Żona Sławomira Mrożka publikuje ich listy miłosne. "Miał złą opinię"

Żona Sławomira Mrożka ujawnia ich listy miłosne
DD_20260207_Sawicki_rep
Susanna Osorio-Mrożek, wdowa po wybitnym pisarzu i dramaturgu Sławomirze Mrożku, wraca pamięcią do lat pełnych miłości, sztuki i duchowej więzi. W rozmowie z reporterem Dzień Dobry TVN opowiedziała o tęsknocie za Krakowem oraz o książkach, które sama zaczęła pisać po śmierci męża. Dlaczego zdecydowała się ujawnić ich prywatne listy miłosne?

Sławomir Mrożek i Susanna Osorio-Mrożek - miłość, która przetrwała wszystko

Susanna Osorio-Mrożek wspomina swoje małżeństwo z autorem "Tanga" jako historię niezwykłej bliskości i duchowego porozumienia. Ich uczucie było tak silne, że potrafili "czytać sobie w myślach". Dla niej Sławomir Mrożek był nie tylko wybitnym pisarzem, ale także czułym i nieśmiałym człowiekiem, który wbrew opiniom innych miał ogromne serce. Choć świat znał go jako artystę o ostrym piórze, w domu był pełen delikatności i troski.

- Sławomir miał złą opinię. Mówiono, że jest trudnym człowiekiem, że był okrutny wobec kobiet i ja miałam tego dosyć. Czułam, że jeśli sama to napiszę, to wyjdzie na to, że po prostu żona go broni. On był bardzo nieśmiały. Tacy ludzie czasem zachowują się agresywnie, jeśli muszą się bronić. Ale w relacji z kimś bliskim pokazują, kim są naprawdę. Był słodkim człowiekiem - podkreśliła żona pisarza. Jak przyznała, to właśnie dzięki tej miłości zyskała pewność siebie i wewnętrzną siłę.

Po śmierci męża długo nie potrafiła nawet wypowiedzieć jego imienia bez łez. Dopiero po latach zebrała odwagę, by otworzyć pudełko z ich listami. To właśnie one stały się podstawą jej książki, która odsłania prywatne oblicze słynnego pisarza.

- Z listami jest tak, że potrzebujesz przemyśleć, co napiszesz. Potem wysyłasz, czekasz na odpowiedź. To nie to samo, co wysłać SMS-a. To tworzy rytm, relacje i może dlatego to uczucie przetrwało - tłumaczyła.

Susanna Osorio-Mrożek - nowe życie w Barcelonie i powrót do Krakowa

Dziś Susanna Osorio-Mrożek mieszka w Barcelonie, ale często wraca do Krakowa – miasta, które uważa za swój duchowy dom. To tam czuje jego obecność i spokój, gdy ogarnia ją samotność. Wcześniej próbowała wróżyć z kart tarota, jednak dziś nie chce już wiedzieć, co przyniesie los. Wierzy, że pewnych rzeczy lepiej nie przewidywać.

- Ktoś mógłby powiedzieć, że to bzdury, bo to kawałki papieru. No, ja tak myślę. Ale stawiasz tarota, a potem okazuje się, że wszystko się sprawdziło (...) Jestem z Krakowem bardzo silnie związana. Gdy czuję się samotna, to wracam do Krakowa - mówiła.

Po śmierci męża przeżyła moment, który dla wielu brzmi jak z pogranicza magii - podczas podróży samochodem do Włoch czuła, że Sławomir siedzi obok niej. To doświadczenie tylko utwierdziło ją w przekonaniu, że ich więź nie skończyła się wraz z jego odejściem.

W swojej nowej książce Susanna przenosi czytelników do Krakowa czasów Zygmunta Augusta, odkrywając nieznane oblicze historii i miłości. Zaskoczyło ją, jak nowoczesny był ówczesny król, który jako jeden z pierwszych zakazał przemocy wobec kobiet. Inspiracją do powstania powieści była opowieść samego Mrożka - historia Barbary Radziwiłłówny.

- Gdyby żył, to nie sądzę, żebym odważyła się pisać za jego życia. Miał tak wielki talent - podsumowała żona Sławomira Mrożka.

Zobacz także: