"Piekło kobiet" już na HBO Max. "Dotykamy tematów patriarchatu zapakowanych w kostium z lat 30."

"Piekło kobiet" - relacja z planu filmowego
Na planie “Piekła kobiet” - napisy
Źródło: Dzień Dobry TVN
Serial "Piekło kobiet", który zadebiutował na platformie HBO Max 6 marca, przenosi widzów do lat 30. XX wieku, ale opowiada o problemach zaskakująco aktualnych. W materiale wyemitowanym w Dzień Dobry TVN aktorzy będący częścią produkcji opowiedzieli o swoich rolach i o tym, dlaczego ta historia, choć osadzona w przeszłości, mocno rezonuje ze współczesnością.

"Piekło kobiet" - serial, który mówi o przeszłości, ale komentuje teraźniejszość

Twórcy "Piekła kobiet" sięgają po realia międzywojnia, by opowiedzieć o świecie, w którym kobiety muszą walczyć o swoje prawa, bezpieczeństwo i podmiotowość. W rozmowie z Dzień Dobry TVN Mateusz Damięcki, wcielający się w Maksymiliana Wróblewskiego, podkreślił, że serial nie unika trudnych tematów. Wręcz przeciwnie. Odgrywana przez aktora postać reprezentuje system, z którym bohaterki musiały się wtedy mierzyć i który mimo upływu dekad wciąż ma swoje współczesne odpowiedniki.

- Serial "Piekło kobiet" będzie opowiadał o tym, że trudno żyje się kobietom w świecie skonstruowanym przez upartych, żądnych władzy, często przemocowych, niesprawiedliwych facetów. Ja jestem [w serialu - przyp. red.] przedstawicielem tego establishmentu. Wąsaty, biały mężczyzna przed czterdziestką z laseczką ze srebrnym zakończeniem, którą równie dobrze można się podpierać, jak i kogoś uderzyć - opowiada Mateusz Damięcki.

Centralną postacią serialu jest Helena Wróblewska, grana przez Agatę Turkot. To bohaterka, która na pierwszy rzut oka świetnie odnajduje się w świecie lat 30., ale z czasem zaczyna dostrzegać jego pęknięcia.

- Helena jest kobietą na pewno bardzo niezależną, odważną, prowadzi czasopismo matrymonialne, więc też jest bardzo postępowa, nowoczesna. Ale spotykamy moją bohaterkę w takim momencie, w którym ona zaczyna przewartościowywać swoje życie i zdaje sobie sprawę, że żyje w takiej pięknej, brokatowej, mydlanej bańce, która jest nieprawdziwa. Helena zaczyna poszukiwać odpowiedzi na pytania, czym jest dla niej wolność, jakie są jej priorytety - zaznacza odtwórczyni głównej roli.

"Piekło kobiet", czyli wątek kryminalny i patriarchat w kostiumach z lat 30.

Choć "Piekło kobiet" dotyka tematów społecznych, nie brakuje w nim również elementów kryminału. Jedną z kluczowych postaci jest w tym kontekście Emil Heckmann, grany przez Huberta Miłkowskiego.

- To jest student ostatniego roku medycyny. Społecznik, bardzo zaangażowany, pełen ideałów politycznych, chłopak, który mierzy się na wczesnym etapie serialu z dużą stratą. Traci siostrę. I tak naprawdę jego głównym celem staje się śledztwo, rozwiązanie tego, kto stoi za śmiercią siostry - wyjaśnia Hubert Miłkowski.

Wątek śledztwa splata się z historią Heleny, tworząc wielowarstwową opowieść o niesprawiedliwości, przemocy i próbie wyrwania się z narzuconych ról.

Jednym z najbardziej charakterystycznych elementów serialu jest również jego estetyka - pełna detali, stylu i klimatu epoki. Jednak, jak podkreśla Katarzyna Herman, kostium nie jest tu jedynie dekoracją.

- Dotykamy tematów, które w dalszym ciągu są dla nas bardzo ważne, które dotyczą patriarchatu, jakiejś wolności, jakiejś wspólnoty kobiet i siostrzeństwa, o czym się teraz bardzo dużo mówi. A jednocześnie są te tematy zapakowane dla większego smaku i zaciekawienia widza w kostium z lat 30. - opowiada aktorka.

Nie oglądałeś Dzień Dobry TVN na antenie? Wszystkie odcinki znajdziesz na Player.pl.

Zobacz także: