Dalszą część artykułu znajdziesz pod materiałem wideo.
Czworo dzieci na SUP-ie
Straż Miejska w Gdańsu poinformowała o sytuacji, która mogła się tragicznie skończyć. Czworo dzieci bez kamizelek ratunkowych, ani innych środków asekuracyjnych, dryfowało na jednej desce SUP.
Silny wiatr zniósł je na około 400 metrów od brzegu w kierunku wejścia do Portu Gdańskiego. To rejon toru podejściowego, gdzie odbywa się intensywny ruch dużych jednostek wpływających i wypływających z portu.
Patrol wodny straży miejskiej, który obserwował teren, zauważył przez lornetkę dzieci na desce i natychmiast podjął działania ratownicze.
- Po dopłynięciu do dzieci funkcjonariusze ocenili ich stan, a następnie bezpiecznie podjęli wszystkie cztery osoby na pokład łodzi. Zabezpieczyli również deskę SUP oraz pozostały sprzęt, aby nie dryfowały dalej na otwarte wody - czytamy w komunikacie gdańskich strażników.
Straż miejska apeluje do rodziców
Następnie strażnicy ustalili miejsce pobytu opiekunów dzieci.
- Skierowali się w rejon plaży w Brzeźnie. Na brzegu zauważyli jednego z opiekunów, który sygnalizował swoją obecność. Wszystkie dzieci zostały przekazane pod jego opiekę - przekazała straż miejska.
Dorosły został pouczony przez funkcjonariuszy o obowiązku sprawowania stałego nadzoru nad dziećmi, szczególnie gdy znajdują się w wodzie.
- To zdarzenie jest kolejnym przypomnieniem, jak szybko warunki pogodowe mogą zmienić sytuację osób korzystających ze sprzętu wodnego. Strażnicy apelują do rodziców i opiekunów o zachowanie szczególnej ostrożności, stały nadzór nad dziećmi oraz korzystanie z kamizelek ratunkowych podczas aktywności na wodzie - podkreśliła Straż Miejska w Gdańsku.
O tym zdarzeniu możesz przeczytać także na stronie TVN24.
Zobacz także:
- Przez 10 lat miał bić, szarpać i poniżać żonę. Koszmar przerwał telefon sąsiadki
- 29-latek z niepełnosprawnością wzywał pomoc z balkonu. "Skarżył się na ból płuc i nóg"
- 31-latka zmarła na komendzie. Policjantka udostępniła zdjęcie z reanimacji. "To nie powinno mieć miejsca"