Temat aborcji w serialu "Piekło kobiet". "Nie chcieliśmy jawnie stawać po jakiejkolwiek ze stron"

"Piekło kobiet" na HBO Max. O czym jest serial?
"Piekło kobiet" - o czym jest nowy serial HBO Max?
"Piekło kobiet", nowy serial dostępny od 6 marca na platformie HBO Max, przenosi widzów do lat 30. XX wieku, ale opowiada o problemach, które wciąż rezonują we współczesnych debatach. Reporterka Dzień Dobry TVN Online, Berenika Olesińska, porozmawiała z aktorami o tym, jak serialowe wątki dotyczące aborcji, patriarchatu i relacji między kobietami a mężczyznami przekładają się na ich własne poglądy i doświadczenia. W produkcji pojawiają się m.in. Agata Turkot, Mateusz Damięcki, Hubert Miłkowski, Borys Szyc i Jacek Koman. Zobacz materiał wideo.

"Piekło kobiet" - o czym jest nowy serial HBO Max?

"Piekło kobiet" to produkcja, która łączy kostiumowy klimat dwudziestolecia międzywojennego z tematami, które wciąż budzą emocje. Twórcy sięgnęli po realia minionej epoki, by pokazać, jak wyglądało życie kobiet w świecie zdominowanym przez mężczyzn i jak wiele z tamtych problemów pozostaje aktualnych.

Agata Turkot, wcielająca się w główną bohaterkę Helenę Wróblewską, podkreśla, że serial nie ma charakteru manifestu, lecz zaproszenia do refleksji. Fabuła zahacza m.in. o kwestie związane z dylematem aborcyjnym.

- Nie chcieliśmy jawnie stawać po jakiejkolwiek ze stron. Chcieliśmy opowiedzieć, pokazać ten problem. Porównać go do tej sytuacji, która jest teraz, bo gramy lata 30., a ta sytuacja kobiet rzeczywiście się niestety za bardzo nie zmieniła. Chcemy, aby każdy widz wyciągnął swoje wnioski na ten temat. Temat aborcji jest ważny w naszym serialu, ale też nie o tym jest ten serial, więc to się oczywiście pojawia i naszych bohaterów na różne manowce wyprowadza, ale to jest jedna z części tego serialu - wyjaśnia odtwórczyni głównej roli.

Aktorka przypomniała również, skąd twórcy produkcji czerpali inspirację. - "Piekło kobiet", czyli tytuł naszego serialu wziął się stąd, że to był esej Boy-Żeleńskiego, który pisał o kobietach i ich położeniu w latach 30. - uświadamia rozmówczyni

Mężczyźni, czyli czarne charaktery serialu "Piekło kobiet"

Serial "Piekło kobiet" porusza tematy społeczne, ale jego konstrukcja opiera się na wątku kryminalnym. To właśnie on napędza akcję i splata losy bohaterów.

- Jest to historia kryminalna osadzona w scenografii dwudziestolecia międzywojennego. Idziemy dwutorowo, to znaczy, jest ta główna historia kryminalna, jest ktoś, kto gwałci kobiety, kto jest poszukiwany, a oprócz tego bohaterem zbiorowym są same kobiety i ich los w tamtym czasie - tłumaczy Borys Szyc.

W produkcji HBO Max ważną rolę odgrywają również mężczyźni - często uwikłani w system, który deformuje ich tok myślenia. Mateusz Damięcki, wcielający się w Maksymiliana Wróblewskiego, nie ukrywa, że jego postać zapewne nie wzbudzi sympatii widzów.

- 100 lat minęło od tamtych czasów, a my dalej borykamy się z takimi samymi problemami. Wtedy faceci nie do końca wiedzieli, jak zachowywać się wobec kobiet. Niektórym to zostało. Scenariusz był dość mocny, dość ostry. (...) Postaram się mimo wszystko obronić mojego bohatera. Ostrzegam, nie będzie to łatwe - zaznacza aktor.

- Jak się młodego człowieka nie nauczy, jak się powinien zachowywać wobec kobiet, to być może wyłazi z niego jakiś jaskiniowiec. Pewnie w każdym mężczyźnie tkwi ten jaskiniowiec, tylko trzeba jednak przypomnieć sobie, że jesteśmy ludźmi, żyjemy w świecie cywilizacji i warto być kulturalnym - dodał Mateusz Damięcki w rozmowie z reporterką Bereniką Olesińską.

Borys Szyc, wcielający się w jednego z najmroczniejszych bohaterów, przyznał, że nie musiał daleko szukać idealnej inspiracji do odtworzenia roli.

- Nie jest to najsympatyczniejsza postać z tego całego serialu, ale mogłem się troszkę wyżyć, ją grając. Gdybyśmy opowiadali tę historię 30 lub 20 lat temu, to myślę, że wszyscy by mówili: "Boże, jak to kiedyś było strasznie w tej Polsce i dobrze, że te czasy minęły". A jakoś teraz kręcimy tę historię i okazuje się, że to tak jakbyśmy opowiadali coś bardzo współczesnego. Ja tę postać po prostu sobie znalazłem, otwierając telewizor i mówiąc: "O, to będzie ten facet" - stwierdził aktor.

Wątek miłosny w serialu "Piekło kobiet" - historia Heleny i Emila

Jednym z emocjonalnych filarów "Piekła kobiet" jest relacja Heleny Wróblewskiej z Emilem Heckmannem, granym przez Huberta Miłkowskiego. Tych dwoje łączy zarówno rodząca się i zakazana w ich położeniu chemia, jak i wspólne śledztwo.

- Emil, jest postacią, na którą wpada główna bohaterka. Najpierw odgrywa taką rolę kogoś na największym możliwym kontraście, jest bohaterem z zupełnie innej klasy społecznej. Z biegiem akcji serialu, szukając osoby, która skrzywdziła jego siostrę, co jest wydarzeniem inicjującym dla mojego bohatera, które potem definiuje wszystko jego działania, zbliża się do Heleny. Poznają się, okazuje się, że mają się ku sobie, a dodatkowo razem próbują rozwiązać tę zagadkę - opowiada w Dzień Dobry TVN Online Hubert Miłkowski.

Jaką rolę w "Piekle kobiet" odegra Jacek Koman? Czy Mateuszowi Damięckiemu trudno wcielić się w postać o tak odmiennych od prywatnych poglądach? Obejrzyj materiał wideo zamieszczony na górze naszej strony.

Zobacz także: