Jakub Krzak z Kabaretu Chyba zmaga się z depresją
Jakub Krzak przez lata był jedną z twarzy Kabaretu Chyba - grupy, która zdobyła popularność dzięki inteligentnemu humorowi i lekkości scenicznej. Publiczność widziała w nim człowieka pełnego energii, spontanicznego i zawsze gotowego do żartu. Jednak, jak sam przyznał, ten obraz był tylko częścią prawdy. W rozmowie w Dzień Dobry TVN podkreślił, jak łatwo osoby zmagające się z depresją potrafią ukrywać swoje cierpienie.
- Niestety w depresji jest tak, sam tego bardzo doświadczyłem, że umiejętności maskowania się i niepokazywania ludziom tego, co się dzieje w środku, wchodzą na takie wyżyny, że najbliższych można oszukać, a co dopiero ludzi, którzy widzą cię ze sceny - wyznał artysta.
Jakub Krzak miał już trzy epizody depresyjne. Trzeci był najcięższy. Choroba nie przyszła nagle. To był proces - powolny, podstępny, odbierający siły i motywację. Członek Kabaretu Chyba potrafił przeleżeć cały dzień, nie mając energii nawet na podstawowe czynności.
- Ja miałem tak, że na chwilę potrafiłem się zmotywować. Np. cały dzień przeleżałem w łóżku, bo faktycznie nie byłem w stanie iść umyć zębów czy napić się wody, przychodziło pół godziny do powrotu żony z pracy, to w tym momencie otwierałem komputer, jeden pokój odkurzyłem, wyciągnąłem naczynia ze zmywarki. Przez te 15 minut próbowałem zasymulować aktywny dzień, że wszystko było w porządku - tłumaczy Jakub.
Paradoksalnie, będąc psychologiem z wykształcenia, jeszcze trudniej było mu przyznać przed samym sobą, że potrzebuje pomocy.
- Sam jestem z wykształcenia psychologiem, więc przyznanie się przed samym sobą, że to może być jakaś dystymia czy depresja, traktowałem jako porażkę - zaznacza Krzak.
Jakub Krzak miał myśli kasacyjne i samobójcze
To żona Jakuba jako pierwsza zwróciła uwagę, że dzieje się z nim coś niepokojącego.
- Żona zaczęła zauważać, że coś jest nie tak, że jestem coraz częściej zmęczony, rozchwiany emocjonalnie. Z rozmowy na rozmowę (...) doszedłem do wniosku, że sam sobie nie poradzę i żona pchnęła mnie do tego, żeby pójść poszukać pomocy - opowiada artysta kabaretowy.
Wsparcie bliskich okazało się kluczowe, ale nie wyeliminowało najgroźniejszego objawu depresji, czyli myśli samobójczych, które poprzedzone były w przypadku Jakuba myślami kasacyjnymi. Co to oznacza?
- Najpierw pojawiły się myśli kasacyjne. W formie żartu bardzo często wszyscy je stosujemy: "A, rzuciłbym to wszystko i wyjechał w Bieszczady". To jest pierwszy moment, kiedy można uznać, że "fajnie, jakby mnie tu nie było". I to się powoli rozszerza: "Kto by za mną tęsknił?". To są myśli kasacyjne, czyli wyobrażanie sobie świata bez siebie w nim - stwierdził ze łzami w oczach gość Dzień Dobry TVN.
Jakub Krzak zawiesił aktywność kabaretową
Jakub Krzak był członkiem Kabaretu Chyba od 2007 roku i przez wiele lat tworzył sceniczne postacie oraz skecze. Depresja sprawiła, że artysta podjął decyzję o zawieszeniu działalności w zespole. Jak na to zareagowali inni członkowie grupy?
- Na początku to był szok, niedowierzanie, niezrozumienie. Ale potem, gdy już przegadaliśmy temat - samo wsparcie. Za każdym razem, kiedy dochodziło do występu, sytuacja była taka, że byłem pytany, czy dam radę to zagrać, czy wszystko gramy według programu, czy coś zmieniamy. Potem zaczęliśmy szukać kogoś, kto mnie co drugi tydzień zmieniał i znaleźliśmy takiego bardzo fajnego Wojtka, który ostatecznie został za mnie w zespole, podmienił mnie - wyjaśnia Jakub.
Gość Dzień Dobry TVN nie zamknął ostatecznie furtki i rozważa ewentualny powrót do kabaretu. Na razie jednak woli skupić się na swoim zdrowiu psychicznym.
- Nie mówię, że do pełnej sceny nie wrócę, bo to jest taki bakcyl, taka kochanka uparta. Teraz żona przyjmuje wszystkie żarty, które mogłyby być rozdysponowane na tydzień wyjazdowy - podsumował z uśmiechem.
Nie oglądałeś Dzień Dobry TVN na antenie? Wszystkie odcinki znajdziesz na Player.pl.
Zobacz także:
- Panowie z Kabaretu Smile o pracy i tacierzyństwie. "Przede wszystkim jesteśmy mężami, ojcami"
- Polski kabaret oczami Adrianny Borek. "To jest całkiem męski świat"
- Co bawi, a co oburza Polaków? Paranienormalni: "Zanim skończyliśmy, widzieliśmy, jak wychodzą do szatni"
Autorka/Autor: Berenika Olesińska
Źródło zdjęcia głównego: Wojciech Olkuśnik/East News