Guru z Nowego Jorku o prawdziwym sensie jogi. "Nie ma powodu, by jakakolwiek religia czuła się zagrożona"

Guru z Nowego Jorku: odetchnij, zanim zwariujesz
Guru z Nowego Jorku: odetchnij, zanim zwariujesz
Źródło wideo: Dzień Dobry TVN
Źródło zdj. gł.: Robert Gołaszewski/East News
Dodaj do preferowanych źródeł w Google
Joga od lat cieszy się popularnością. Dla jednych jest sposobem na ruch, relaks i wyciszenie, dla innych ma również wymiar duchowy. Czym tak naprawdę jest i dlaczego część duchownych Kościoła katolickiego przestrzega wiernych przed jej praktykowaniem? Na te pytania w Dzień Dobry TVN odpowiedział Eddie Stern, nauczyciel jogi i badacz z Nowego Jorku.
Kluczowe fakty:
  • Eddie Stern jest jednym z najbardziej znanych nauczycieli jogi z Nowego Jorku.
  • Jogą zainteresował się jako nastolatek poszukujący odpowiedzi na pytanie, jaki właściwie jest cel życia. Później były Indie, dekady praktyki i spotkanie ze światem nauki.

Joga - czym jest? Czy kościół może czuć się zagrożony?

Eddie Stern wyjaśnił w Dzień Dobry TVN, czym tak naprawdę jest joga i na czym polega jej istota.

- To, co jest kluczowe w jodze, to niewątpliwie filozofia życia. To, co przyciąga ludzi do jogi, to zadanie sobie pytania: Kim jesteś? Wiele osób chce po prostu się odprężyć, porozciągać ciało, ale dla wielu chodzi też o sens życia: Dlaczego tu jesteśmy? Co robimy? Co mamy robić dalej? Niezależnie więc, czy są świadomi, czy nie, to właśnie to często przyciąga do jogi i medytacji - tłumaczył badacz.

Jak zwrócili uwagę nasi prowadzący, w Polsce część duchownych Kościoła katolickiego uważa jednak, że wierni nie powinni praktykować jogi.

- Ta kwestia pojawia się także w Ameryce i wielu innych miejscach na świecie. Nie sądzę, żeby ktoś mógł czuć się zagrożony jogą. Joga jest dla nas po prostu dobra. Kiedy wykonujemy pozycję ciała w jodze, to nie otwieramy się na szatana w ten sposób, jak niektórzy w kościołach twierdzą, ale otwieramy się na połączenie z własną istotą. Jeśli nasza istota jest Boska, to niezależnie, jak to nazwiemy, tak się stanie - opowiadał jogin.

- Jeśli połączymy się z jakąś kluczową istotą naszego istnienia, to po prostu wyjdzie na wierzch, a więc uprzejmość, współczucie, empatia, tolerancja, zrozumienie, cierpliwość, wybaczenie. Jeśli mamy te cechy w sobie, one po prostu wyjdą na wierzch, ale czasami przykrywa je stres czy różne podziały, które mamy na świecie. O to właśnie chodzi w jodze, by to z nas wyciągnąć, więc nie ma powodu, by jakakolwiek religia czuła się zagrożona przez jogę - dodał.

Moda na jogę

Dorota Wellman zapytała naszego rozmówcę, czy wraz z popularyzacją jogi, nie gubimy jej pierwotnego sensu.

- Na przestrzeni lat wielu ludzi stwierdziło, że joga to świetny produkt, że można to sprzedawać. Stała się takim zjawiskiem konsumenckim. Są wielkie firmy odzieżowe, które sprzedają produkty pod marką, która ma się wiązać z jogą, ale najmniej korzystają z tego nauczyciele jogi. Im naprawdę jest ciężko zarobić na życie. Natomiast jeden z najwspanialszych produktów, który obecnie jest dostępny, to nasza uwaga. Wielu ludzi chce skupić naszą uwagę, żeby nam coś sprzedać, o to chodzi w social mediach, o to chodzi w przemyśle reklamowym. To chodzi nawet nie tyle o produkty, a o to, by kogoś przyciągnąć, jego uwagę skupić - przyznał Eddie Stern.

Jak zaznaczył, joga ma pomagać człowiekowi, a nie być produktem.

Więcej na temat jogi, praktyki i książki naszego gościa w wideo zamieszczonym na górze strony.

Nie oglądałeś Dzień Dobry TVN na antenie? Wszystkie odcinki znajdziesz na Player.pl.

Zobacz także:

Autorka/Autor: Dominika Czerniszewska