Spędziła z nim ponad 50 lat. Sharon Osbourne wspomina męża: "Odwiedzam Ozzy'ego każdego dnia"

Ozzy Osbourne i Sharon Osbourne
Sharon Osbourne wspomina męża: "Odwiedzam Ozzy'ego każdego dnia"
Źródło zdj. gł.: Gregg DeGuire/Getty Images
Dodaj do preferowanych źródeł w Google
Choć od śmierci Ozzy'ego Osbourne'a minęło 15 miesięcy, żal po stracie legendy rocka nie mija. Sharon Osbourne opowiedziała o radzeniu sobie z żałobą oraz o ostatnich, wyjątkowych chwilach z mężem. - Uczysz się z tym żyć - mówiła w rozmowie z BBC.

Dalsza część po wideo:

Budka Suflera miała nagrać utwór z
Budka Suflera miała nagrać utwór z Ozzym Osbournem

Pożegnalny koncert Ozzy'ego Osbourne'a

Ostatnie lata życia Ozzy'ego Osbourne'a były ciągłą walką z chorobą - muzyk zmagał się między innymi z chorobą Parkinsona, urazami kręgosłupa i powikłaniami po operacjach. Jednak na niecałe trzy tygodnie przed śmiercią stanął na scenie rodzimego Birmingham, by zagrać pożegnalny koncert. Jak podkreślała Sharon, wystąpienie przed fanami było jego największym marzeniem i sprawiło, że po latach cierpienia znów poczuł, że żyje. Wspomniała, że po występie był w znakomitym nastroju i nie mógł uwierzyć w tak ciepłe przyjęcie.

- Przeglądał recenzje i pytał: "Nie dostałem od nikogo ani jednego złego słowa. Dlaczego ludzie są dla mnie tacy mili?". Odpowiedziałam mu: "Bo cię lubią" - mówiła żona muzyka.

Ostatnie chwile Sharon z Ozzy'm Osbourne'm: "Zbiegłam i to był koniec"

Sharon Osbourne podkreśliła, że jej mąż odszedł ze świadomością, jak bardzo był kochany - zarówno przez najbliższych, jak i miliony fanów na całym świecie.

- Obudził się w nocy i poprosił: "Trzymaj mnie, przytul mnie mocno". I to zrobiłam. Z samego rana ktoś wpadł do pokoju, krzycząc, żebym natychmiast zeszła na dół. Zbiegłam - i to był koniec - wspominała.

Muzyk spoczął w przydomowym ogrodzie. Jak wyjaśniała Sharon, nie wyobrażała sobie tego, aby grób Ozzy'ego był dostępny dla publiki. - Nie miałby spokoju [...] Chciałam, żeby w końcu mógł odpocząć - mówiła, podkreślając, że sama odwiedza go codziennie. Widzi go również ze swojego okna i często do niego mówi.

Sharon Osbourne o śmierci męża

Pytana o to, jak radzi sobie z codziennością po stracie partnera, z którym spędziła ponad pół wieku, Sharon nie ukrywa, że żałoba to proces, który trwa wiecznie.

- Straciłam miłość swojego życia, więc nie budzę się rano z myślą: "Już ze mną w porządku, jestem wyleczona". Nigdy się z tego nie podnosisz. Ale uczysz się z tym żyć i to właśnie próbuję robić - mówiła w rozmowie z BBC - Albo siedzisz w pokoju i z niego nie wychodzisz, albo to akceptujesz, zaprzyjaźniasz się z tym i idziesz dalej.

Zobacz także:

Źródło: BBC
Autorka/Autor: Karolina Reszkowska