UNO - samochód o wyjątkowej historii
Michał Długosz, właściciel UNO, zdradził, jak stary Fiat trafił w jego ręce.
- Pamiętam, że to był rok 1993, kiedy dziadek odbierał ten samochód z salonu w Kielcach i w zasadzie używał go do 2006 roku. Wtedy, po zdaniu przeze mnie prawa jazdy, powiedział, że mogę sobie używać tego pojazdu. On (samochód - przyp. red.) miał wtedy 40 tys. km przebiegu, po tych kilkunastu latach funkcjonowania. W tym momencie na liczniku mamy niemal 400 tys. km - podkreślił z uśmiechem.
- Ten samochód użytkowaliśmy całe liceum. Na studiach miał chwilę przerwy, potem był wyjazd na Erasmusa i właściwie od tamtej pory te wyjazdy nabrały tempa - dodał właściciel wyjątkowego samochodu.
Tak właściciel UNO wspomina podróżowanie starym samochodem
Dokąd gość Dzień Dobry TVN i jego przyjaciel, Paweł Lasota, wybrali się najdalej, podróżując UNO?
- To była chyba nasza wyprawa do Iranu w 2018 roku. Iran był celem sam w sobie, ale później stał się stacją pośrednią, bo jeszcze był powrót z Iranu przez Kaukaz czy Czeczenię. Samochód dojechał na kołach, chociaż były pewne perypetie - padła pompa paliwowa pod Teheranem. Naprawa była "cudowna", bo porozumiewaliśmy się na migi, jak to wymieniać. Trzeba było sobie to wszystko powyjaśniać, ale udało się - wyjaśnił Michał Długosz.
Nie była to jednak jedyna przygoda, jakiej doświadczyli panowie.
- Uszczelka pod głowicą padła nam podczas powrotu z Hiszpanii. Wtedy samochód pierwszy raz wracał nie o własnych siłach, więc wracaliśmy autostopem. (...) Większość osób mi radziło, by zostawić ten samochód na poboczu, ale stwierdziliśmy, że nie ma w ogóle takiej możliwości - wspominał właściciel starego Fiata.
Nie oglądałeś Dzień Dobry Wakacje na antenie? Wszystkie odcinki znajdziesz na Player.pl.
Zobacz także:
- Pogorzelcy z Ząbek wciąż walczą o ubezpieczenie po pożarze. "Od pół roku mieszkamy u znajomych"
- Pożary trawią Grecję. Dorota Wellman: "Widziałam kroczący ogień"
- Dramatyczna walka z ogniem pod Warszawą. Ewakuacja mieszkańców