie ważnej, jak sen czy odpoczynek - podkreśliła Monika Machnicka.
Potrzeba cyfrowego wytchnienia
Dlaczego więc warto zamienić czas poświęcony na negatywne treści na te zgodne z trendem hopecore?
- Hopecore działa ochronne dla zdrowia psychicznego, bo przerywa spiralę bezradności, wzmacnia poczucie sensu i nadzieję - kluczowe filary odporności psychicznej. Pomaga regulować emocje, obniża napięcie, uczy selektywnej uwagi i bardziej świadomego korzystania z mediów, a także sprzyja poczuciu wspólnoty zamiast izolacji. Szczególnie dla osób w kryzysie może być delikatnym sposobem wyjścia z poczucia, że nic już nie ma sensu, bez zaprzeczania trudnym emocjom. W tym sensie hopecore nie zmienia świata, ale zmienia wewnętrzne warunki, w jakich człowiek musi się z nim mierzyć - tłumaczyła psychoterapeutka
- Hopecore to nie chwilowa moda ani ucieczka w pozytywne obrazki to narzędzie psychologiczne, które pomaga lepiej zarządzać emocjami, ograniczać destrukcyjny wpływ negatywnych treści i wzmacniać odporność psychiczną w świecie permanentnego przeciążenia informacyjnego - podsumowała.
Zobacz także:
- Namawiała koleżankę, by zrezygnowała z babskiego wyjazdu. "Nie ma tyle pieniędzy, co my"
- Ten duet czyni dobro. Jak zaczęła się znajomość Anny Dymnej i Ralpha Kaminskiego?
- Jesteś tylko znajomą "na doczepkę"? Psycholog ostrzega przed skutkami
Autorka/Autor: Aleksandra Matczuk
Źródło zdjęcia głównego: GettyImages/SrdjanPav