Dalsza część artykułu dostępna jest pod materiałem wideo.
Łomża. 4-latka spadła z piątego piętra
W niedzielę, 9 sierpnia na osiedlu przy ulicy Sybiraków w Łomży doszło do groźnej sytuacji. 4-letnia dziewczynka znajdowała się po zewnętrznej stronie balkonu, między barierkami. Na miejsce zostały wezwane służby, w tym trzy zastępy straży pożarnej. Pomocy, jako pierwsi udzielili sąsiedzi, którzy widząc zwisające z balkonu dziecko, szybko rozłożyli koc i trzymając go nad ziemią, złapali spadającego malucha. Zdarzenie, które trwało zaledwie parę minut, zostało zarejestrowane przez osiedlowy monitoring.
- Wiadomo, że siła uderzenia była tak duża, że choć zamortyzowano ten upadek, to troszeczkę dziecko ziemię uderzyło - powiedziała w tvn24.pl podkomisarz Karolina Wojciekian, oficer prasowy policji w Łomży.
Sąsiedzi złapali 4-latkę w koc
Na nagraniu widać, jak dziewczynka spada z budynku i wpada do rozłożonego przez mężczyzn koca. Na szczęście nic poważnego jej się nie stało.
- Dziecko nie wymagało żadnych zabiegów, ma tylko potłuczenia ogólne. To wszystko dzięki przytomnemu zachowaniu świadków tego zdarzenia, którzy widząc, co może się wydarzyć, czekali na dole z kocem - powiedziała TVN24 prof. Ewa Matuszczak z Uniwersyteckiego Dziecięcego Szpitala Klinicznego w Białymstoku.
Jak przekazało tvn24.pl, z badania przeprowadzonego przez funkcjonariuszy wynikło, że matka 4-latki w chwili zdarzenia miała 0,7 promila alkoholu we krwi.
Więcej na ten temat przeczytasz na tvn24.pl.
Zobacz także:
- 5-letnia dziewczynka wypadła z balkonu. Nietrzeźwy ojciec z zarzutami
- 15-latek zaatakowany nożem. Stracił palce
- Matka wyrzuciła 2,5-latka przez balkon. Nie stanie przez sądem