Przez 10 lat miał bić, szarpać i poniżać żonę. Koszmar przerwał telefon sąsiadki

Przez 10 lat miał bić, szarpać i poniżać żonę. Koszmar przerwał telefon sąsiadki
Przez 10 lat miał bić, szarpać i poniżać żonę. Koszmar przerwał telefon sąsiadki
Źródło zdj. gł.: GettyImages/lolostock
Dodaj do preferowanych źródeł w Google
Wojciech P. przez 10 lat miał znęcać się nad żoną i synami. Rodzinny koszmar przerwał telefon sąsiadki małżeństwa, która usłyszała krzyki i wołanie o pomoc. Co grozi mężczyźnie? Częściowo przyznał się do winy.

Dalsza część tekstu pod wideo:

DD_20231002_Przemoc_REP_ok
Jak reagować na przemoc domową?
Źródło: Dzień Dobry TVN

Telefon sąsiadki przerwał rodzinny koszmar

Do interwencji doszło w gminie Dynów. Policjanci otrzymali zgłoszenie od kobiety, która usłyszała krzyk i wołanie o pomoc swojej sąsiadki. Gdy funkcjonariusze dotarli na miejsce, zastali zapłakaną i wystraszoną kobietę i 35-letniego mężczyznę, jej męża. Wojciech P. został zatrzymany.

Śledczy ustalili, że rodzinny dramat trwał od 10 lat. Rzecznik prasowy Prokuratury Okręgowej w Rzeszowie Krzysztof Ciechanowski przekazał, że mężczyzna wszczynał awantury, bił i wyzwał żonę. Agresywne zachowania wykazywał też wobec dwóch synów, których kopał, szarpał i groził im pobiciem.

Miał znęcać się nad rodziną. Co grozi mężczyźnie?

Sąsiadka, która zgłosiła sprawę, przyznała, że wielokrotnie słyszała groźby pozbawienia życia, jednak paraliżowało ją to przed zgłoszeniem sprawy organom ścigania.

Wojciech P. przyznał się częściowo do winy. Zaprzeczył, by znęcał się nad rodziną od 2016 roku. Sąd Rejonowy uznał, że zastosowanie aresztu jest konieczne. Zdaniem śledczych podejrzany na wolności mógłby wpływać na zeznania świadków i zastraszać rodzinę. Wskazano też na zagrożenie życia i zdrowia pokrzywdzonych.

- Zgromadzony materiał dowodowy - w tym dokumentacja medyczna pokrzywdzonej, wydruki wiadomości SMS oraz zeznania świadków - w pełni uzasadnia postawione zarzuty - poinformował Krzysztof Ciechanowski. 35-latkowi grozi do 5 lat pozbawienia wolności.

Więcej w TVN24.

Zobacz także:

Źródło: tvn24.pl
Autorka/Autor: Aleksandra Matczuk