Wynoszenie jedzenia z hotelu - gdzie kończy się spryt, a zaczyna brak kultury? "To jest nieprawdopodobne"

Wynoszenie jedzenia z hotelu - gdzie kończy się spryt, a zaczyna brak kultury? "To jest nieprawdopodobne"
Co goście wynoszą z hotelu?
Źródło wideo: Dzień Dobry TVN
Źródło zdj. gł.: Adam Burakowski/East News
Zachowanie gości coraz częściej zaskakuje pracowników hoteli. Zdarza się bowiem, że turyści nadużywają swoich uprawnień i wynoszą z hotelowych restauracji spore ilości jedzenia, a nawet przedmioty będące częścią wyposażenia ośrodków wypoczynkowych. O skali problemu opowiedzieli w Dzień Dobry TVN podróżnik Michał Cessanis oraz dziennikarka i dyrektorka hotelu Marta Klepka.
Kluczowe fakty:
  • Wynoszenie przez gości jedzenia z restauracji to coś, z czym walczy wielu hotelarzy.
  • Michał Cessanis i Marta Klepka zwrócili w Dzień Dobry TVN uwagę na skalę tego problemu.
  • Jak podkreślili, tego rodzaju działania nie powinny mieć miejsca.

Goście wynoszą jedzenie z restauracji. Co na to hotelarze?

Jak przyznaje Marta Klepka, wynoszenie przez gości jedzenia z hotelowej restauracji zdarza się coraz częściej i dotyczy wielu obiektów wypoczynkowych.

- To jest pytanie, jak mamy traktować gości, którzy przychodzą do nas, zapłacili za śniadanie i jest to śniadanie opłacone na miejscu - w hotelu, w restauracji. Jeżeli chcemy zabrać ze sobą na plażę kanapeczkę i to jest jedna kanapeczka, to powinniśmy za to zapłacić extra, bo przecież jak idziemy do restauracji, to płacimy na miejscu za danie, jemy je i wychodzimy. Niestety, nasi goście często źle to interpretują i myślą, że jak czegoś nie dojedli, to mogą to ze sobą zabrać - podkreśliła dziennikarka i dyrektorka hotelu.

Na ten problem zwrócił także uwagę podróżnik Michał Cessanis, który opublikował w mediach społecznościowych zdjęcie tabliczki informującej gości o zakazie wynoszenia jedzenia z restauracji hotelowej.

- W moim poście napisałem, że oczywiście, zdarzyło mi się wziąć kanapkę ze śniadania, ale zawsze wcześniej pytałem o to obsługę i nigdy nie było z tym problemu. Po prostu mówiłem: "słuchajcie, nie jem dzisiaj śniadania, nie zdążę, wyjeżdżam wcześnie, czy mogę?". To jest kwestia rozmowy, dogadania się z tą obsługą - zauważył gość Dzień Dobry TVN. Wspomniał przy tym o kwestii marnowania żywności.

- To, co się dzieje na tych stołówkach, w tych restauracjach (hotelowych - red.), jest bardzo często przerażające. Marta mówi o problemie wynoszenia jedzenia, ale problemem jest też zostawianie go na talerzu. To jest nieprawdopodobne, ile jedzenia zostaje w hotelach po śniadaniach - zaznaczył.

Z hoteli znika nie tylko żywność. "Zabierają ręcznik bądź szlafrok"

Marta Klepka wspomniała o kolejnym problemie, jakim jest zabieranie przez hotelowych gości części wyposażenia ośrodka wypoczynkowego.

- Goście, którzy wynoszą jedzenie z hotelowej restauracji na talerzykach, to wiadomo, że ta porcelana do nas nie wraca, tylko jest zabierana do domów (domów gości - red.). Drugi problem jest taki, że ta żywność jest przechowywana bez kontroli sanitarnej - nie wiemy, co się z tą żywnością dzieje, a odpowiedzialność spada na nas - zauważyła.

Jakiego rodzaju przedmioty najczęściej opuszczają hotele?

- Zdarza się, że goście rekompensują sobie brak zadowolenia z obsługi hotelowej tym, że sobie coś ukradną i zabierają na przykład ręcznik bądź szlafrok. Uważają, że im się to po prostu "należy", bo zapłacili dużo za pokój hotelowy, a byli źle obsłużeni - wyjaśnił Michał Cessanis.

Podróżnik dodał przy tym, że coraz więcej hoteli stara się bronić przed tego rodzaju praktykami.

- Część grup hotelowych zaszywa w ręcznikach chipy. Są to specjalne chipy, które wytrzymują nawet do kilkuset prań w bardzo wysokich temperaturach - podsumował.

Nie oglądałeś Dzień Dobry TVN na antenie? Wszystkie odcinki znajdziesz na Player.pl.

Zobacz także:

Autorka/Autor: Aleksandra Kokot