Zofia Wichłacz o życiu i karierze na własnych zasadach. "Był debiut, były nagrody, ale telefon milczał"

Zofia Wichłacz o życiu i karierze na własnych zasadach
Własna droga Zosi Wichłacz – napisy
Źródło: Dzień Dobry TVN
Zofia Wichłacz jest niezwykle zdolną aktorką. Zagrała w polskich i międzynarodowych produkcjach, pracowała z wybitnymi aktorkami i reżyserami. Kilka lat temu postanowiła pójść na studia psychologiczne. Z czego wynikała ta decyzja? O tym opowiedziała w Dzień Dobry TVN.

Zofia Wichłacz o studiach i pracy aktorki

Zofia Wichłacz to jedna z tych gwiazd, których nie znajdziecie w mediach społecznościowych. Rozpoznawalność i sławę przyniosły jej role w filmach i serialach, a nie bywanie na ściankach i czerwonych dywanach. Aktorka ceni sobie prywatność i dyskrecję. Na jakiś czas nawet zrobiła sobie przerwę od grania, by skupić się na studiach.

- To były i dalej są fascynujące cztery lata. Poszłam na studia dzienne, na psychologię. Jestem na czwartym roku. Teraz mam już magisterium z neurokognitywistyki. Szybko wyjaśniam, to jest taki kierunek, który skupia się bardziej na mózgu na poziomie wewnętrznym. Co tam się dzieje na poziomie komórkowym. Oczywiście w dużym skrócie. Zamierzam napisać magisterkę. Tak że to była taka świadoma decyzja, że nie będę pracować za dużo w tym czasie, ale też to była decyzja wynikająca z pasji. Ta psychologia stała się taką moją drugą pasją. To rosło we mnie przez lata i w końcu stwierdziłam, że chciałabym mieć dyplom, żeby móc coś z tym kiedyś zrobić - powiedziała Zofia Wichłacz.

Przełomowym momentem w karierze gwiazdy była rola w filmie "Miasto 44" Jana Komasy. Za rolę sanitariuszki "Biedronki" otrzymała Orła w kategorii Odkrycie roku oraz nagrodę dla najlepszej aktorki pierwszoplanowej na 39. Festiwalu Filmowym w Gdyni. W następnych latach Zofia zagrała w kolejnych produkcjach, jednak, jaka sama przyznała, nie było wówczas tak wiele ciekawych propozycji dla aktorki, która dopiero co skończyła 20 lat.

- Pamiętajmy, że to był czas przed streamingami. Teraz naprawdę młodzi ludzie mają szanse i role do grania. A ja wtedy czułam, że był debiut, były nagrody, ale też telefon milczał. Miałam 19-20 lat i nie było na polskim rynku aż tylu ról dla tak młodej dziewczyny. Raczej kariery w Polsce robi się mając 26-27 lat - przyznała Wichłacz.

Zofia Wichłacz w nowym filmie

Zofię Wichłacz znów możemy zobaczyć na wielkim ekranie. Zagrała w najnowszym filmie Katarzyny Adamik "Zima pod znakiem Wrony".

- Z tym filmem wiąże się pewna anegdota, bo byłam na samym początku studiów. Dzwoni moja agentka i mówi, że jest taki casting do filmu, gdzie grałabym doktorantkę psychiatrii. A akurat psychologia z psychiatrią może się świetnie przeplatać, więc stwierdziłam, dobra, miałam nie pracować dużo, ale dla tego filmu... Chyba chciałabym zrobić ten projekt - wyznała aktorka.

Już podczas zdjęć próbnych Zofia poczuła, że to rola dla niej.

- Graliśmy jedną z kluczowych scen i strasznie mnie to poruszyło. Strasznie mnie poruszyła historia mojej bohaterki Aliny. Ale też to spotkanie w filmie dwóch zupełnie innych kobiet. Główna rola to jest brytyjska profesor psychiatrii. Z zupełnie innego świata, uprzywilejowana, diwa. A ja jestem studentką, która ją uwielbia, ale też szybko ta fantazja, to wyobrażenie perfekcyjne się kończy i jest wiele tarć między kobietami. Na koniec jest jakaś nić porozumienia. One też mogą sobie pomóc. Ten scenariusz mi się bardzo spodobał - podkreśliła gwiazda.

Całą rozmowę można znaleźć w materiale wideo.

Nie oglądałeś Dzień Dobry TVN na antenie? Wszystkie odcinki znajdziesz na Player.pl.

Zofia Wichłacz w Dzień Dobry TVN
Zofia Wichłacz
Zofia Wichłacz
Zofia Wichłacz
Zofia Wichłacz
+1
Zobacz galerię

Zobacz także: