Jak wygląda życie rodziców dorosłych osób z niepełnosprawnością? "Z całego serca zachęcamy do wsparcia"
Marcel Sawicki zmaga się z porażeniem mózgowym. Jego ręce są przywiązane do wózka
Karol Sawicki mówił, że za porażenie mózgowe jego syna odpowiada trudny poród.
- Jak Marcel się urodził, to był cały siny. Byłem zdziwiony, bo powiedzieli nam, że jest wszystko dobrze. Dostał 9 punktów Apgara, ale był niedotleniony przy porodzie, bo był ułożony pośladkowo, a wcześniej lekarz powiedział, że poród ma odbyć się naturalnie. Lekarze zobaczyli to w ostatniej chwili i trzeba było robić cesarkę. To trochę trwało i był to moment, w którym doszło do tego niedotlenienia - wspominał.
Na co dzień Marcel Sawicki porusza się na wózku inwalidzkim, a jego ręce muszą być stale przywiązane do pojazdu.
- Nie mówił (Marcel Sawicki - przyp. red.) i do tej pory nie mówi, ale ogólnie fizycznie dobrze się rozwijał. Jest teraz na wózku, bo musi mieć przywiązane ręce. Inaczej bije się po głowie, po twarzy. Kiedyś cały czas trzymaliśmy go za ręce i on cały czas próbował się uderzyć, to mówiliśmy: "zostawmy, uderzy się parę razy i przestanie", ale jak zaczął się bić, to końca nie ma. Są to takie uderzenia jak na ringu bokserskim - wyjaśnił pan Karol.
- Musieliśmy dojść do tego z lekarzem psychiatrą, że bezpieczniej będzie dla syna, kiedy on będzie miał te ręce przymocowane (do wózka - przyp. red.) - dodała Nina Sawicka.
Antoni Morawski przeszedł dwa nowotwory. "Lekarze nie dawali mu szans na przeżycie"
W podobnej sytuacji znajduje się Antoni Morawski, który miał kilka lat, gdy jego rodzice zauważyli, że nie rozwija się prawidłowo.
- Mamy starszego syna i oni są fizycznie bardzo podobni do siebie, więc widzieliśmy te różnice. Nawet w takich rozmowach, między mną a żoną, zaczynaliśmy się zastanawiać i szukać tej przyczyny tego zachowania - mówił Ireneusz Morawski.
- Antoni urodził się jako zdrowe dziecko. Zrobili nam badania genetyczne i wyszła wada, która odpowiada za jego głęboką niepełnosprawność. Antoni przeszedł dwa niezależne nowotwory. Dwa lata temu dowiedzieliśmy się, że mamy cukrzycę typu I - dodała Beata Morawska.
Choć dziś Antoni radzi sobie coraz lepiej, był moment, w którym jego życie było zagrożone.
- Lekarze z Centrum Zdrowia Dziecka w Warszawie nie dawali nam szans na przeżycie, a on przeżył, więc cieszymy się, że jest, jak jest i Antek jest z nami - podkreślił tata chłopca.
Jak można pomóc osobom z niepełnosprawnością i ich rodzinom?
Aby pomóc zarówno dzieciom z niepełnosprawnościami, jak i ich rodzicom, nad budynkiem ośrodka w Biskupcu, zajmującego się między innymi rehabilitacją i opieką, powstają mieszkania wspomagane.
- Jedno mieszkanie, to jedna osoba - tak, żeby każda osoba mogła urządzić lokal po swojemu. Indywidualne mieszkanie to również prawo do indywidualnych decyzji - tego, czy kolor ściany ma być jasny, czy ciemny. To również prawo do tego, by w tym mieszkaniu mógł zostać rodzic osoby z niepełnosprawnością - tłumaczył Piotr Kuberewicz z Polskiego Stowarzyszenia na rzecz Osób z Niepełnosprawnością Intelektualną w Biskupcu.
Jak podkreślił w swoim materiale Bartek Dajnowski, obecnie trwa zbiórka na dokończenie budowy Wspomaganych Społeczności Mieszkaniowych w Biskupcu.
- Jak na razie udało się zebrać ponad 100 tys. zł, ale dalej brakuje niemal 4 razy tyle. Z całego serca zachęcamy do wsparcia - podsumował nasz reporter.
Link do zbiórki znajduje się tutaj.
Nie oglądałeś Dzień Dobry Wakacje na antenie? Wszystkie odcinki znajdziesz na Player.pl.
Zobacz także:
- Przez 10 lat miał bić, szarpać i poniżać żonę. Koszmar przerwał telefon sąsiadki
- 29-latek z niepełnosprawnością wzywał pomoc z balkonu. "Skarżył się na ból płuc i nóg"
- 31-latka zmarła na komendzie. Policjantka udostępniła zdjęcie z reanimacji. "To nie powinno mieć miejsca"