Pieniądze w związkach gwiazd - wspólne czy osobne? "Wiele rzeczy jest absurdalnych"

Miłość i pieniądze. Gwiazdy o wspólnych finansach: "Wiele rzeczy jest absurdalnych"
Miłość i pieniądze - jak dogadać się w codziennych wydatkach?
Źródło: Dzień Dobry TVN
Pieniądze w związku potrafią łączyć, ale też dzielić, zwłaszcza gdy w grę wchodzą codzienne wydatki, wspólny budżet i finansowe "tajemnice". O tym, jak wygląda domowa rzeczywistość bez filtrów i czy da się otwarcie rozmawiać o zarobkach i kosztach życia, opowiedzieli w Dzień Dobry TVN Marcin Meller oraz Anna Dziewit-Meller, dziennikarze, Agnieszka i Piotr Głowaccy, aktorzy oraz Tomasz Torres, muzyk i Paulina Łaba-Torres, aktorka.

Wydatki w związku gwiazd

Jak się okazuje, podejście do finansów w związku bywa bardzo różne – od pełnej niezależności po całkowitą wspólnotę majątkową. Znane pary zgodnie podkreślają, że nie istnieje jeden idealny model zarządzania domowym budżetem, a każda relacja wypracowuje własne zasady.

Tomasz Torres i jego żona stawiają na finansową autonomię. Jak przyznaje muzyk, od lat prowadzą osobne konta i sam rozwija pasję do oszczędzania oraz inwestowania.

- Oczywiście ja myślę o tym bardziej, bo jestem zodiakalnym bykiem. Kwestie materialne bardzo byki zawsze interesują. Kontrola, liczenie, odkładanie. Ileś lat temu, już dawno temu, jak jeszcze Afromental zespół był na takich wyżynach, to zainteresowałem się oszczędzaniem. I to oszczędzanie zrastało się z moją pasją. Potem przyszła nowa pasja, czyli inwestowanie. Mamy osobne konta – powiedział Tomasz Torres.

Z kolei jego partnerka podkreśla, że niezależność finansowa była dla niej ważna zawsze i wynika również z rodzinnego wychowania.

Podobne podejście prezentuje żona Marcina Mellera, która zaznacza, że od początku związku funkcjonowali z oddzielnymi kontami i własnymi finansami, co wynikało z ich wcześniejszego doświadczenia zawodowego.

- Marcin był już gwiazdą, kiedy zaczęliśmy być ze sobą, ale ja trochę wychowana w takim duchu, że trzeba mieć swoje własne pieniądze, pracowałam od 19. roku życia. Kiedy już byliśmy razem, to już byłam bardzo zaawansowana w pracy. Pracowałam wówczas jako dziennikarka w różnych miejscach. Chyba od samego początku było tak, że mieliśmy dwa różne konta - mówiła Anna Dziewit-Meller.

Marcin dodał, że choć formalnie ma wspólnotę majątkową z żoną, ich codzienne finanse przypominają "zorganizowany chaos" z podziałem rachunków i rozdzielonymi zobowiązaniami, co czasem prowadzi do zabawnych nieporozumień.

- Wiele rzeczy jest absurdalnych. Na przykład mamy dwie działalności gospodarcze, mamy rozdzielne konta i nasze całe życie to jest taki działający, regulowany na bieżąco chaos. (…) Miałem coś takiego, że jak chciałem dokupić kawałek ziemi, sąsiadujący z naszą ziemią, to mnie szanowna małżonka, oszczędna Ślązaczka, zablokowała. Jest mnóstwo rzeczy, że czasami są komplikacje, bo na przykład numer telefonu, jeden jest zarejestrowany na Ankę, a ja płacę faktury. Ale wszystko jest zgodnie z prawem - podkreślił dziennikarz.

Z kolei Piotr Głowacki i jego żona zdecydowali się na pełną wspólnotę finansową. Jak jednak żartobliwie przyznają, w praktyce bywa różnie – nawet logowanie do wspólnego konta potrafi stać się wyzwaniem.

- My mamy jasną sytuację. My mamy wszystko wspólne. Tylko, że Piotrek zapomniał kilka lat temu loginu do głównego konta. I ja mu mówię, żeby to odtworzył, żeby poszedł do banku. Ale Piotrek już kilka lat nie idzie. Dzwoni do mnie i mówi: "możesz mi przelać na kartę 300 zł, bo przejeżdżam gdzieś" – opowiadała Agnieszka Głowacka.

Piotr jednak nie narzeka. Jak twierdzi, decyzja o wspólnocie była przemyślana i świadoma.

- Poświęciliśmy kilka wieczorów na przeczytanie ustawy o małżeństwie. Potem wiedzieliśmy dokładnie, jaką umowę podpisujemy, co jest tam zawarte. W momencie, kiedy mamy wspólnotę majątkową, to każdy grosz zarobiony przez jedną z osób w małżeństwie jest wspólny –zaznaczył aktor.

Gwiazdy o wspólnocie majątkowej

Z kolei Piotr Głowacki i jego żona zdecydowali się na pełną wspólnotę finansową. Jak jednak żartobliwie przyznają, w praktyce bywa różnie – nawet logowanie do wspólnego konta potrafi stać się wyzwaniem.

- My mamy jasną sytuację. My mamy wszystko wspólne. Tylko, że Piotrek zapomniał kilka lat temu loginu do głównego konta. I ja mu mówię, żeby to odtworzył, żeby poszedł do banku. Ale Piotrek już kilka lat nie idzie. Dzwoni do mnie i mówi: "możesz mi przelać na kartę 300 zł, bo przejeżdżam gdzieś" – opowiadała Agnieszka Głowacka.

Piotr jednak nie narzeka. Jak twierdzi, decyzja o wspólnocie była przemyślana i świadoma.

- Poświęciliśmy kilka wieczorów na przeczytanie ustawy o małżeństwie. Potem wiedzieliśmy dokładnie, jaką umowę podpisujemy, co jest tam zawarte. W momencie, kiedy mamy wspólnotę majątkową, to każdy grosz zarobiony przez jedną z osób w małżeństwie jest wspólny –zaznaczył aktor.

Miłość i pieniądze. Gwiazdy o wspólnych finansach: "Wiele rzeczy jest absurdalnych"
Miłość i pieniądze. Gwiazdy o wspólnych finansach: "Wiele rzeczy jest absurdalnych"
Miłość i pieniądze. Gwiazdy o wspólnych finansach: "Wiele rzeczy jest absurdalnych"
Miłość i pieniądze. Gwiazdy o wspólnych finansach: "Wiele rzeczy jest absurdalnych"
Miłość i pieniądze. Gwiazdy o wspólnych finansach: "Wiele rzeczy jest absurdalnych"
+4
Zobacz galerię

Nie oglądałeś Dzień Dobry TVN na antenie? Wszystkie odcinki znajdziesz na Player.pl

Zobacz także: