Nowa miłość Mery Spolsky do sportu - życiowa zmiana artystki
Mery Spolsky nie ukrywa, że sport nigdy nie był jej naturalnym środowiskiem. Rok temu postanowiła to jednak zmienić. W studiu Dzień Dobry TVN opowiedziała o decyzji, która odmieniła jej codzienność.
- Postanowiłam rok temu, że zrobię coś takiego w swoim życiu, czego wcześnie nie robiłam, czyli spróbuję w końcu zakochać się w sporcie. Ja jestem taką dziewczyną, która na WF-ie zawsze ostatnia, na zawodach ostatnia. (...) Skończyłam 30 lat, już mam 32 i poczułam: "Mery, zrób coś ze sobą" - opowiada wokalistka.
To właśnie wtedy piosenkarka zaczęła regularnie ćwiczyć, a efekty - zarówno fizyczne, jak i psychiczne - szybko stały się widoczne.
Choć wiele osób kojarzy pilates z modą i estetyką warszawskich studiów fitness, dla Mery stał się czymś znacznie głębszym. Artystka przyznała, że to właśnie ta forma ruchu pozwala jej zachować równowagę między sceniczną energią a codziennym spokojem.
- Ostatnio zakochałam się w pilatesie. Pilates to jest taki temat memów, że jest modny, że Warszawa, że trzeba się ładnie ubrać. Ale naprawdę jest coś w tym sporcie dla mnie, co mnie uspokaja i sprowadza mnie trochę na ziemię. Na scenie potrzebuję cały czas ruchu i ADHD, a pilates mnie uziemia - wyjaśniła gościni Dzień Dobry TVN.
Mery Spolsky definiuje, czym jest dla niej ciałopozytywność
Mery Spolsky od lat jest jedną z najgłośniejszych polskich ambasadorek ciałopozytywności. Jej metamorfoza wywołała jednak pytania: czy zmiana sylwetki oznacza zmianę podejścia? Artystka odpowiada wprost.
- Dużo osób stawia znak zapytania: "Mery, to co z tą ciałopozytywnością?". Myślę, że to jest idealny moment, żeby znowu powiedzieć, o co chodzi w ciałopozytywności - chodzi o ogólne zaakceptowanie swojego ciała w różnej formie. I ja zawsze lubiłam pokazywać to ciało - czy ono miało 10 kg w tę czy we w tę - ale zawsze też lubiłam się do tego ciała przyczepiać i zawsze szukać dziury w całym. To, że teraz podjęłam zdrowy styl życia, to też nie znaczy, że ja nie patrzę w lustro i nie myślę: "Ach, jeszcze tu, a jeszcze tam". I mam poczucie, że to mnie scala ze słuchaczkami, że nieważne, jak wyglądamy, ważne, co się dzieje w głowie. Więc jestem teraz 10 kg mniejsza, ale walka w głowie, żeby się zawsze akceptować, w każdej formie, jest nadal - wyznała wokalistka.
Mery Spolsky dementuje plotki o romansie z Marcinem Prokopem
W ostatnich tygodniach internet żył spekulacjami o rzekomym romansie Mery Spolsky z Marcinem Prokopem. Podczas wizyty w studiu Dzień Dobry TVN artystka postanowiła więc raz na zawsze uciąć te domysły.
- Ja tutaj przyszłam zdementować wszelkie plotki o moim romansie z Marcinem Prokopem, ponieważ jestem z Mateuszem Golisem, który jest operatorem, z którym robimy razem klipy, sesje zdjęciowe, więc chętnie o nim mówię. Nie ukrywam, że on to był taki motywator, żeby się w tym sporcie zakochać, bo Mateusz jest sportowcem, on kiedyś trenował szermierkę zawodowo - opowiadała z uśmiechem.
Nie oglądałeś Dzień Dobry TVN na antenie? Wszystkie odcinki znajdziesz na Player.pl.
Zobacz także:
- Jej mama projektowała dla Naomi Campbell, a tata grał z Rodowicz i Krawczykiem. Mery Spolsky odkrywa rodzinne karty
- Julia Wieniawa wróciła na scenę. Tak wyglądał start trasy Światłocienie ReLove Tour w Toruniu
- Madonna wydaje kontynuację kultowego albumu z 2005 roku. Pokazała okładkę. Kiedy premiera?