Jak Tomasz Raczek ocenia tegoroczną oscarową galę? "Jedyny przypadek, kiedy laureat się nie pojawił"
- Tegoroczna gala rozdania Oscarów przeszła do historii.
- Wśród docenionych przez członków Amerykańskiej Akademii Filmowej produkcji znalazły się takie filmy, jak "Jedna bitwa po drugiej" czy "Pan Nikt kontra Putin".
- Tomasz Raczek ocenił podjęte przez ekspertów decyzje, dzieląc się z widzami Dzień Dobry TVN własnymi odczuciami dotyczącymi słynnej ceremonii.
Tomasz Raczek ocenił tegoroczne oscarowe produkcje
Podczas wizyty w Dzień Dobry TVN Tomasz Raczek ocenił produkcje, które zostały nagrodzone Oscarem. Jak stwierdził, film "Jedna bitwa po drugiej" znalazł się w gronie produkcji, które zasługiwały na uznanie.
- Najlepszym filmem została "Jedna bitwa po drugiej". Zgadzam się z tym wyborem. Kiedy ogląda się Oscary, zawsze pojawia się pytanie, czy to jest zgodne z naszymi odczuciami. Większość filmów, o których będziemy dzisiaj mówili i które były nagradzane, to są filmy dostępne w Polsce, które można oglądać - nie tak, jak kiedyś, gdy tylko o tym marzyliśmy - wyjaśnił.
Krytyk filmowy wspomniał też o aktorach, których możemy podziwiać we wspomnianym filmie.
- Leonardo Di Caprio zestawiony z Seanem Pennem to pokaz dwóch metod aktorskich. Di Caprio pokazuje tam bardzo nowoczesną metodę, a Sean Penn stosuje wcieleniową metodę Konstantina Stanisławskiego - podkreślił.
Tomasz Raczek nie mógł przy tym pominąć kwestii nieobecności Seana Penna, którego zabrakło podczas rozdania tegorocznych Oscarów.
- Sean Penn dostał Oscara za najlepszą rolę drugoplanową w tym filmie i się nie pojawił. To był jedyny przypadek, kiedy laureat nie pojawił się na gali. Nie zostało wyraźnie powiedziane, dlaczego. Czytałem jakieś doniesienia, że Sean Penn jest na Ukrainie, bo on jest bardzo zaangażowany w niesienie pomocy - zaznaczył gość Dzień Dobry TVN.
Ekspert odniósł się również do filmu dokumentalnego "Pan Nikt kontra Putin", w którym możemy odnaleźć ważny przekaz.
- Najlepszy film dokumentalny "Pan Nikt kontra Putin" to produkcja zrobiona przez Rosjanina. Główny bohater jest nauczycielem, który prowadził w szkole zajęcia z robienia filmów i tworzył je na potrzeby placówki, a przy tej okazji dokumentował to, co propaganda rosyjska robi z dziećmi - podkreślił.
Jak Tomasz Raczek podsumował szeroko komentowaną produkcję pt. "Grzesznicy"?
- Mam mieszane uczucia, ale to jest usprawiedliwione, bo w tym filmie mieszają się różne rzeczy. Tam jest trochę historii, trochę horroru i trochę takich napięć między białymi a czarnymi - zaznaczył z uśmiechem.
To zaskoczyło Tomasza Raczka podczas rozdania Oscarów 2026
Tomasz Raczek nie ukrywał, że - jego zdaniem - tegoroczna ceremonia wręczenia Oscarów nie należała do najciekawszych.
- W ogóle ta uroczystość była troszkę nudna. Oni (organizatorzy - red.) sobie wymyślili, że musi być krócej, bo badania telewizyjne wykazały, że ludzie nie chcą już takich długich transmisji. Doszli do wniosku, że najłatwiej wyrzucić tzw. występy, bo dawniej było tak, że w czasie ceremonii prezentowano wszystkie piosenki nominowane do Oscara. W tym roku były tylko dwie - zaznaczył.
Co najbardziej zaskoczyło eksperta?
- Przy tej okazji było też coś strasznie dziwnego, śmiesznego i niesprawiedliwego. Gdy Koreanki dostały Oscara za piosenkę "Golden", która pojawiła się w filmie "K-popowe łowczynie demonów" i wyszły zachwycone, niemal płacząc, dano im bardzo mało czasu. Jedna z tych dziewczyn jeszcze nie skończyła paru pierwszych zdań, a orkiestra już zaczęła grać i ją zagłuszyła. (...) Koreankom biednym skrócono występ, bo można było tak zrobić, bo są słabe. Inni gadali, gadali, a żadna orkiestra się nie wcinała - podsumował krytyk filmowy.
Nie oglądałeś Dzień Dobry TVN na antenie? Wszystkie odcinki dostępne są na Player.pl.
Zobacz także:
- Oscary 2026. Organizatorzy mają niespodziankę dla fanów filmu "Diabeł ubiera się u Prady"
- Wiedziałeś, że Oscary są wręczane gwiazdom w galerii handlowej? Poznaj ciekawostki o ceremonii
- Oscary 2026 - te filmy musisz obejrzeć przed galą. Gdzie są wyświetlane?
Autorka/Autor: Aleksandra Kokot
Źródło zdjęcia głównego: Adam Burakowski/East News