Wyrzuca w naszą stronę kolce, które parzą. "Mnóstwo ludzi nie jest świadomych, że mamy plagę"

Korowódka dębówka - czy jest groźna? Poparzenia
Kto nas podgryza, kiedy my odpoczywamy?
Źródło wideo: Dzień Dobry TVN
Źródło zdj. gł.: sandra standbridge/Getty Images, Wikimedia Commons
Coraz więcej osób w Polsce doświadcza tajemniczych wysypek, pieczenia skóry i nagłych reakcji alergicznych po spacerach w parkach czy lasach. Winowajcą często okazuje się korowódka dębówka - gąsienica, która potrafi poparzyć człowieka i zwierzę nawet z odległości. W studiu Dzień Dobry TVN o swoich doświadczeniach opowiedziała Milena Leja, mama dwóch chłopców, którzy ucierpieli po kontakcie z owadem. O medyczne wyjaśnienia zjawiska poproszono natomiast lekarkę rodzinną Justynę Milewską.

Wysypka i oparzenia po kontakcie z korowódką dębówką

W ostatnich latach w Polsce coraz częściej pojawiają się doniesienia o poparzeniach spowodowanych przez korowódkę dębówkę. To niepozorna gąsienica, której ciało pokryte jest mikroskopijnymi włoskami - kolcami parzącymi mogącymi wywołać silne reakcje skórne. Problem narasta, a wiele osób nie zdaje sobie sprawy z zagrożenia.

- Mnóstwo ludzi nie jest świadomych tego, że mamy teraz plagę tych gąsienic - podkreśla Milena Leja.

Jej synowie doświadczyli tego na własnej skórze. Objawy pojawiły się nagle, bez jasnej przyczyny.

- Niestety nie wiemy dokładnie, gdzie to się wydarzyło, bo ostatnie dni były ciepłe, więc oni większość dnia spędzali na dworze. Nagle w nocy przyszedł do mnie młodszy synek i zaczął się cały drapać, i mówić, że coś go swędzi, więc pomyślałam sobie, że to zapewne jakiś komar. Odprowadziłam go do łóżka, ale nie minęły dwie godziny, a on znowu przyszedł i powiedział, że coś go gryzie. O 6 rano, jak już podniosłam rolety i zobaczyłam tę jego wysypkę, to byłam przerażona, bo nie wiedziałam, skąd to się wzięło - opowiada zatroskana mama dwóch chłopców.

O tym, że przyczyną może być reakcja skórna wywołana kontaktem z parzącymi kolcami korowódki dębówki, pani Milena dowiedziała się dopiero po kilku dniach.

- Zaczęliśmy czytać w internecie, szukać, to była sobota. (...) Udało mi się zamówić online wizytę u dermatologa we wtorek. Dopiero ona mi podsunęła temat korowódki, czy chłopcy czasem gdzieś po drzewach nie biegali - mówi gościni Dzień Dobry TVN.

Korowódka dębówka "parzy" z odległości

Najbardziej niepokojący jest fakt, że aby doszło do poparzenia, nie trzeba dotknąć samej gąsienicy. Jej włoski są tak lekkie, że mogą unosić się w powietrzu i wnikać w skórę nawet z dużej odległości. Lekarka rodzinna Justyna Milewska wyjaśnia mechanizm działania owada.

- Korowódki nie trzeba dotykać. Ona broni się w ten sposób, że swoje kolce wyrzuca i te kolce niestety w skórę się wbijają nawet z odległości. Wiatr je jeszcze przenosi, nawet do kilometra. Najczęściej w okolicy dębów, ale nie tylko. Też leszczyna, topola - uświadamia specjalistka.

To oznacza, że zagrożenie może pojawić się nie tylko w lasach, ale również w parkach, na placach zabaw czy w przydomowych ogrodach. Włoski gąsienicy są mikroskopijne, trudne do zauważenia i mogą utrzymywać się w środowisku przez długi czas - na trawie, ławkach, huśtawkach czy ubraniach.

Warto wiedzieć, że korowódka dębówka występuje w tzw. "korowodach" - gąsienice poruszają się jedna za drugą, tworząc charakterystyczny sznur. To zachowanie ułatwia ich rozpoznanie, ale jednocześnie oznacza, że w jednym miejscu może znajdować się ich bardzo dużo.

Korowódka dębówka "parzy" z odległości. Jakie są objawy?
Korowódka dębówka "parzy" z odległości. Jakie są objawy?
Zobacz galerię

Nie oglądałeś Dzień Dobry TVN na antenie? Wszystkie odcinki znajdziesz na Player.pl.

Zobacz także:

Autorka/Autor: Berenika Olesińska
Czytaj także: