Dzieciństwo Natalii Kukulskiej
Warszawskie Bielany to miejsce szczególne dla Natalii Kukulskiej, bo to właśnie tam się wychowała.
- Tak, to jest moja dzielnia, mój plac zabaw, który był dla mnie całym światem. Pamiętam, że jak miałam wylecieć do Stanów Zjednoczonych, to mój blok wydawał mi się takim wieżowcem i wyobrażałam sobie Nowy Jork jako miejsce, w którym są takie wielkie bloki jak ten. 11 klatek, 11 pięter - opowiadała wokalistka.
Okolica rodzinnego domu niesie ze sobą wiele wspomnień. Nie tylko tych pięknych i beztroskich, ale również i tych związanych ze śmiercią jej mamy, Anny Jantar.
- Z mamą mieszkałam tutaj do 4. roku życia i później, oczywiście, ten nasz świat się bardzo zmienił. Mam taki rodzaj miłych wspomnień, ale nie ukrywam, że dla mnie droga przez ten plac zabaw wiodła przez jakieś 2 lata prawie codziennie non stop na Cmentarz Wawrzyszewski. Na początku babcia nie umiała mi powiedzieć wprost o śmierci mojej mamy, więc nie rozumiałam jako dziecko, po co tam chodzę. Myślałam, że pielęgnuję jakiś ogródek. Długi czas upłynął, zanim sobie zdałam sprawę, że stało się to, co się stało - podkreśliła.
Na ścianie budynku przy al. Reymonta 21 powstał mural upamiętniający Annę Jantar i Jarosława Kukulskiego.
- To właśnie tutaj na Reymonta powstało najwięcej piosenek, jak na przykład "Tyle słońca w całym mieście". Powstały na pianinie w małym pokoiku, 64 m2 mieszkanie na trzecim piętrze - mówiła.
Natalia Kukulska - rozwój kariery
Natalia poszła w ślady rodziców i również związała swoje życie z muzyką.
- Bardzo dużo osób, gwiazd, autorów tekstów, kompozytorów przychodziło do mojego taty, który pisał dla nich piosenki i z nimi współpracował. Powiedziałam: "Tato, dlaczego dla wszystkich innych piszesz, a dla mnie nie napiszesz piosenki?". Był przygotowany program autorski o twórczości mojego taty, a ponieważ zabrakło osoby najważniejszej, czyli mojej mamy, w tym programie, to to miała być taka taka nutka optymizmu na koniec i właśnie ja miałam coś zaśpiewać. Dlatego powstała piosenka "Co powie tata". I jak pojawiła się w programie, to przyszło tysiące listów do telewizji. Telewizja w paczkach nam je przekazywała. Ludzie pisali, że chcą więcej, żebym coś jeszcze nagrała, że to było wspaniałe. No i tak to się jakoś rozhulało jak taka kulka śnieżna - stwierdziła.
Piosenkarka ma na swoim koncie wiele wydanych płyt i tysiące zagranych koncertów. Jej kariera nie zwalnia tempa. Kiedy wraca wspomnieniami do różnych momentów w swojej twórczości, pojawiają się w jej głowie różne refleksje. Co mogłaby powiedzieć sobie z przeszłości, kiedy była młodsza i nie tak doświadczona jak teraz?
- Na pewno mam do siebie dużo czułości, do tej siebie młodej, która zaczynała. Wiem, co bym mogła sobie powiedzieć, bo ja strasznie się wszystkim przejmowałam. Zależało mi, żeby się wszystkim podobać, żeby sprostać oczekiwaniom. To, z jakiej rodziny pochodzę, też miało bardzo duży wpływ na to, ponieważ starałam się udowodnić nie tylko komuś, ale również samej sobie, że coś potrafię. Pracowałam dwa razy więcej. To było trudne na początku, bo większość ludzi zaczyna od zera, a ja już zaczynałam z jakąś zapisaną kartą. Musiałam po prostu udowodnić, że ja ją zapisuję sama. Na własnych zasadach - zaznaczyła artystka.
Dalszą część znajdziesz w materiale wideo.
Zobacz także:
- Natalia Kukulska podbiła serca słuchaczy w Japonii. "Spełnienie marzenia"
- Córka Natalii Kukulskiej skończyła 9 lat. "Co to jest za cuuuud duszyczka!"
- Natalia Kukulska podzieliła się ujęciami z rodzinnych ferii. "To nie taka oczywista sprawa"
Autorka/Autor: Justyna Piąsta
Reporter: Mateusz Jarosławski
Źródło zdjęcia głównego: Dzień Dobry TVN