Przemierzyli tuk-tukiem Pakistan i Iran. "Psuło się coś non-stop"

Przemierzyli tuk-tukiem Pakistan i Iran. "Psuło się coś non-stop"
Rodzina Jureckich przejechała tuk-tukiem Pakistan i Iran
Źródło wideo: Dzień Dobry TVN
Źródło zdj. gł.: Michał Woźniak/East News
Dodaj do preferowanych źródeł w Google
Dagmara i Leszek Jureccy przełamują stereotypy dotyczące podróżowania z dzieckiem i udowadniają, że marzenia można realizować także pracując na etacie. Ich wyprawa tuk-tukiem przez Pakistan i Iran to nie tylko egzotyka i przygoda, ale i opowieść o zaufaniu oraz gościnności w miejscach często postrzeganych przez pryzmat zagrożeń. W Dzień Dobry TVN rodzina opowiedziała o tym, co skłoniło ją do realizacji tak nietypowego projektu.
Artykuł w skrócie:
  • Państwo Jureccy odbyli podróż tuk-tukiem. W ten nietypowy sposób zwiedzili Pakistan i Iran.
  • W odważnej wyprawie towarzyszyła im 12-letnia córka Dobrawa.
  • W Dzień Dobry TVN rodzina podzieliła się swoimi wrażeniami związanymi z tak oryginalną formą podróżowania.

Zwiedzili Iran i Pakistan, poruszając się tuk-tukiem

Jak przyznała w Dzień Dobry TVN Dagmara Jurecka, pomysł na podróżowanie tuk-tukiem narodził się spontanicznie.

- Zakupiliśmy tuk-tuka w Pakistanie przez portal ogłoszeniowy - podkreśliła.

- Łącznie zrobiliśmy nim 7 tys. km - dodał Leszek Jurecki.

Gość Dzień Dobry TVN nie ukrywał przy tym, że poruszanie się po Iranie i Pakistanie tuk-tukiem nie należało do najłatwiejszych zadań.

- Jest twardo, jest głośno, nic nie słychać. Przespać się z tyłu nie da - przyznał.

Dlaczego rodzina Jureckich postawiła na tak nietypową destynację?

- Zawsze wyszukujemy takie kierunki mało popularne i mało turystyczne. Odkrywamy wtedy bardziej dzikie rejony, gdzie nikt nie dotarł - wyjaśnił Leszek Jurecki.

Z tymi wyzwaniami musiała zmierzyć się rodzina Jureckich podczas podróży tuk-tukiem

Żona podróżnika przyznała, że podczas rodzinnej wyprawy nie brakowało wyzwań.

- Psuło się coś non-stop. Pakistan i Iran to są kraje muzułmańskie i tam jest taki klimat, że to wszystko trochę "płynie". Jak się tuk-tuk zepsuł, to momentalnie ktoś się zatrzymywał na poboczu, oferując pomoc i holowanie - wyjaśniła.

- Parę razy stanęliśmy gdzieś na pustyni. Raz spaliśmy we trójkę w środku tuk-tuka - dodał Leszek Jurecki.

W jaki sposób rodzina Jureckich spakowała się na tak wymagający wyjazd?

- To były takie plecaki, z ubraniami i wszystkim, co było potrzebne - wyjaśniła 12-letnia Dobrawa.

Dziewczynka podkreśliła przy tym, że starała się być na bieżąco z wszelkimi szkolnymi zaległościami.

- Do koleżanki piszę przez telefon mamy po lekcje, a nauczyciele dowiadują się o mojej nieobecności od klasy - podsumowała.

Nie oglądałeś Dzień Dobry TVN na antenie? Wszystkie odcinki znajdziesz na Player.pl. 

Zobacz także:

Autorka/Autor: Aleksandra Kokot