- Państwo Jureccy odbyli podróż tuk-tukiem. W ten nietypowy sposób zwiedzili Pakistan i Iran.
- W odważnej wyprawie towarzyszyła im 12-letnia córka Dobrawa.
- W Dzień Dobry TVN rodzina podzieliła się swoimi wrażeniami związanymi z tak oryginalną formą podróżowania.
Zwiedzili Iran i Pakistan, poruszając się tuk-tukiem
Jak przyznała w Dzień Dobry TVN Dagmara Jurecka, pomysł na podróżowanie tuk-tukiem narodził się spontanicznie.
- Zakupiliśmy tuk-tuka w Pakistanie przez portal ogłoszeniowy - podkreśliła.
- Łącznie zrobiliśmy nim 7 tys. km - dodał Leszek Jurecki.
Gość Dzień Dobry TVN nie ukrywał przy tym, że poruszanie się po Iranie i Pakistanie tuk-tukiem nie należało do najłatwiejszych zadań.
- Jest twardo, jest głośno, nic nie słychać. Przespać się z tyłu nie da - przyznał.
Dlaczego rodzina Jureckich postawiła na tak nietypową destynację?
- Zawsze wyszukujemy takie kierunki mało popularne i mało turystyczne. Odkrywamy wtedy bardziej dzikie rejony, gdzie nikt nie dotarł - wyjaśnił Leszek Jurecki.
Z tymi wyzwaniami musiała zmierzyć się rodzina Jureckich podczas podróży tuk-tukiem
Żona podróżnika przyznała, że podczas rodzinnej wyprawy nie brakowało wyzwań.
- Psuło się coś non-stop. Pakistan i Iran to są kraje muzułmańskie i tam jest taki klimat, że to wszystko trochę "płynie". Jak się tuk-tuk zepsuł, to momentalnie ktoś się zatrzymywał na poboczu, oferując pomoc i holowanie - wyjaśniła.
- Parę razy stanęliśmy gdzieś na pustyni. Raz spaliśmy we trójkę w środku tuk-tuka - dodał Leszek Jurecki.
W jaki sposób rodzina Jureckich spakowała się na tak wymagający wyjazd?
- To były takie plecaki, z ubraniami i wszystkim, co było potrzebne - wyjaśniła 12-letnia Dobrawa.
Dziewczynka podkreśliła przy tym, że starała się być na bieżąco z wszelkimi szkolnymi zaległościami.
- Do koleżanki piszę przez telefon mamy po lekcje, a nauczyciele dowiadują się o mojej nieobecności od klasy - podsumowała.
Nie oglądałeś Dzień Dobry TVN na antenie? Wszystkie odcinki znajdziesz na Player.pl.
Zobacz także:
- Oto najtańsze regiony Włoch. "Można dobrze zjeść, tanio spać"
- Turyści oszaleli na punkcie tego miejsca. Czy to będzie rekordowy rok?
- Nowy zakaz we Włoszech może skomplikować życie turystom. To efekt protestów mieszkańców