Dalsza część tekstu pod wideo:
James Van Der Beek nie żyje
W mediach pojawiła się informacja o śmierci 48-letniego aktora Jamesa Van Der Beeka. Opublikowano ją na instagramowym profilu artysty.
- Nasz ukochany James David Van Der Beek odszedł dziś rano spokojnie. Swoje ostatnie dni przeżył odwagą, wiarą i łaską. Jest wiele do przekazania odnośnie do jego życzeń, miłości do ludzkości i świętości czasu. Te dni nadejdą. Na razie prosimy o prywatność, ponieważ opłakujemy naszego kochającego męża, ojca, syna, brata i przyjaciela - przekazali bliscy Jamesa Van Der Beeka.
Kim był James Van Der Beek?
James Van Der Beek był popularnym amerykańskim aktorem. Największą sławę przyniosła mu rola w serialu "Jezioro marzeń", zagrał też w produkcjach takich jak: "Luz blues", "Jay i Cichy Bob powracają" czy "Straszny film". Prywatnie był mężem Kimberly Van Der Beek i tatą szóstki pociech.
Aktor chorował na nowotwór jelita grubego, o czym poinformował w mediach w 2024 roku. Okazało się, że miał trzecie stadium choroby, co oznaczało, że rozprzestrzeniła się ona na pobliskie węzły chłonne.
- Wszystkie te piękne rzeczy, które kocham i którymi się kiedyś definiowałem – ojciec, żywiciel rodziny, mąż – zostały mi odebrane, a przynajmniej zawieszone w czasie - powiedział w jednym z wywiadów.
Śmierć aktora zasmuciła internautów. - "Przesyłam miłość, światło i pokój jego rodzinie", "Straciliśmy wyjątkową duszę", "Dużo siły dla żony i dzieci", "Ta wiadomość łamie serce" - pisali pod oświadczeniem.
Zobacz także:
- Małgorzata Ohme napisała wzruszający wiersz dla mamy. "Wśród nocnej ciszy we łzach tonę"
- Anegdoty z życia Władysława Bartoszewskiego. "Sam kontakt z nim po prostu człowieka uskrzydlał"
- Marek Jackowski we wspomnieniach dzieci. "Czekał na nas i zawsze za nami tęsknił''
Autorka/Autor: Aleksandra Matczuk
Źródło: BBC
Źródło zdjęcia głównego: GettyImages/Emma McIntyre / Staff